Jaaga
Members-
Posts
19271 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
104
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Jaaga
-
Prawda jest taka, że one chciałyby też żyć. Gdybyś jeszcze polowała na nie jak rdzenni Amerykanie, to ok. Podziękowanie w zamian za koszmarny i nie zapewniający zaspokojenia jakichkolwiek potrzeb chów w zwierzęcych obozach koncentracyjnych, za gehennę i poniżenie w ostatniej drodze do i w rzeźni w zamian, to tylko usprawiedliwianie przed sobą swojego wyboru. Dla zwierząt nie ma znaczenia. Moge podsyłać na na czas zakupów moją młodsza córkę. Potrafi tak obrzydzić jedzenie mięsa, że jej ojciec zrezygnowal juz nawet z indyka, którego kupował od czasu do czasu. Robila to parę razy, najpierw byl odporny, ale w końcu juz mial odruch obrzydzenia przy wzieciu tacki z mięsem do ręki i któregoś razu sam odłożył. Dużo ludzi w otoczeniu minimalizuje spożycie mięsa, nawet jeśli nie rezygnują z niego zupelnie. I dobrze, będą zdrowsi, a zamęczanych zwierząt będzie mniej.
-
Dzis było lepiej i prawie cały dzień cisza w domu. Snieg połamał gałęzie sosen, gdzie mąż stawia drugą zagrode dla psów, musiał wiec kilka godzin spędzić w ogrodzie na uprzatnieciu tego i dziewczyny cały czas byly z nim, razem bez spięć. Wieczorem zaczęły, ale Andżela wlasnie poszła znowu spać na piętro. Mam nadzieje, ze szybko jakoś nauczymy się funkcjonować i radzić sobie w tej sytuacji. Andżela mogłaby spać u Andrzeja , gdzie jest Grey, gdyby nie to, że z Greyem tez się konfliktują.
-
Andrzej juz wraca z Luną. Szelek niestety nie udało się im w przychodni Lunie założyć. Tak samo nawet wyczesać w okolicy szyi, bo usiłowała gryźć. Kladzie się i kłapie zębami wkoło. Bez narkozy nie poradzi, a obawiali się podać. Trochę mnie podłamały te wieści, bo liczyłam, że coś pójdzie do przodu, w kierunku adopcji. Kilka miesięcy i nadal niezmienny uraz oraz agresja lękowa przy próbach dotyku okolic głowy i karku. Razem za wszystko zaplacił 340 zł plus 30 zl będzie za paliwo dwa kursy.
-
Na razie wszystko idzie zgodnie z planem. Luna dostala sedalin. Nie zasnęła po nim, tylko zrobila się mniej kontaktująca i zobojętniała. Na smyczy niechętnie, ale jednak wyszla sama z domu do auta i dala mi się podnieść bez prób gryzienia do środka. Przekazałam do przychodni szelki z prośbą, żeby jej założyli po kąpieli i wyczesaniu. Ma uraz do dotykania okolic szyi, ale może da sobie przypiąć smycz do szelek na grzbiecie i tak nauczy się wychodzić?
-
Zoja nie jest tak zadziorna jak przed wyjazdem, ale Andżela zapamiętała, że Zoja nie odpusci i nie ulegnie jej. Przez czas szkolenia rzeczywiście Andżela nie musiala troszczyć się o swoją pozycję. Nawet myslalam, ze może jest chora, bo taka była ospała i spokojna. Pogoda tez nam nie pomaga; roztopy i błoto. Chcielibyśmy z nimi pojechać do lasu, ale musimy poczekać aż troche ziemia wchłonie. I problem jest z Zoją. Tak wróciła zestresowana, ze nie daje się wyciągnąć na dłuższy pobyt poza domem. Zalatwia się prawie pod schodami i ucieka do domu z obawy, że znowu ktoś ją zabierze z domu. Mam nadzieje, ze szybko jej to przejdzie. Musimy jakoś ogarnąć ten konflikt i nauczyć Andżelę funkcjonować w jednym domu, jak było przed wyjazdem Zojki. Bo niestety ani jedna, ani druga gwiazdami adopcji nie są.
