Jump to content
Dogomania

elik

Members
  • Posts

    81125
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    312

Everything posted by elik

  1. Moja Masia w niedzielę o 3-ciej nad ranem dostała ataku padaczki, który trwał ponad dobę z przerwami kilkunasto, kilkudziesięciominutowymi :(
  2. Sorki, ale chyba nie o tej suni mówisz. 22 lutego Balbince minie rok pobytu u kikou.
  3. Bardzo prosi, a ja nie wyrabiam na zakrętach i rzadko bywam na wątkach "swoich" psiaczków :(
  4. Tysiu nie jestem tak na 100 procent przekonana, że lepiej. U tego gnojka nic dobrego jej nie czeka, a my takie biedactwa wybieramy ze schronu. Sama "mam na sumieniu" kilka psiaków z guzami. Czasem porzucenie psa jest dla niego ratunkiem.
  5. Nie rozumiem tego :( Przecież było już prawie dobrze, a teraz Masieńka leży i nawet główki nie może podnieść :( :( :( Ta lecznica KrakVetu to porażka, albo ja mam takie zezowate szczęście. To wszystko o co musiałam się prosić i jeszcze dzisiaj być dwa razy w lecznicy, bo wetka wypisała złą receptę, powinnam była dostać w poniedziałek, gdy odbieraliśmy Masię z lecznicy. Historię choroby i wyniki badania krwi dostałam dopiero dzisiaj na moją prośbę. Gdy odbieraliśmy Masię dostałam jakiś lek do wstrzyknięcia do wenflonu, gdyby pojawił się atak. To był ten sam lek, który Masia dostała podczas naszej pierwszej wizyty. Lek, który jej nie pomógł, ataki trwały nadal i musieliśmy ponownie jechać z nią do lecznicy. Więc wet wiedząc o tym, że ten lek nie pomógł Masi, daje go nam ponownie?!!! Chyba po to, żebyśmy znowu musieli zawieźć Masię do nich. A mówił też, że dostanę czopki, ale nie dostałam. Byłam tak przejęta tym co się z sunią dzieje, że zapomniałam o tych czopkach. Ponieważ wenflony usunęłam z łapek Masi, dzwoniłam, żeby przygotowano te czopki, a mąż odebrałby je wracając z pracy. Niestety jak poprzednio nie dodzwoniłam się więc pojechałam, bo widziałam, że z Masia coś źle się dzieje i może czopki będą potrzebne. Byłam przyjęta poza kolejnością, ale i tak czekałam ponad pół godziny. W gabinecie wetka rozgadała się i zanim wypisała receptę (bo okazało się, że to czopki do robienia) upłynęło ze 20 minut. A wystarczyłoby 3, żeby wypisała receptę, ale pewnie musiała napytlować, żeby usprawiedliwić kolejny zastrzyk pieniędzy dla lecznicy. Z wywieszonym ozorem pędziłam do apteki, a w głowie kłębiła mi się myśl, co zastanę, jak wrócę do domu. W aptece pani powiedziała, że to nieprawidłowa recepta, bo jeśli to ma być ten lek, to komponent powinien być inny, a jeśli to ten komponent ma być, to lekarz musi inny lek wypisać. Dobrze, że do lecznicy trzeba jechać kilka przystanków autobusem, bo gdybym była blisko lecznicy, to chyba zrobiłabym karczemną awanturę. Wróciłam do domu, żeby zobaczyć jak się Masia czuje. Bez zmian. Dobrze, że wtedy jeszcze nie czuła się tak źle, jak teraz, bo pewnie nie pojechałabym ponownie do lecznicy. Pojechałam, powiedziałam co myślę o tym jak pracują. Wyobraźcie sobie, że wetka nawet nie przeprosiła za wystawienie złej recepty. Wlewki mają być gotowe jutro koło godz. 11-tej. Ale niech nie będą potrzebne! Co z Masią, czemu, z jakiego powodu poczuła się gorzej? Przecież teraz a każdym dniem powinno być lepiej, a przynajmniej nie cofać się!
  6. Niestety moja wczorajsza radość była przedwczesna :( Masiunia dzisiaj znacznie gorzej się czuje. Rano było gorzej, a teraz jest dużo gorzej. Znowu nie wstaje, tylko leży i nie chce jeść :(
