-
Posts
81043 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
312
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by elik
-
Bardzo dziękuję :) Jak tylko kasa wpłynie na konto, zaraz potwierdzę :)
-
Może warto spróbować ogłosić Usię z takimi zdjęciami jakie są, a jak będą lepsze, to się podmieni lub doda.
-
Super !!! Wielkie dzięki :)
-
Tak, zuch, tylko ten kocurek taki duży się wydaje ;) Ale zakamuflowałaś chęć bycia DT dla Dandiego :) :klacz: Kolejny wspaniały dzień :jumpie: Dziękuję. A ja za Twojego :loveu:
-
Tunia powitała dzisiejszy dzień kooopką na dywanie ;) Szybciutko ubraliśmy się i biegusiem na spacerek, żeby i sio nie wylądowało w domu. Tak, jak mówiła Basia, Tunia bardzo ładnie chodzi na smyczy. Jest jeszcze mega wystraszona i na każdy głośniejszy odgłos przywiera do ziemi, ale zaraz sie zbiera w sobie i podąża za opiekunem. Klatka, którą przywiozła Makila jest na tyle duża, że na połowie zmieściło się posłanie, a druga połowa klateczki jest wolna i mogłam tam włożyć pojemnik z wodą. Gdy Tunia sie ośmieli, to pewnie będzie korzystała z pojemnika moich psiaków. Tunia jest maleńka i lękliwa. Gdy mój około 2 miesięczny kociak tymczasik prycha na nią, to Tunia ucieka :( Jest ciekawska. Gdy dłużej nie wchodzimy do pokoju, to Tunia wychodzi z klatki (cały czas jest otwarta) i obwąchuje teren. Jednak zaraz chowa się w klatce, gdy ktoś wejdzie do pokoju. Moje psiaki nie napadły na Tunię. Zapoznanie odbyło sie na spacerku. Najpierw wyszedł mąż z naszymi psiakami, a potem dołączyłam ja. Bingo koniecznie chciał powąchać Tunię, ale ta uciekała. Do domu weszły już razem i obyło się bez awantur. Wszystko wskazuje na to, że zawrą pakt o nieagresji :)
-
A jak wygląda Twój nowy tymczas ? :) Jaki smutek jest w oczkach tej suni :(
-
Malika przywiozła już Tunię do mnie, za co wielkie dzięki dla Niej :) Chciałam pokazać mojego nowego tymczaska, ale kocurek prychnął kilka razy, zrobił koci grzbiet i zwiał za firankę. Ciekawa jestem jak to będzie, bo mają dzielić pokój dopóki na znajdą się dla nich domki. Mam nadzieję, że się wzajemnie zaakceptują :) Z moimi psami się skumplował, to i z Tunią pewnie też :) Wyprowadziłam ją na spacerek - bardzo grzecznie chodzi na smyczy. Załatwiła swoje potrzeby i szybciutko wróciłyśmy do domu, bo pada deszcz :( Włożyłam Tuni do klateczki dodatkowe wyściółki, postawiłam obok miseczkę z wodą, zgasiłam światło i zamknęłam drzwi. Niech sobie odpocznie. Dość stresów miała dzisiaj. Zapoznanie z moimi psiurkami i kocurkiem pozostawimy na jutro. Będą zdjęcia, ale dopiero jak Tunia się zadomowi. Na razie jest nieco spięta i nie chcę stresować jej dodatkowo robieniem zdjęć. Na razie moje psiaki nie wiedzą nic o nowej koleżance :)
-
Różo, Marysia O. napisała już, że one są jeszcze w schronie więc nikt nie jest w stanie odpowiedzieć na Twoje pytania
-
Tak :) Domeczku, odezwij się :)
-
Dzięki :) A ja dostałam od Pana Artura zdjęcia Korka i jego kolegi, ale wysyłane pojedynczo z telefonu i nie radzę sobie z ich zapisaniem na dysku. Obiecał, że prześle mi jeszcze raz wszystkie razem z kompa. Wstawię je wtedy na wątek.
-
A może to Ty określ jakiego psiaka szukasz, to z tych, których charakterki są już znane, będzie można któregoś "wytypować". Czy jest chętny dom ?
