Jump to content
Dogomania

elik

Members
  • Posts

    81044
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    312

Everything posted by elik

  1. Wrzuć tu link do jej wątku.
  2. Szkoda. Może jeszcze się odezwą. Dobrze byłoby, gdyby Bonusik miał swój domek.
  3. Sory, masz racje, ale się zagalopowałam Dzisiaj miałam przedpołudnie pełne wrażeń i tak poszłam po bandzie. Wetka mówiła, że trzyma dla nas 2 dawkę, ale ta druga, to przecież następne 15mg za 348, w razie gdyby nie pojawiło się 20 mg, a już trzeba byłoby podać drugą dawkę leku. No tak, tak, chciałaby dusza do Raju, ale...
  4. Byłam dzisiaj o moimi oboma psiaczkami na pobranie krwi do badania. Sonia profil geriatryczny z trzustką, wątróbką i tymi co mogą mieć wpływ na jej zdrówko, a Alfinek jak zwykle pełny zakres, jak przy zespole cushinga. Wyniki mam dostać na maila. Za Sonię zapłaciłam 190,00 zł, a za Alfika 285,00 zł. Dla Alficzka kupiłam dzisiaj 30 kaps. Vetorylu za 262,00 zł. Razem 737,00 zł. Na sobotę mamy umówioną wizytę u psiej dietetyczki. Też poproszę o osobne rozliczenie Sonii i Alfika, choć zapłacę z jednego portfela Piszę o obu psiakach i wklejam oba paragony (specjalnie prosiłam o osobne), żeby uwiarygodnić moje słowa o dużych wydatkach na Alfika i występujących w związku z tym trudnościach w pokryciu kosztów leczenia drugiego mojego psa Sonieczki. Dzisiaj dowiedziałam się, jak duże mogą być różnice w cenie tego samego leku. U weta, który aktualnie leczy mojego Alfika Vetoryl 30 mg - 30 kaps. kosztuje 262,00 zł. Nosiłam się z zamiarem zmiany lekarza dla Alfika, bo wydawało mi się, że panie w Biały Kieł są bardziej kompetentne, maja świeższą wiedzę. Będąc dzisiaj z Sonią i Alfikiem, z ciekawości zapytałam ile u nich kosztowałby Vetoryl 30 mg x 30 kaps. Pani powiedziała, że 340,00 zł. Powiedziałam, że w innym gabinecie płacę 262,00 zł. Pani na to, że to zależy od tego w jakiej hurtowni się zaopatrują. Zasugerowałam, że jeśli jest hurtownia, w której można kupić dużo taniej, to może warto się też tam zaopatrywać. Pani odpowiedziała, że mają już swoją hurtownię od lat tą samą. No tak, to nie pani płacą za leki więc im nie zależy ile to będzie kosztowało. Przykre i smutne. Chyba więc jednak nie zmienię weta. Dla mnie to ogromna różnica, bo przecież Vetoryl to jedna składowa wydatków jakie co miesiąc ponoszę na Psiaki.
  5. Myślę, że nie wyszło najgorzej. Mamy jeszcze jeden zastrzyk na następny miesiąc. Miesięczna kuracja kosztuje nas 174,00 zł. Dzięki Wam za to, że Michu ma ulgę w bólu
  6. Dostałam na maila fakturę za Librelę. Faktura Przelew
  7. Jeśli ta pani wraz z mężem pomagają niepełnosprawnym psom i tak dopytuje się o Bonuska, to może warto nawiązać z nią kontakt. Czy to ta pani z Krakowa?
  8. Życzę, aby ktoś na poważnie zainteresował się Bonuskiem. Służę pomocą, gdyby potrzebna była wizyta PA.
  9. Dzięki Aniu. Z tego co mówisz, poprawa jest raczej widoczna. Bardzo się cieszę.
  10. Współczuję bardzo To prawda, dzisiaj fachowcy są na wagę złota. Jak sobie przypomnę moją "przygodę" z kabiną prysznicową, to aż mnie trzęsie ze złości.
  11. Ale ja mam spóźniony zapłon. Odpowiadam po blisko trzech tygodniach. Na swoje usprawiedliwienie mam tylko to, że moje liczne psiaki wymagały licznych interwencji, a czasu nie udało mi się przedłużyć Do znudzenia będę powtarzać - Ale masz fajnie Też godzinami mogę patrzeć na ptaki siedzące, fruwające, jedzące... A Mimisia? Śliczna jak obrazek i pewnie jak obrazek niezmienna w swoich lękach. Ja też mam już za sobą 3 dawki szczepionki i póki co, nic mnie nie bierze, poza złością czasami, na okrucieństwo i bezdenną głupotę ludzi. Ale to nie temat na nasze rozmówki Mam nadzieję Iwonko, że powoli zaczynasz opuszczać swój kokonik i z większą ciekawością z niego wyzierasz. Wiosna się zbliża więc jest nadzieja na poprawę samopoczucia, czego bardzo, bardzo ogromnie Ci życzę. A na razie pokażę widoczek z okna mojej kuchni z ubiegłorocznej wiosny Tu wyjada karmę, którą na zimę mąż założył dla sikorek. Ta albo jakaś inna sójka, bo są u nas dość częstymi gośćmi, poluje na sikorki, którym mąż zwiesił karmik na tej właśnie czereśni.
