Jump to content
Dogomania

elik

Members
  • Posts

    81119
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    312

Everything posted by elik

  1. Już pisałam, to nie taka pilna sprawa. Adopcja na pewno nie będzie ani przed Świętami, ani przed Nowym Rokiem.
  2. Anulko pominęłaś to, co napisałam w poprzednim poście, dlatego zacytuję Jeśli leczenie serduszka Milo będzie konieczne, choć nie zakładam tego, to oprócz podawania leków będzie musiał mieć badania kontrolne. Mój Binguś miał je robione co pół roku. Pani nie ma samochodu, a gabinet posiadający aparat do zbadania echa serca prawdopodobnie będzie dopiero w Olkuszu - kilkadziesiąt kilometrów od Klucz. Pani w rozmowie zaznaczyła, że nie będzie mogła zapewnić długotrwałego, kosztownego leczenia. Tradycyjne obsługa weterynaryjna tak, ale leczenie nie sterty nie. Może kontynuujmy sprawy Milo na jego wątku, niech wszystkie jego sprawy będą w jednym miejscu :)
  3. Bo na psiaki patrzę sercem, a nie oczami :) Kochane suczydło tuptusia sobie powolutku :)
  4. Ja też od początku śledzę poszukiwania i z całego serca życzę powodzenia.
  5. Przypuszczam, że zdecydowana większość kasy będzie potrzebna na diagnozowanie i leczenie Milo. W tej sytuacji myślę, że najwygodniej byłoby wpłacać zebrane fundusze na konto Stowarzyszenia, które regulowałoby faktury. Być może uda mi się uzyskać zgodę weta na wystawianie faktur z opóźnioną płatnością. Ten wet leczył moje tymczasy, które były w PDT u Pani Ewy w Krakowie, byłam u niego kilka razy z moimi psiakami. Mam nadzieję, że zgodzi się wystawiać takie fakturowanie. Mamy zgodę mari23 na wpłaty na konto Stowarzyszenia więc myślę, że byłby to najprostszy sposób na opłacenie leczenia Milo. Część kasy, choć chyba niewielka, mogłaby być zbierana na konto prywatne Basi ewentualnie na jakieś zakupy bez faktur. Basieńko najmocniej Cię przepraszam, że tak się rządzę na Twoim wątku. To z tergo powodu, że ja tu na miejscu, z konieczności, wykonuję czynności, które wymagają finansowania. Mam nadzieję, że nie masz mi tego za złe.
  6. Anulko, to zależy co wet przepisze. Jeśli przepisze Cardisure, to trudno podawać psu inny lek. Ale zakładając, że nie ten, tylko tańszy lek będzie Milo podawany, to i tak co pół roku trzeba będzie zawozić Milo do weta, który dysponuje odpowiednią aparaturą. Badanie to kilkaset złotych i nie przypuszczam, żeby w wiejskim gabinecie był aparat do echa serca, a Pani nie jest mobilna. Musimy Milo podleczyć i ewentualnie dopiero wtedy adoptować. Bardzo chciałabym, żeby Milo osiadł na stałe w domu Pani Elżbiety.
  7. Mam nadzieję, że się znajdzie :) Jednak sprawa nie jest tak pilna, jak początkowo się wydawało. Stan zdrowia Milo wymaga podratowania i dopiero wtedy będzie mógł być adoptowany. Z pewnością nie nastąpi to przed Nowym Rokiem.
  8. Tak, to jest szansa dla Milo na spokojne, dobre dożycie przy boku kochającego Człowieka. Tylko Milo nie może być w fazie leczenia. Pani emerytura i brak na miejscu gabinetu wet. z pełnym oprzyrządowaniem uniemożliwiają leczenie Milo z poważnego stanu. Pani nie jest mobilna. Musielibyśmy doprowadzić zdrowie Milo do jak najlepszego stanu i dopiero przekazać go Pani nomen omen Elżbiecie. Tak więc adopcja milo nie będzie taka prędka. Jutro skontaktuję się z wetką i poproszę o propozycje leczenia w oparciu o wyniki badania krwi. Pani Elżbieta zapewnia, że będzie utrzymywać kontakt. Prosiła tylko, żeby osoba, która przyjedzie na spotkanie miała założoną maseczkę. Zapewniłam, że tak będzie.
  9. Z przykrością muszę potwierdzić :(
  10. W poniedziałek będę rozmawiać z wetka. Dzisiaj przysłała tylko wyniki. Poproszę, żeby przysłała zalecenia.
  11. Wstrzeliłaś się w wątek razem z innym postem i dopiero teraz zauważyłam Twój post. Bardzo serdecznie dziękujemy, to kawał kasy. Wiem jaki to koszt leczenie serduszka, bo przez 3 lata leczyliśmy naszego sznupka - cardisure i inne mniej kosztowne leki i co pół roku badania kontrolne, ale o tym już pisałam. W poniedziałek będę rozmawiać z wetką odnośnie wskazań po badaniu - dieta i ewentualne kolejne badania. Dzisiaj dostałam wyniki na meila już po zamknięciu gabinetu (sobota).
  12. Anulko, ja też bardzo, bardzo dziękuję Psiak nie jest pod moją opieka, ale "czuję się winna" całego zamieszania koło niego, bo optowałam za zabraniem go se schronu, bo bardzo leżał i nadal leży mi na sercu :)
  13. Anulko, Milo przywieziono do DT po godz. 20-tej, kiedy większość gab. wet. jest już zamkniętych. Wolontariuszki zostawiły środek p. pchłom i został podany, ale okazało się, że jest przeterminowany. Milo został wykąpany przez DT w dniu przywiezienia go, albo w niu następnym, już nie pamiętam. Do dzisiaj nie było wiadomo jakie wyniki ma pies, bo dopiero dzisiaj był wolny termin w gab. DT kompletnie nie ma doświadczenia, bo to ich pierwszy pies. I nie chodzi o fundusze, żeby szybko reagować, bo dopiero dzisiaj znane są wyniki z badania krwi. Wcześniej nie było wiadomo jaka karma byłaby odpowiednia.
  14. Ewuniu, a czy znana jest przyczyna takiego podwyższenia? Co może powodować?
  15. Dla normalnych ludzi takie postępowanie jest niepojęte :(
  16. W poniedziałek zadzwonię do wetki i zapytam co można dla Milo zrobić, żeby poprawić jego wątróbkę i inne organy. Wetka jak osłuchała serduszko, to powiedziała o tych szmerach i że dobrze byłoby zrobić echo serca. Gdyby się okazało, że trzeba leczyć serduszko, to są to spore koszty. Mojego Bingusia leczyliśmy u kardiologa - koszt 1 tabletki cardisure to kwota około 4,50 zł i co pół roku kilkaset złotych na kontrolne badani - echo serca i rentgen. Dla emerytki byłby to koszt raczej za duży.
  17. Ptysiu słodki, ciągle czasu brakuje, żeby wpaść, pogadać, kawę wypić. Może kiedyś....
  18. Basiu, a co z wizytą PA w Kluczach? Pani Magda pojedzie?
  19. Tak, tylko że Milo byłoby lepiej u pani z Klucz - dom z ogrodem i pani o wielkim sercu cały czas w domu. Trudne to będzie do rozwiązania.
×
×
  • Create New...