Jump to content
Dogomania

elik

Members
  • Posts

    81125
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    312

Everything posted by elik

  1. Basiu, a co z wizytą PA w Kluczach? Pani Magda pojedzie?
  2. Tak, tylko że Milo byłoby lepiej u pani z Klucz - dom z ogrodem i pani o wielkim sercu cały czas w domu. Trudne to będzie do rozwiązania.
  3. Dla psiaków nie ma znaczenia luksus, bo go nie rozróżniają. Dla nich ważna jest micha, dach nad głową, opieka weterynaryjna i najważniejsze - Człowiek, który ich kocha i odpowiednio ich traktuje.
  4. Czyżby to moja kochana Saruńcia wśród bardziej rześkich psiaczków była? A może znowu się walnęłam?
  5. Zachorzał więc zamiast do weta z nim, to do lasu :( Biedactwo :(
  6. Tylko jak DS zareaguje na wiadomość, że ma bywać z Milo u weta? I że w końcu jak doprowadzą go do porządku, to go zabierzemy :(
  7. Wstępnie napomknęłam o tym, pani nie protestowała. Problem w tym, że dobra przychodnia jest dopiero w Olkuszu, a pani nie jest zmotoryzowana. Po Milo przyjechałaby z córką. Trzeba byłoby najpierw wyremontować :) Milo i dopiero go adoptować. Wetka dała tabletki na pchły, ale powiedziała, żeby podać dopiero w poniedziałek, po otrzymaniu wyników badania, a wyniki przysłała mi już dzisiaj. Nie wiem jak DT będzie zapatrywał się na kolejne wizyty u weta :( Nie są zmotoryzowani, a do weta jest kawałek :(
  8. Super :) to prześlę Ci cały e-mail, który dostałam z przychodni. Bardzo dziękuję mari23 :)
  9. Zadzwoniła dzisiaj do mnie Pani z Klucz, która chciałaby adoptować Milo. Długo rozmawiałam z panią i oceniam panią bardzo pozytywnie. Pani chciałaby adoptować Milo po Świętach. Mieszka w domu z ogrodem, posesja ogrodzona. Ma 5 letnią sunię i 2 koty. Jest emerytką więc większość czasu spędza w domu. Adoptowała psa, też niewidomego, ale od początku polował na jej sunię koty, aż w końcu dopadł sunię i bardzo dotkliwie poturbował. Były prześwietlenia, szycie, wizyty u weta. Przed adopcją była poinformowana, że pies jest łagodny. Zmuszona była oddać psa do DT. Pomimo tego incydentu chce pomóc psu, który ma marne szanse na adopcję, ale psa zdecydowanie łagodnego, akceptującego inne zwierzęta. Jeśli takim jest Milo, to będzie miał dobry dom. Pani przyjechałaby z córką po Milo po świętach. Dlatego trzeba byłoby szybko zorganizować wizytę PA. Pani zgadza się i na umowę także.
  10. Właśnie czekałam na interpretację wyników, bo ja kompletna noga w tym temacie. Taki wynik komplikuje ewentualną adopcję :( Pani zdecydowana jest adoptować Milo, ale jeśli jego stan zdrowia nie wymaga leczenia. Jest emerytka i stan jej finansów nie jest na to przygotowany. Milo nie jest wykastrowany i z uwagi na stan serca, przed ewentualną kastracja powinien odbyć wizytę u kardiologa.
  11. Łącznie z zapłaceniem za fryzjera i szelki, wydałam: 143,90 + 372,00 = 515,90 zł. Dostałam od Basi 350,00 zł, czyli założyłam z własnej kasy 165,90 zł. mari23 obiecała pokryć dzisiejszą wizytę z kasy Stowarzyszenia. Prześlę fakturę na e-mail Stowarzyszenia, tylko proszę o adres e-mail. Proponowałabym, aby Stowarzyszenie przelało całą kwotę na konto Basi. Pozostanie 22,00 zł, do których dopłacę 8 zł i będzie 30,00 zł - deklaracja od mojej Agnieszki dla Milo na XII, bo jeszcze nie wpłaciłam. Czy może tak być? Pozostaje do zwrotu kwota, którą zapłaciłam ja, tj. 165,90 zł.
  12. Basiu długo rozmawiałam z Panią i pani jest zdecydowana adoptować Milo po Świętach. Pani mieszka w domu z ogrodem, posesja ogrodzona. Ma 5 letnią sunię i 2 koty. Jest emerytką więc większość czasu spędza w domu. Adoptowała psa, też niewidomego, ale od początku polował na jej sunię i koty, aż w końcu dopadł sunię i bardzo dotkliwie poturbował. Były prześwietlenia, szycie, wizyty u weta. Zmuszona była oddać psa do DT. Pomimo tego incydentu chce pomóc psu , który ma marne szanse na adopcję, ale psa zdecydowanie łagodnego, akceptującego inne zwierzęta. Jeśli takim jest Milo, to będzie miał dobry dom. Pani przyjechałaby z córką po Milo po świętach. Dlatego trzeba byłoby szybko zorganizować wizytę PA. Pani zgadza się i na umowę także.
  13. Ale Milo wcale nie był odrobaczany :( Było mi dzisiaj wstyd za wolontariuszki. Musiałam przełknąć cudzą żabę. Panie powiedziały, że odniosły wrażenie, że wciśnięto im psa nie odrobaczonego, nie wykąpanego, nie odpchlonego, a one nie tego się spodziewały. Wiedziały, że przyjedzie pies niewidomy, ale nie, że aż tak zaniedbany, z pchłami. Po odpchleniu Milo, będą musiały odpchlić mieszkanie. Wolontariuszki dały środek na odpchlenie, ale przeterminowany. Czy wolontariuszki nie mogły choćby w trakcie jazdy zaaplikować Milo ten środek na pchły? Przecież pomiędzy zabraniem Milo ze schroniska, a przyjazdem do DT upłynęło kilka godzin. Przynajmniej nie byłoby wiadomo, że środek przeterminowany. Musiałam zamówić paniom środek na popsikanie mieszkania po odpchleniu Milo. No było, minęło, ale przynajmniej w przyszłości niech nie popełniają takich błędów, bo zrażają ludzi do bycia DT. Nie wiem czy jak Milo pojedzie do DS, a szykuje się dobry DS pomiędzy Świętami, a Sylwestrem, to czy panie zdecydują się na kolejnego psa. No ale przejdźmy do badań. Byliśmy w gabinecie ponad półtorej godziny. W poczekalni zrobiła się spora kolejka. Nie będę pisać co wetka stwierdziła, prawie wszystko jest w poniższym opisie wizyty. Już dostałam na e-mail wyniki badania krwi. Za wszystko, łącznie z tabletkami na odrobaczenie, na biegunkę i preparatem na odpchlenie mieszkania, po który pani ma przyjechać w poniedziałek, zapłaciłam 372,00 zł.
  14. Zapraszam serdecznie na bazarek pełen pięknych prezentów świątecznych. Tylko dzisiaj do godz.22-giej! <Klik>
  15. Jak na początek, to całkiem dobre wieści i tak trzymać! :)
  16. Po takich całuskach musi być dobry )
×
×
  • Create New...