  12. Zrobiłam Michowi kolejne ogłoszenie, tym razem na Wilanów. Wyróżniłam za 17,00 zł do 19.03. tym razem z kasy Micha. Mój Alfik jest leczony z powodu zespołu cushinga, a mój drugi pies, Sonia, z powodu dużej nadwagi jest w trakcie diagnozowania i leczenia. Obciążenie finansowe jest bardzo duże. Nie jestem w stanie ponosić dodatkowych kosztów. Ogłoszenie na Warszawa-Wilanów - promowane do 19.03. https://www.gumtree.pl/a-psy-i-szczenieta/wilanow/duzy-piekny-pies-kochajacy-ludzi-szuka-troskliwych-opiekunow/10010588579151010489582609
  13. Bardzo serdecznie dziękuję Ci Bożenko i jestem ogromnie zobowiązana i wdzięczna, ale może uda się uzbierać bazarkami środki potrzebne na diagnozowanie i leczenie nadwagi Sonieczki. Z Twojej pomocy oczywiście nie rezygnuję, bo nie można odrzucać propozycji płynącej z serca. Ciocia Nadziejeczka zorganizowała dla Soni bazarek, który kończy się 4.03. Dzisiaj kończy się mój bazarek, którego jedna z beneficjentem już pojechała do DT i jeśli nie pozostała do zapłaty jakaś kwota, to część przeznaczoną dla niej, przekażę Soni. Jeśli nie uda się zebrać całej potrzebnej dla Soni kwoty, wówczas poproszę Cię o pomoc. Ale nawet jeśliby nie było takiej potrzeby, to i tak bardzo gorąco dziękuję Bożenko za Twoje wielkie serca i chęć pomocy. Basieńka bardzo się ucieszyła, z mojej decyzji odnośnie adopcji Soni, gdy sunia straciła DT, bo wiedziała, że będzie u mnie szczęśliwa, że będę się o nią troszczyć i dbać, jako o wszystkie poprzednie psiaczki, które adoptowałam z Jej polecenia. Kochana Basieńka, tak bardzo Jej brak
  14. Byłam dzisiaj na działce, żeby uzupełnić karmę kotkom. Wichura była straszna. Nie przypominam sobie tak silnego wiatru. Wracając do domu wstąpiliśmy na zakupy. Wiozłam zakupy do samochodu i był moment, że musiałam walczyć z wiatrem, bo wraz z wózkiem spychał mnie z obranej drogi. Musiałam się mocno pochylić i zaprzeć, żeby mnie nie zwiało na zaparkowane samochody. Byłam w strachu.
  15. Płaczę razem z Panem Panie Jurku. Takie powody do łez szczęścia są na wagę złota i oby takich powodów do łez było jak najwięcej Ogromnie Panu dziękuje Panie Jurku. Przeżywałam całą sytuację bardzo emocjonalnie i bałam się o sunie nie mniej niż Pan Życzę Panu dużo, dużo zdrowia, a Lusi super domku.
  16. Dziękujemy Ciociu Nadziejeczko za pozdrowienia i także pozdrawiamy. Sonieczka poza tuszą, ma się dobrze
  17. Już, albo dopiero, jestem i od razu taka dobra wiadomość Dziękuję Aniu
  18. Jak rzekłam, tak i zrobiłam. kilka dni temu Sonieczka miała zrobione USG brzusia. Na szczęście nie ma w nim nic niepokojącego, poza górą tłuszczu Odchudzenie Soni nie będzie takie łatwe, jak mi się wydawało. Nie wystarczy ograniczyć porcje codziennych posiłków. Sonia jest opancerzona tłuszczem, dlatego jej brzuszek jest taki duży i twardy. W opisie USG stwierdzono - Obecne znaczne ilości tłuszczu trzewnego. Zalecenia: badanie krwi z uwzględnieniem hormonów tarczycy, odchudzenie - do rozważenia wizyta gastroenterologiczna z ustaleniem diety. Na pobranie krwi jesteśmy umówieni na 21.02. godz. 10:00 Podejmując się awaryjnie adopcji Soni, zaznaczyłam, że z powodu ponoszenia bardzo dużych miesięcznie wydatków związanych z chorobą cushinga mojego Alfika będzie mi bardzo trudno ponosić koszty ewentualnego leczenia Soni, jeśliby zaszła taka konieczność. Stało się to prędzej niż myślałam, nie mogłam jednak lekceważyć nieprawidłowych objawów - duży i twardy brzuszek Soni. Na szczęście nie jest to jeszcze choroba, ale nieleczona otyłość może doprowadzić do stanów chorobowych. Pisałam, że w takiej sytuacji będę prosić o pomoc, ale myślę, że póki co postaram się uzbierać potrzebne kwoty robiąc bazarek. Za USG zapłaciłam 130,00 zł. W poniedziałek mamy termin badania krwi. Ponieważ nie udało mi się odchudzić Soni, pomimo usilnych starań, zamierzam skorzystać z porady gastroenterologa i prosić o ustalenie dla Soni indywidualnej diety. Uważam, że duża otyłość może wkrótce spowodować groźne skutki, a lepiej zapobiegać, niż leczyć.
  19. Jadę uzupełnić kotkom karmę więc będę obecna na wątku dopiero po południu.
×
×
  • Create New...