Jump to content
Dogomania

Foksia i Dżekuś

Members
  • Posts

    6820
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Foksia i Dżekuś

  1. Rozmawialm jeszcze raz dzisiaj z wetka bo znowu dostalam wiadomosc ze trzeba sie spieszyc ,dowcipny pielegniarz:shake: .Sprawa na dzisiaj wyglada tak ze Silwer jest na izolatkch bo ma problemu z poruszniem i wstawaniem wiec ma problem z codziennym chodzeniem do wetow na leki. Pan wetka powiedzila ,ze bardzo wskazane sa mu codziennie spacery i rechabilitacja ,super by byly lasery . Na ten moment dowiedzilam sie ze jeden piesek z niepolomic ma juz sprawdzony dom i bedzie w tym tygodniu jechal do domu wiec zrobi sie miejsce . Decyzja nalezy do Ani . Ja tak jak powiedzilam Ani moge tylko pomoc w ogloszeniach Silwera ale nie moge pomoc finansowo bo mam swoje psy i koty w hotelu .
  2. Pani Agnieszko ,bardzo miło że Silwerek bedzie mial oprocz Ani jeszcze pania jako opiekuna bo rozumiem ,ze jak pani bedzie jego wirtualna opiekunka to bedzie pani tez mogla go odwiedzac i wyprowadzac w schronisku a to dla Silwera bardzo wazne. W Niedzile do mnie zadzwonila Ania z rozpacza w glosie ,zeby pomoc jej szukac hotelu dla Silwera bo chca go uśpic ,niestety mimo najlepszych checi w tej chwili nie ma miejsc w hotelach w którym sa wybiegi do konca sierpnia ,a umieszczenie go w hotelu w malenkim boksie bez mozliwosci wybiegu mija sie z celem bo on musi chodzic , a w schronisku ma mozliwosc spacerków i duzy boks tym bardziej ,ze jak dowiedzilam sie bezposrednio u źródła na razie nie ma takiej opcji zeby Silwera mieli uspic ,dostaje leki bo faktycznie ma problemy ze stawami i problem bedzie napewno kiedy nastana chłodne i wilgotne dni, ale nasze panie wetki beda robic wszystko zeby jak najdłuzej mógł sie cieszyc ze spacerków i dadza znac jak by stan jego sie pogorszył. Tak ze jest na razie czas na znalezienie Silwerowi domku stałego lub tymczasowego lub w ostateczności hotelu. Nie wiem tez dlaczego dowcipny pielegniarz nastraszyl Anie ale to inna bajka.
  3. [quote name='elaja']Wyniki są dobre ! , więc nie mam się o co martwić tylko dalej cierpliwie czekać na dobry domek dla Ciapka.Na stronie ZKWP Kraków znalazłam informację o imprezie w c.h.Bonarka w dniu 01.08.2010. połaczonej z prezentacją psów rasowych na ringu, pokazem groomingu itp , oraz z aukcją piesków do adopcji- może Ciapek by się też załapał ?[/QUOTE] Pani Elu wlasnie mialm w tej sparwie do pani dzwonic ale widze ze pani juz wie o aukcji oczywiscie zapraszam ,prosze jeszcze o nowe zdjecia na maila bo sa potrzebne do prezentacji i krociotka informacje z jego historia i zachowniem , Przepraszam ,ze nie zgladam do Ciapka ale dwa tygodnie mnie nie bylo w kraju i nie mialam dostpu do komputera ,a przez tydzien musiałam sie odrobic w domu i pracy.
  4. Awunia jest dzisiaj w dzienniku ale na razie )0 odzewu. mam natomiast telefon od samotnej pani ,ktora chciala mix pudelka Alika ze schroniska ale juz poszedl do domku. Raczej nie zaproponuje pani Awy poniewaz ona musi miec opieke ,a boje sie samotnych osob ,co z psem jak by sie pani rozchorowala lub nie daj boze cosc gorszego. Jutro porozmawiam z pania na spokojnie moze chcial by jakiegos starszego psiaka , to wtedy moze jakiegos biedaka zaproponuje ze schroniska.
