Dzięki za te pocieszające wieści :) Potrzebne mi, bo moja sunia znowu ma się gorzej. Znacznie gorzej :( Dzisiaj już trzy razy straciła przytomność, przewróciła się i bezładnie leżała. Musiałam ją przynieść ze spaceru na rekach. Bezwładnie mi zwisała :( Po konsultacji telefonicznej z moją wetką szukałam kardiologa z dostępnym na już aparatem do echa serca. U wetki, która leczyła mojego sznupeczka są terminy na maj, ale w drodze wyjątku, pamiętając Bingusia, dała termin w przyszłą środę. Zarezerwowałam, ale szukałam wcześniejszego. Nie znalazłam :( Czy to nie za późno dla niej?
Nie wiem czy jej nie pogorszyłam jej stanu, bo po pierwszej utracie świadomości myślałam, że to atak padaczki i zrobiłam jej wlekę. Noszę teraz na każdy spacer. Ale to nie była padaczka. Jestem w rozpaczy.