Twierdzi, że pod okiem behawiorysty usiłowała oduczyć Tosię wycia, ale się nie udało. Ta pani jest ok. Wiem, że kocha Tosię. Była z nią w odwiedzinach, to Tosia była ubrana jak księżniczka w kombinezonik z zameczkami, naszywkami, napisami. Wpatrzone jedna w drugą tak, że gdybym nie cieszyła się szczęściem Tosi, to pewnie byłoby mi żal. Podejrzewam, że to raczej decyzja rodziny, a nie jej. Płakała mówiąc o tym, że nie może Tosi zatrzymać :( Jeśli Tosia miałaby być powodem kłótni w rodzinie, to lepiej szukać jej domu, w którym będzie akceptowana przez wszystkich członków rodziny.