  5. [quote name='agamika']ee tam, cud ;P po prostu ktos mający możliwość przygarnięcia psa w końcu sie na nim poznał . Nie sadze żeby ktokolwiek mający styczność osobista z Balzakiem, a mający normalnie w głowie poukładane nie uległ jego czarowi :loveu::evil_lol: bo pies jest cudny pod każdym względem - uprzejmie obojętny do obcych, nie pozwalający na zbyt silne spoufalanie na pierwszy raz . Za to z rozmarzeniem i oddaniem patrzący na każdego znajomego . Jedno spojrzenie w jego duszę .. i nie ma mocnych ;) . [B] Trzymam mocno kciuki ..[/B]. [SIZE=1]Trzeba P.Beacia powiedzieć ze jej pies moze "zniknac " teraz jak te z pseudo okażą się do adopcji, inne owczarkowate beda miały trudniej o dom ze schroniska... [/SIZE][/QUOTE] Juz ja powiadomilam i zaciska kciukimi czeka z niecierpliwoscia na efekt wizyty.
  6. [quote name='sugarr']Okazało się, że suczka "należy do pływalni na Rogozińskiego" i biega sobie tam luzem po trawniku i parkingu... Ma ją ktoś dziś odebrać. Pogadam o sterylizacji i o tym, że tam w każdej chwili może wpaść pod samochód, zostać przez kogoś skrzywdzona lub zabrana, ale pewnie ją w tym samym miejscu jeszcze nie raz spotkam...[/QUOTE] Nalezy do plywalni czyli pewnie jest niczyja .Ciekawa jestem czy maja ksiazeczke i jest zaszczepiona bo jak nie maja wcale im nie musisz oddac ,bo szkoda zeby w koncu wpadla pod auto.
  7. Ciapus ładnie sie prezentował na aukcji w wieliczce ale niestety nie bylo chetnych ,byc moze w tych okolicach ktos by sie znalazal jak by ciapek widział i szczekal to by mu kojec lub bude zaproponowali
  8. Andrzelika wyslij mi zdjecie i jakis tekst to wysle mala do gazety i czy telefon na ciebie? Bardzo ładna suczka powinien ktos sie zglosic ,tylko wyslij prosze w miare szybko bo wyjezdzam w piatek na dwa tygodnie .
  9. [quote name='GPooLCLD']a ja miałam pytać czy Lubiś potrzebuje wsparcia . A tu taka niespodzianka i ma już domek! Super :)[/QUOTE] A jednak Lubis dalej potrzebuje wsparcia
  10. [quote name='kinga']wyszło na moje! wyszło na moje !!!!!! ...że będzie dobry dom, i to szybko :-D[/QUOTE] Moze bedzie miec dobry domek ale jeszcze nie teraz :shake:wlasnie dzwonila pani że niby nie poradza sobie z opieka nad Lubisiem bo jest agresywny warczy i przymyciu oczek ja ugryzl :shake:ale nie wiem jakim cudem taki maly piesek moze byc agresywny tym bardziej ze Martusia myla mu oczka ,przemywal pupe i nigdy jej nie ugryzl zreszta przed wyjazdem Ania byla swidkiem mycia tych oczek i znosil to ze spokojem. ja mysle ze pani jedank wstydzi sie chodzic z pieskiem ktory ma guza na wierzchu ,:diabloti:a poprostu nie chciala sie przyznac podczas adopcji bo zapewniala ze nie przeszkadza jej ani wiek ani guz .. ja juz wogole nie rozumiemtych ludzi ,niby tcy szczerzy tacy dobrzy tak bardzo kochaj zwierzeta ,a tutaj masz babo placek:shake:
  11. Aniu czy nsa jakies wiesci od Lubisia ,bo ja wczoraj nie mialm czasu zadzwonic bo caly dzIen bylam na aukcji ,co prawda nie mialam nadzieji ,ze w wieliczce znajdzie sie jakis dobry domek i faktycznie pare ludzi chcialo psy do kojca ,jedna elegancka pani chciala na łancuch bo nie ma ogrodzenia ,a ma juz 3 male pieski w domu(pewnie rasowe)ale jednak sie udalo : zawieslismy z Beatkadz Halinkie/lenusie do wspanialego domku .PPanstwo przyjechali na aukcje cała rodzinka babcia z dziadkiem ,ich córka z mężem i wnuczką 13 letnia i chcieli adoptowac starszego psiaka poniewaz wnuczka powiedzila im ,ze szczeniaki to znajda dom ,a najtrudniej tym starszym psiaka ,.zreszta w przyszlosci chce zostac wolontariuszem i to wlasnie Ola wybrala lenka.Lenka mieszka w domku z Ola i jej rodzicami ,a obok jest posesja na ktorej stoi dom dziadkow i jak ich nie bedzie w domu to bedzie u nich wlasnie przebywac.