  7. Anulko, weszłam na dogo dzisiaj po raz pierwszy, moja sunia znacznie gorzej się czuje, prawie tak jak zaraz po przyjściu ze szpitala i nie miałam czasu wcześniej wejść, ale cały czas miałam z tyłu głowy pytania o ta sunię. Po przeczytaniu wyjaśnienia, że to właściciel ją odebrał, ze była już operowana i że jest to nawrót choroby, to zanim przeczytałam Twój post, dokładnie to samo przyszło mi do głowy. Właściciel, który dbał o sunie i poddał ją operacji, nie wlókłby jej teraz z tak wielkim guzem za rowerem. Jeśli to faktycznie właściciel, to żadnej operacji sunia nie miała :(
  8. Bardzo chętnie Ciociu Nadziejkeczko, tylko gdzie znajdę ten bazarek?
  9. Ale mogą przeprowadzić kontrole u tego gnojka i kazać mu leczyć sunię.
  10. Sądzę, że to był właściciel bez serca i rozumu. Gdyby adoptował ja ktoś nowy, to zapewne z troski o jej zdrowie i żeby poddać ją operacji usunięcia guza. Taki człowiek na pewno nie ciągnął by ją za rowerem :( Co za szmaciarz!!! Czy na tamtym terenie działa jakaś organizacja prozwierzęca?
  11. Czy możliwa byłaby kontrola u tego pożal się Boże właściciela. Przecież jeśli nie leczy suni, to jest to znęcanie się nad zwierzęciem i podlega karze. Może dałoby się go zmusić, żeby zaprowadził sunię do weta. Kurde, nie będę mogła przestać myśleć o tej biedaczce :(
  12. I ta biedna sunia z tym olbrzymim guzem biegła za tym chłopem?
  13. U mnie też strzelają, ale muszę przyznać, że dużo, dużo mniej niż w latach poprzednich.
  14. Dzięki :) Ja też zwracam się do św. Franciszka w trudnych przypadkach. Teraz modliłam się, żeby pomógł mi wybrać najlepszą dla Masi decyzję. Na szczęście wygląda na to, że nie będę musiała nic wybierać. Masia wraca do zdrowia :)
  15. 31.12. na moje konto wpłynęła kwota 395,00 zł od Poker 300 to zwrot za moje wydatki, a 95,00 zł przelałam dzisiaj na konto Stowarzyszenia mari23.
  16. Już zrobiłam przelew z konta Arusia, na konto Lemonka, bo tak napisałaś :) Na PW podam Ci namiary na oba konta :)
  17. Sorki, zaraz sprawdzę :) EDIT Najmocniej Cię przepraszam. Nastąpiła podwójna pomyłka :) Wprawdzie w tytule przelewu napisałaś, że to dla Lemonka, ale wpłaciłaś na konto Saruni i Arusia, a ja, mając oddzielne konto dla każdego psiaczka, już nie czytam tytułu tak dokładnie, tylko patrzę za nickiem wpłacającego. Dobrze, że zauważyłaś, zaraz zrobię przelew z konta Sarci, na konto Lemonka. Przepraszam za przeoczenie
  18. Dzięki Boguniu :) Wyciszaczy musieli wlać w nią dużą ilość, bo te ataki były bardzo częste i dość gwałtowne. Bardzo bałam się, że któregoś nie przetrzyma jej serduszko, ale na szczęście widocznie nie jest z nim tak źle :)
  19. Mam takż nadzieję :) Ja jeszcze nic nie zauważam, poza moją Masiunią :)
  20. Mamy wetkę, której ufamy, ale niestety w dni wolne od pracy gabinet ma zamknięty. Gabinet jest na przeciwległym krańcu miasta. My na wylocie na Rzeszów/Wrocław, a gabinet na wylocie na Warszawę, ale zawsze tam jedziemy, gdy jest jakaś poważniejsza sprawa..
  21. Jeszcze nie całkiem, ale jest na dobrej drodze :) Oby tylko nie zatrzymała się w połowie.
  22. Na konto Ajuni wpłynęły poniższe kwoty: 40,00 zł od MALWA deklaracja XII – 31.12. 20,00 zł od omi deklaracja I.2021 – 3.01.2021 30,00 zł od Ewa Marta deklaracja I – 4.01. 50,00 zł od Mruczka deklaracja I – 5.01. Bardzo serdecznie dziękujemy
  23. Na wspólne konto seniorów wpłynęły poniższe kwoty: 20,00 zł od MALWA deklaracja XII – 31.12. 20,00 zł od Radek deklaracja I.2021 + dodatek noworoczny – 3.01.2021 30,00 zł od Limonka80 – 4.01. 20,00 zł od hristo-fair deklaracja I – 4.01. 25,00 zł od Kas1 deklaracja I – 4.01. 120,00 zł od Figunia deklaracja I-III + dodatek noworoczny :) – 5.01. Bardzo serdecznie dziękuję 50,00 zł od elik deklaracja I – 5.01.
  24. Na konto Fado wpłynęły poniższe kwoty: 50,00 zł od MALWA deklaracja XII – 31.12. 20,00 zł od markofix1 deklaracja I.2021 – 4.01.2021 10,00 zł od jankamałpa deklaracja I – 5.01. Bardzo serdecznie dziękujemy
×
×
  • Create New...