-
Gorzej niż przed wyjazdem Zojki. Tzn Andżela zachowuje się gorzej. Zaatakowała ją na poważnie i praktycznie cały czas muszą być rozdzielone. Kiedy wychodzi na dwór Zoja, to Andżela akurat odczuwa nieprzepartą potrzebę wyjścia. Po jej senności i ospałości nie ma już śladu. Wczoraj daliśmy ją nawet na wybieg z Zewem na kilka godzin, bo nie szło wytrzymać jej warczenia, rzucania się przez bramkę i szczekania. Nie reaguje na nic. W nocy było kilka godzin ciszy i skoro tylko zrobiło się jaśniej, to już postawiła cały dom na nogi. Dzis śpi z chłopakami na górze,żeby Zoja mogła się zrelaksować. Tak się cieszy, ze wróciła, ze nie przepuszcza żadnej okazji do przytulania się, głaskać czy pakowania się na kolana. Przy Andżeli nie może, bo ona dostaje wtedy szału. Szkoleniowiec, u którego byla Zoja powiedział, że takie konflikty między sukami są najgorsze. I to prawda, bo z chłopakami nie mamy problemów.
-
Wszystkie psy szaleja na śniegu, a Drugi z budy kontroluje i dziwi się pewnie jak im się chce. Kiedy reszta się uspokoi, wtedy on sobie wyjdzie na obchód calego ogrodu. Poza deszczem porusza się tak doskonale, jakby widział. Nauczył się juz jednak podchodzić pod dom, kiedy zaczyna padać, żeby go zabrać, bo błądzi.
-
Pies który nikogo nie wzrusza, prosi o deklaracje, licząc na cud ....
Jaaga replied to limonka80's topic in Psy do adopcji
Tak, to nasi dwaj gospodarze. Nawet zgodnie dzielą się rolą, choć chyba dzieki Szymka dobrej roli, bo odkąd jest Kret, to odpuścił. Kret za to jest jak miniaturowy czolg; pruje przed siebie i realizuje, co zaplanuje. Nie wiem skąd w starym psie tyle siły i energii. -
To dobrze rokuje. Jak już pisalam, u Meli po szczepieniu w domu nastąpił regres. Teraz czeka nas szczepienie p. wsciekliźnie i porozmawiam z wetka odnośnie podania premedykacji. Chyba lepsze to niż wspolny kolejny mega stres. Żeby jeszcze Sabinka zaczęła wychodzić, to byłoby super. To dziki pies i nigdzie nie zmieni się na normalnego psa, jednak wychodzenie na ogrod, przestrzeń, zabawy i gonitwy z innymi psami zapewni jej konieczny komfort psychiczny. Bardzo żal mi dziczków. Teraz spędzamy ostatni czas z naszym dzikim Jimmim. On ma juz 17 rok i dopiero kiedy jest chory, to daje się w legowisku karmić, wyczesać, zbadać w przychodni. Nawet RTG mu robimy. Wczesnie, kiedy byl silny, to nie było mowy o dotknięciu go luzem. Trzeba go było zwabić do auta, żeby tam wyczesac; badania czy pobieranie krwi tez było możliwe tylko w aucie. Jego przewodnikiem w świecie z ludźmi jest Fly, inaczej mielibyśmy znacznie utrudniony z nim kontakt.
-
Andżela ze stadem. Dzis Andrzej jedzie po Zoję. Aż boje się pomyśleć, co znowu zacznie się. Jedynym plusem w tej sytuacji jest to, ze pewnie Andżela nabierze wigoru. Andżela co jakiś czas ma zle dni. Jest wtedy drażliwa, prowokuje i gryzie inne psy, nie uleży się, tylko krąży jak rekin po domu. Poczekamy jeszcze, ale jeśli to się będzie powtarzać, to chyba trzeba pomyśleć o MRI głowy. Chyba, ze tak zmiany ciśnienia czy pogody na nią wpływają.
-
Pies który nikogo nie wzrusza, prosi o deklaracje, licząc na cud ....
Jaaga replied to limonka80's topic in Psy do adopcji
Zmieniam tresc ogloszenia na olx, może to da efekt - sprzedam dwa alarmy, mogą służyć jako autoalarmy, co widać na zdjeciach. -
Pani Ela jest starsza, jeszcze pracuje, wiec sunia dlatego musi być w dojrzałym wieku i spokojna. Mam sentyment do rumuńskich psów, bo mieliśmy kiedyś transport tych bied. Jedna, najwieksza, została dłużej. Naprawde straszny jest tam psi los. Maluchy cudne, to pewnie szybciutko znajdą domy, szczególnie jeśli jest możliwy transport.
-
Cierpienie nie zna granic, postrzelona Linda na wózku, Kaj są z nami.
Jaaga replied to Jaaga's topic in Psy do adopcji
Dopisałam w rozliczeniu wpłatę Nesiowatej z bazarku - 16,50 zł.