  12. [quote name='salibinka']Przecudny, fakt :). Postaram się o tekst i bardzo, bardzo proszę - jeśli ktoś mógłby - o pomoc w ogłoszeniach portalowych. W tej sytuacji możemy zacząć szukać najlepszego domku na świecie :).[/QUOTE] Aniu z dzisiejszej gazety na razie jeden telefon ,pani ma dokladnie soarwe przemyslec bo niedawno wlasnie stracila miniature biala pudliczke i chciala by miec pewnosc ze psiak jeszcze dlugo pozyje ,a jej nie moge zgwarantowac tak jak nie moge zagwarantowac nawet mlodemu psiakowi ,bo powiedzilam jej ze psy choruja tak jak ludzie i nie ma znaczenie wiek bo mlode psiaki tez choruja.. Ma sie odezwac po niedzilei jak corka wroci ze szpitala bo prosilam zeby panie przed podjeciem decyzji przyjechaly do hotelu pieska zobaczyc.
  13. Aniu ,bardzo ci dziekuje za zabranie Lubisia ,wyslalm go juz do gazety ze zdjeciami ktore ja robilam wczesniej ,zobaczymy czy po takiego brzydolka ktos zadzwoni
  14. No to jest kilka chetnych domkow na sunie tylko teraz trzeba bedzie sprawdzic i wybrac najlepszy
  15. [quote name='azyllodz']To moj debiut na forum ale nawet tego sie naucze, zeby historia Ninki nie poszla w niepamiec. Przeczytalam ten wpis i z jednej strony rozumiem radosc opiekunki Patynki a z drugiej strony tak strasznie jest mi przykro, bo na jej miejsce pojechala nasza ukochana Ninka. Historia jest przeraajaca a jeszcze bardziej to, ze Ninka jest (napisalam to zupelnie odruchowo), byla bardzo podobna do Patynki: podobna budowa, glowka, waga, z jedna roznica, ze Ninka byla czarna i miala siwiejacy pyszczek. W historie o biednej, chorej mamusi niech nikt nie wierzy: dzis byly tam dziewczyny z Vivy (cudowne, najwspanialsze na swiecie - to dzieki nim Ninka (a raczej karton z Ninka wrocila do domu). Pani byla tak przejeta smiercia suczki, ze wlasnie trwal remont drzwi a "mamusia" (zupelnie sprawna i chodzaca) wydzierala sie na pol bloku na robotnikow!!! Dziewczyny roznosily ulotki o historii Ninki i z prosba o informowanie nas, gdyby pojawil sie tam jakis pies. Salbinko, jesli mieszkasz blisko, to moze udaloby sie znalezc kogos, komu szczegolnie bedzie zalezalo i zawiadomi nas o kolejnym psie? Sasiedzi byli w szoku. Naszej Ninki chyba nawet nikt nie zdazyl zauwazyc. Dokladnie tak samo musialo sie stac z pozostalymi psami. Jesli wiemy na pewno, ze bylo przynajmniej 6 psow a sasiedzi i lekarka z lecznicy osiedlowej wiedza tylko o dwoch, to jak szybko musialy one zniknac? Tym bardziej, ze ta sunia z krakowskiego schroniska to zdaje sie byla sunia mix podhalana. I co jej tez nikt nie zauwazyl? Jakas makabra. Nie moge przezyc, ze wyslalam tam nasza Ninke. Mam taki sam problem. jesli chodzi o adopcje: ktokolwiek teraz zadzwoni, to od razu warcze, wypytuje, niedowierzam. Nie wiem, czy odwaze sie jeszcze oddac jakiegos psa. a mamy ich ponad setke i tuz za plotem nowy blok. A tak sie cieszylam, ze Ninka idzie do cudownego domu. Ze bedzie miala lepiej niz u nas, choc przeciez bardzo o nia dbalismy. Ale babie nie odpuszcze. Mam badania robione przed wyjazdem, opinie lekarza, ktory widzial sunie przed wyjazdem, opinie pani doktor z Krakowa, wyniki sekcji i wyniki badan krwi zrobione juz po smierci. Wszystko super w normie! ZADNYCH wskazan do eutanazji. Jak na psa 10 - letniego, to ona byla okazm zdrowia. Jedyne pocieszenie po tej sekcji, ze jej nic nie zrobily, przynajmniej fizycznie, bo o to najbardziej sie martwilam. Mam prosbe: Zeby to doniesienie moglo objac tez te pozostale psy, musze miec kontakt do osob, ktore jej psy zawozily, jak rowniez opisy tych psow, ich wiek i date kiedy zostaly tam oddane. Prosze o kontakt do Fundacji AZYL z Lodzi[/QUOTE] Podaje telefo n do pani ola (605-720376 ,ktora razem z Aga g zawozila dwa lata temu suczke ,ktora po dwoch dniach zginela niby pod kolami samochodu ale jak teraz rozmwailam z pani Ola to tez nie dala znac tylko jak one zadzwonily co u suni slychac to dopiero sie dowiedzilay. Pani Ola napeno jest zainteresowana zeby ta kobiete ukarac. Sama zreszta do niej tez juz dzwonila ,a i podobno ta pani juz nie pracuje w tej bibliotec.
