ehhhhhh pożarłam się dziś z ojcem....boszz na starość robi się nie do życia.....
on poprostu nienawidzi zwierzat :(
a teraz powiedział, zę jestem psychiczna, i żebym sie pozbyła fretek bo on inaczej nie będzie chciał miec ze mną nic wspólnego....., że jestem tak popieprzona jak villaska.... i ze nie zaopiekuje się młodym na czas zlotu :(
czyli kuźwa nie jade :(
ehhhh
jak dobrze mieć wspaniałą rodzinkę..na którą ZAWSZE można liczyć:placz: :angryy: