guccio
Members-
Posts
16934 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
46
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by guccio
-
Witamy Was wszystkich!Gucio bez zmian.Ani lepiej(guz),ani gorzej.Apetyt dalej dopisuje.Gdyby nie to na nochalku nikt by nie powiedział,że to chory piesek.Wczoraj miał gorszy dzień ale to przez burze.Biedaczek wprost leży nam na stopach jak gdzieś pochukuje.Ogólnie to taki kochany,wdzięczny psiak.Pozdrawiamy i innym walczącym z chorobą życzymy tak wielkiej woli życia.
-
Gucio bez zmian na gorsze.Guz jaki jest widać na zdjęciach ale nie wpływa w żaden sposób na jego samopoczucie.Ma apetyt.Zachowuje się jak normalny pies.Gania koty na dworze..obszczekuje cudze psy.Ma swoje zwyczaje w domu.Kicha,wydzieliny przy tym nie ma niepokojącej,więcej śluzu,mniej albo bardzo mało krwi ciemnej.Kropelki cały czas podawane.Serdecznie pozdrawiamy.
-
Olinka na początku jak Gucio przybył obraziła się na nas i cały świat,Teraz to ból jak kumpla nie ma.Chodzi niespokojna,popiskuje.A ten guz był mniejszy ale twardy.Teraz większy jest miękki.Najważniejsze,że psiak dalej ma apetyt,nie ma niepokojących zmian w zachowaniu.Dla nas Gucio z guzem mniejszym czy większym jest najkochańszym i najpiękniejszym.
-
Mam w swojej rodzinie i wśród przyjaciół ludzi znakomicie stojących finansowo,którzy jak wszyscy pokochali Gucia.Nieuregulowana sytuacja prawna zniechęca,Przecież odciążylibyśmy Fundację i Dogomanię.Wiele innych zwierząt potrzebuje pomocy.Bez adopcji,dokumentacji medycznej nie możemy zrobić nic.Jeszcze jedno.Jakim prawem Tola porusza kwestię moich finansów?Przecież to naruszenie mojej prywatności.Guccio i Cicha,prywatna pomoc dla Gucia.
-
Chciałam jeszcze napisać,,że Gucio przyjechał do mnie 13 dni po znalezieniu.Biedny ważył wtedy 8..45 kg.Zalecone karmienie co 2 godziny po maleńkiej garsteczce i ostrzeżeniem,że nawet pety z ulicy to dla niego jedzenie.Nawet woda była porcjowana bo pił bez umiaru i pęczniał.Pomaleńku wodę zaczął traktować jak picie a nie jak jedzenie,Każdy kawałeczek jedzenia dostawał spomiędzy moich palców bo inaczej to było zachłanne łykanie wraz z powietrzem i znów puchł.No i szuflada z lekami,Też na godziny.Przetrwaliśmy,Gucio na moich oczach odżył.To moje trzecie dziecko.
-
Jestem sprawdzonym zdaję mi się DS i BDT,od wielu lat.Skąd nagle taki brak zaufania?Czy ja chcę odbierać ZEA czy wszystkim z dogo wgląd w to co dzieje się z Guciem?Znam sprawy tu na miejscu a nie z dogomani,z postów.Nie dziwię się,że brak domów tymczasowych.Teraz jestem do niczego,bo śmiałam się sprzeciwić.No kto zniesie takie traktowanie?A biedny Gucio to ofiara ludzkich potyczek.
-
Anula i Poker myślą tak jak ja.Dziwię się,że odmawia się mi adopcji Gucia.W umowie adopcyjnej jest punkt,który mówi o obowiązku zapewnienia opieki weterynaryjnej.Wiem,bo Olinka adoptowana z ZEA w 2012,Jestem w stanie zapewnić Guciowi leczenie,.badania.Przecież podpiszę zobowiązanie.Ja jednemu psu jestem w stanie pomóc.A fundacje,Wy kochani z dogomani macie tyle jeszcze do ratowania tych naszych braci mniejszych.Czy ja żle myślę?Mogę nawet wspomóc inne psiaki potrzebujące pomocy.