-
Włos się jeży na głowie i nie tylko :pissed:
-
Masz rację, imie to najmniejszy problem :) Na zdjęciach powinna być sunia ze stojącymi uszkami, ta śmielsza. Napisałam na FB prośbę o sprostowanie: Usia to Ta śmielsza, ze stojącymi uszkami P.Sylwio bardzo prosimy o kilka zdjęć Usi takich do ogłoszeń. Niestety ludzie w pierwszej kolejności patrzą na urodę pieska. Musi ich "ująć" swoją urodą lub jej brakiem Dobrze byłoby zrobić zdjęcie Usi przy człowieku, tak żeby było widać, że jest niewielka. Na tych zdjęciach, które są, wydaje się być nie taka znowu mała. Jak na razie nie ma odzewu.
-
Zdjęcia maluszków obiecane przez ewu :) Tunia - słodkie maleństwo, które ma przyjechać do mnie około godz. 20-tej :) I dzielny kolega Toto :)
-
Ładnie :) Ta bardziej wycofana. Napisałam sprostowania na fb. Zobaczymy co będzie.
-
Mam, znalazłam :laugh2_2: Usia - odważniara Mela - strachuś
-
Sylwiasko też pomyliła imiona suczek, chyba, że na obu zdjęciach to ta sama sunia. To zdjęcie oraz kilka innych (zgrupowane) sylwiasko podpisała: Usia nasza pięknotka A następną grupkę zdjęć: To jest sunia Usia,która jest bardziej wycofana,ale jak się ją weżmie na ręce to już wie,że bardzo się ją kocha. Czy to ta sama sunia, czy dwie ? A tak w ogóle, to jak ma na imię ta druga sunia ? Jest to gdzieś na wątku, ale nie znoszę szukania zwłaszcza, że teraz można się cofać tylko po trzy strony :madgo:
-
Otrzymałem e-mail od Pana Artura. Mam zgodę na jego opublikowanie na wątku. Witam Pani Elżbieto. Nie chcę Panią zamęczać telefonami więc wolę napisać maila. Korkowi praktycznie łapa zagoiła się. Jeszcze delikatnie odczuwa konsekwencję swojego wyskoku ale jest dużo lepiej. Przy zdjęciu szwów, weterynarz zaprosił Korka na rentgena pod koniec listopada, w celu ustalenia gdzie konkretnie znajduję się jego "drugie jajo". Podjęliśmy decyzję o ewentualnej operacji celem usunięcia jaja z jamy brzusznej. Koszt tej operacji około 200 zł. Weterynarz stwierdził to, co Pani - nie uleczenie spowoduje raka i śmierć psa. Dlatego też, będziemy ratować Korka. Jego wyskoki zakończyły się wraz z przerobieniem ogrodzenia kojca. Cały czas wykańczam kojec w środku - w połowie jest już utwardzony. Osobiście jestem zaskoczony jak kojec wpłynął na oba psiaki. Otóż Korek po wypuszczeniu z kojca jest bardzo posłusznym psem. Bez żadnego tresowania przychodzi na zawołanie, usiądzie na zawołanie jak również jest bardzo skory na zabawy. Oba psiaki mają ostatnio mało spacerów ze względu na mój czas pracy i opiekę nad dzieckiem. Co weekend przebywają poza kojcem. W tygodniu są wypuszczane na około godzinę po za kojec. Korek mimo wszystko chętnie wraca do kojca, Tofik ( drugi piesek ) nie jest tak skory do powrotu do kojca. Trzeba zawsze użyć smyczy. W późnej jesieni i zimie planujemy je wypuszczać na całą noc z kojca. Co ciekawe Korek zdominował Tofika. Stał się również trochę agresywny na razie wobec Tofika (sytuację przy zabawie czy też karmieniu). To chyba dobrze, że trochę "zmężniał ". Na wybiegu nie chodzi już z podkulonym ogonem. Żyje pełnią i to widać. Jest baaaaardzo szybki. Dlatego uważam, że kojec był dobrym pomysłem. Buda już przygotowana na zimie. Po wielu próbach "udomowienia" psiaków, Korek znalazł sobie miejsce w kuchni. Jest to jego stałe miejsce i mógłby tam przebywać godzinami leżąc na posadzce. Tofik również nie sprawia problemów. Więc tak jak obiecałem przy dużych mrozach pieski będą przebywać w domu. Postaram się w ten weekend wysłać do Pani kilka zdjęć. P.S. Cwaniactwo obu psiaków, doprowadza do tego, że czasami nie jedzą cały dzień, czekając na porcję rosołowe które dostają co dwa dni. Od jakiegoś czasu już tylko co 3 dni dostają porcję, więc wtedy sucha karma (obecnie BOSCH) znika z misek bardzo szybko :smile: Pozdrawiam, Artur Kurek Szkoda, że to nie Chani jest z Korkiem :(
-
Bo to nie był TEN DOM :)