  16. [quote name='Kar0la']I co z domkiem?[/QUOTE] Ania jak tylko wroci pewnie napisze ,Patynka ma cudowny domek ,a Ania jak byla oddac umowe do schroniska to wziela pod swoje skrzydła nastepnego pieska. To maly pudelek miniaturka ,ktory ma okolo 6 lat ale jest tak zaniedbany jak by mial kolo 10 ,ma guza na pupie ale na cale szczescie operacyjnego ale musi miec sucho i czysto po oeracji .Niestety Ania nie ogla wziasc go na Dt bo to samiec ,a jak wszyscy wiedza jej pies nie toleruje samcow ,dlatego tez pojechal do hoteliku ale do domku.
  17. [quote name='elaja']No to jest jeszcze nadzieja dla Ciapka[/QUOTE] Nadziej zawsze jest , tylko ze czasem dlugo trfa szukanie domku na tak biedę.
  18. [quote name='salibinka']Dodatkowo Bożena kupiła Awie witaminy i próbuje zamieniać normalny hotelowy ryż z wołowiną na piersi z kurczaka, bo Awusia ma kiepski apetyt. Ale efekt podobny. Pytałam, czy to wygryzanie i wylizywanie może mieć podłoże psychiczne, ale wet podobno stwierdził, że raczej bardziej prawdopodobne jest podłoże alergiczne.[/QUOTE] mam tylko nadzieje ze to nie zaden grzyb bo na ostatniej aukcji po telewizja agamika mi mowila ,zeby obserwowac Awe bo na kobierzynskiej byla razem z psiakiem ktory ma grzyba , Zaraz jak tylko Bozenka mnie poinformowala o problemach Awy ,przekazalam jej ta uwage.
  19. [quote name='Florentynka']Wiecie co? Większość z was pewnie zna to uczucie, a ja przechodzę to po raz pierwszy i muszę się podzielić. Jakie to jest fajne, jak adopcyjna rodzina psa utrzymuje kontakt! Przemiłe panie Rufusa/ Dżoka informują mnie na bieżąco o jego losach. Właściwie wszystko sprowadza się do informacji, że jest wspaniały i kochany i dokładnie taki jak miał być. Prócz tego zniszczył kołdrę którą dostał w charakterze legowiska, sypia na wersalkach, linieje i jest ach, och, jaki cudowny! Wspaniale się czuję słuchając takich rzeczy i mam ochotę fruwać! Jak się odgrzebię spod roboty, która mnie przywaliła wielką stertą, to pojadę zobaczyć co u Araczka słychać. Liczę na to, że rodziny pozostałych moich utopców też się odezwą.[/QUOTE] Jak do tej pory sie nie odezwaly to napewno same sie nie odezwa ,trzeba do nich zadzwonic. A domek Rufuska byl sparwdzony bo jak pamietasz poprosilam Ulke i Romiego zeby pania zawieżli i domek sprawdzili, dltego tez wiadomo ze u nich wszystko okej ,a dotego Ulka ma o nich wiedomosci z pierwszej reki ,bardzo go kochaja wiec chca sie pochwalic swoim pupilkiem.;)
  20. :shake:[quote name='Asior']tak, sprawdzałam osobiście... Sprawdzili mi w schronisku, nie mają żadnego psa wyadoptowanego na ta ulicę[/QUOTE] Zgadza sie mi tez powiedziano ,ze w 2005 roku na imie i nazwisko tej pani zostal adoptowana suczka ,ktora byla od 1997 roku w schronisku ,taka biala kudlata mix podhalana .Jest tez adnotacja ze reszte informacji bedzie dostarczone ale nie dotarlo zostalo samo imie i nazwisko
  21. [quote name='Asior']NIE BYŁO DRUGIEGO PSA ZE SCHRONISKA WZIĘTEGO NA TEN ADRES, DZIŚ OSOBIŚCIE TO SPRAWDZAŁAM ;) Więc potwierdzonych psów (jak na razie) mam 4 : - sunia z azylu - 2005 r - sunia z kundla - 2008 r - sunia od salibinki - maj tego roku - sunia z łodzi - czerwiec tego roku To psiaki o których na stówe wiemy i które mogą być udowodnione tej kobiecie!!! Reszta na razie to domysły.. Jeśli ktoś ma DOWODY, na to, ze był tam jeszcze jakiś psiak, proszę o kontakt na nasz tozowski nr (prosić mnie)[/QUOTE] Aga przed wydaniem suni widywala ta pania z mal ruda suczk a ,wiec nie ta ktora adoptowala z krakowskiego schroniska,czyli tej suni adoptowanej z Krakowa juz w 2008 roku nie miala Po smierci suni ktora wydala widzila ta pania z biala mala nakrapiana sunia ,a w niedlugim czasie jak ja spotkala pani powiedzila ze zasnela ,podobno ta sunia byla znaleziona .Aga moze potwierdzic te psiaki.
