Dziękuje za pomoc w ogłaszaniu znalezionej suczki Zuzi.Domek znalazł się szybko.Czekał cierpliwie miesiąc.Trzeba było Zuzię uodpornić,potem poszczepić.Jutro sunia jedzie do domku.
Tak mi ciężko ze świadomością,że mój dom to zaraza kocia na długi czas.Ani dla siebie nie mogę,ani pomóc tymczasem.Jaki to dom bez kota?A takie piękności do wzięcia...
Przybywam zaproszona.Po 15-tym listopada coś podeślę.Jeżeli znajdzie się miejsce zadeklaruję chociaż 10 zł. na pł roku.Potem zobaczę jak będzie z finansami.
Skołowana jestem,Też wszędzie się dowiaduję.Też różne opinie.Wet dowiezie mi Virkon,że śląska mają wypożyczyć ozonator.I do podania immunoglobulina.Już mi wysłali.
Dziękuje wszystkim za .Jakoś mi lżej trochę jak widzę ile osób pomaga szukając...
Jest jeszcze do wyjaśnienia czy podanie surowicy w moim skażonym domu ma sens.Ze swojej strony dowiaduję się gdzie mogę.Wiem,że nie można szczepić u mnie.Sterylizować też nie.
Wirusy spokrewnione ze sobą:Uważa się,że parvowirus jest zmutowanym wirusem panleukopeni
kotów.
Może wystąpić infekcja krzyżowa.Pies może zarazić się od kota i na odwrót.
Dlatego boję się o moje psy.
No właśnie psiej mi potrzeba.Jak się okazuje panleukopenia ta od kotów dała mutację- właśnie parwirozę.Sunia nie może być szczepiona bo przebywa w skażonym domu.Moje osobiste psy dwa szczepione.Sunia przygarnięta dzień przed Pumą.Moja kotka była szczepiona i co?Boję się.