Ja też pomogę,Przecież opiekunki nie są jakąś instytucją.Jaka kasa wpływa na psa widać w rozliczeniach.I cała dyskusja zaczęła się i kończy na kwestii finansowej.
O adopcyjnośc lub nie właśnie mi chodzi.Wiem co i jak Tofik potrafi.Narażam się na mocną krytykę.Piszę,chcę ostrzec.Widzę,że jest coraz gorzej.Jak dojdzie do tragedii to przez brak wyobrażni.
Zgadzam się,po moim przypadku tym bardziej.Ale przecież poszedł do polecanego przez Chatę Leona DT.Był przeciez konsultowany i fachowcy zalecali co z Tofikiem robić.Bgra i Ewu dostosowały się tylko do zaleceń fachowców.
Zgadzam się z Rozi co do nieadopcyjności Tofika.A wiec co dalej?Przecież koszty utrzymania są ogromne i to do końca życia psa.I nie chodzi tu o to co zrobić,tylko skąd na to wszystko pieniądze?Na wszystkich wątkach pisane-mało nas. Przy najlepszych chęciach pomocy psu-zabraknie kasy.
Dlatego Tofika gryzonia nie oceniam.Nie wiemy co przeszedł.Niemniej pozostaje najważniejszy problem.Co dalej?Skąd kasa?U szkoleniowca od agresji może sobie żyć.A widzę na wątku,że deklaracji chyba 65 zł na miesiąc.