  22. Czyli nie było zadnego telefonu z Krakowskiej?
  23. [quote name='Asior']obszerniejsza wypowiedź nt Pani z łepkowskiego....[/QUOTE] Asior ,a kiedy ta pani adoptowala tegopieska z Pabianic i kiedy u niej byl 2,5 roku ,bo dwa lata temu adoptowala suczke od Aga g ,ktoira zginela po paru dniach ,potem miala inna suczke tez bardzo krotko ,podobno znaleziona biala nakrapiana i aga ja mwidzial z nia kilka razy ,a potem jak sie z nia spotkala to powiedzila jej ze mala zasnela ,a bylo to dwa lata temu ,w 2005 roku wziela suczke z karkowskiego schroniska ,juz w 2008 jej nie miala to kiedy miala z pabianic 2,5 roku?
  24. [quote name='szajbus']Dziękuje Foksia za odpowiedz, ale nadal mam pewne wątpliwości, bo wynika z tego, że AgaG widywała jednak u tej pani inne psiaki i nie zapytała jej co się z nimi stało tylko skupiła się na tej jednej 13 letniej suni. Z jej wypowiedzi na wątku Nusi zupełnie inaczej to wygląda. Teraz okazuje się, że wetka lecząca psy AgiG i tej pani zamknęła gabinet po śmierci suni, która zginęła pod kołami i niczego nie można się dowiedzieć. Dziewczyny nie chodzi o to, żebym się czepiała kogokolwiek, ale to są poważne oskarżenia pod adresem tych pań i zanim napisze się takie rzeczy , że panie wyszukują małe sunie, które umierają w dziwnych okolicznościach trzeba by było mieć na to jakieś dowody a nie domysły. Jeśli takowe będą to wtedy należy rozdmuchać sprawę i zrobić pokazówkę jak się patrzy. Teraz są tylko domysły i poszlaki. Nie oskarżajmy nikogo bez wyraźnych dowodów, bo być może panie adoptowały typowe starsze bidy, którym nie było dane długo pożyć. Jeśli tak właśnie było to takimi opiniami zniechęcamy osoby do adopcji staruszków. Takimi przedwczesnymi osądami możemy niechcący zrobić komuś wielką krzywdę, Dlatego proponuje takie niesprawdzone rzeczy pisać po prostu jako ostrzeżenie na pw , a nie na publicznym forum - do czasu wyjaśnienia. Znalazłam zdjęcie Ninki, ostatniej suni adoptowanej przez ta panią [IMG]http://img444.imageshack.us/i/niusiaazyl.jpg/[/IMG][IMG]http://img444.imageshack.us/img444/4141/niusiaazyl.jpg[/IMG] Mam nadzieję, że fundacji Azyl uda się ustalić przyczynę śmierci tego maleństwa. Jeśli okaże się, że winę za jej śmierć ponoszą te panie to nie powiem wam czego będę im życzyć. Póki co milknę.[/QUOTE] Piszac ,ze pani wetka ,miala juz amkniete mialam na mysli ze byla juz poźna godzina i lecznica byla juz nieczynna ,co wpoiesz na to , p[are dni wczesniej wziela sunie patynke (jej watek jest na dogo ) i jeszcze tego samego dnia kazala przyjezdzac po sunie ze niby matka miala wylew , zarzekala sie ze juz nie wezmie żdnego psa bo musi sie opiekowac mama . Jak sie okazuje mam ma sie swietnie bop przez telefon nawet krzyczala do pani Ani.
  25. Spotkalam dzisiaj na spcerku pudelka Tobiaszka .Pani jest w nim zakochana mowi ze to idealny pies i nie rozumie jak ktos mogl go zostawic.
×
×
  • Create New...