Jump to content
Dogomania

ajlii

Members
  • Posts

    3153
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ajlii

  1. [quote name='malibo57']Uczą tego "specjalistów od zasobów ludzkich", hehe[/QUOTE] Czyżby przed Awą otwierały się możliwości zrobienia kariery? :P Ale faktycznie, Awka jest niesamowitym obserwatorem. Lubi mieć sytuację pod kontrolą... Niby nic, pies grzecznie siedzi, ale łypie cały czas na wszystko ;) Poza tym umie zrobić siad :) Lubi pomidory i wychodzenie na klatkę schodową w celu sprawdzania czy jest coś w skrzynce :)
  2. No w zasadzie nie... myślałam że to wydelikacony jamniko-pinczerek... ;) Wczorajsze zdarzenie chodzi mi cały czas po głowie. Przede wszystkim to, że Awa nie miała oporów przez kontaktem i to bliskim! Ale miała w tym swój interes... chciała dostać się do kuchni. Podobnie jest z przychodzeniem do przypięcia smyczy przed spacerem, miauczenie w kuchni przy misce czy branie z ręki smakołyków. Awie musi się to opłacić... zastanawiam sie w jaki sposób pójść tym torem. A poza tym Awka pokręciła hierarchię w stadzie. Najwyżej jest Kazan - pobił się raz z Awą, która myślała że bez bólu wykopie go z klatki. Potem jest Awa. A na końcu moja biedna Juleczka, którą Awa gania po domu jeśli ma na to ochotę. Nie ma co się dziwić, Julie nawet szczury terroryzują :( Ciekawe jest to, że Julka za to włazi na głowę Kazanowi, który owszem, pogoni ją jak trzeba, ale bez zbytniego entuzjazmu :)
  3. Dziś padło bardzo istotne pytanie: "Czy Awka ma coś z bulowatych"??? Szczerze mówiąc szczęka mi opadła... i to poraz drugi w ciągu 3 minut. Sprawcą pierwszego zbierania zębów z podłogi była sama Awa! Otóż panna postanowiła przespacerować się z pokoju do kuchni. Nie zważając na moje usilne porządkowanie dolnej szafki w kredensie... Dla niewtajemniczonych - kredens stoi w korytarzyku prowadzącym do kuchni. Czyli z metr szerokości zajmowałam ja i stado rzeczy przede mną. Ale Awka, niezrażona tym faktem, NA CHAMA I Z PREMEDYTACJĄ zaczęła przeciskać pomiędzy moimi plecami a ścianą. Robiła to z takim zaangażowaniem, że weterynarz z którym właśnie rozmawiałam przez telefon (hehe, oficjalnie robiłam porządki) zadała takie pytanie... Bo podobno bulle jak chcą przejść między ścianą i fotelem, a ściany nie da się przesunąć to jedzie fotel z ludziem ;)
  4. [quote name='agata-air']Awa z Julcią :)[/QUOTE] Czyli moje dziewczynki wieczorową porą... na swoich poduszeczkach :D
  5. Iskier była cudna w dzieciństwie i wyrosła na pięknego psa............... heh...
  6. o rrrrrany... DIF, przyznaj się! Co dobrego przed psem schowałaś???
  7. [quote name='agata-air']Status Iskry? "Wszytskie drogi zaprowadzą mnie do Majki"?[/QUOTE] No bo Iskra to taki trochę większy szczur... :D
  8. Chyba sobie druknę i wrzucę na "szczurzą" ścianę :))) Iskier będzie wisiał w towarzystwie fotek moich ogoniastych :) Miny Iskry zasługują na Oskara!
  9. Zdjęcie nie są we właściwej kolejności - pierwsze, robione w samochodzie, to wczorajsza wycieczka Awy. Pojechała z nami SAMA, czyli bez Julki i Kazana. Potem ja wysiadłam, a Awka poszła SAMA z Jubu na spacer (dotychczas wychodziła sama ze mną, a z Jubu to tylko z Julką i Kazanem). Następnie zwiedziła lecznicę weterynaryjną, gdzie miły pan doktor głaskał psa i dawał smakołyki. Kolejnym etapem wycieczki był parking pod supermarketem, gdzie Awa została na chwilę sama i musiała zmierzyć sie z tłumami przewalającymi się za oknem. Ostatnim "traumatycznym" przeżyciem były zakupy w sklepie, gdzie Awę dorwał starszy pan z kilkuletnią wnuczką i głaskali "takiego miłego pieska" :))) A mina Awy na zdjęciu mówi chyba wszystko na temat jej przeżyć tego dnia..... A przed chwilą wróciła ze spaceru z osobą, którą Awa zna z racji częstych odwiedzin u nas. Spacer był na próbę, żeby przekonać się czy Awa jest gotowa zostać sama na dłużej w domu, w czasie naszej np. całodziennej nieobecności i czy zaakceptuje inną osobę jako chwilowego opiekuna. Wszystko wskazuje na to że Awa nie zgłasza sprzeciwu........ ;)
  10. Rozmawiałam dziś z weterynarz, która operowała Kajtuna. Nie mam dobrych wieści. Możliwe że odtwarza sie żabka z innej jeszcze ślinianki lub został odprysk z usuwanego gruczołu i stąd spływa nawrót. Trzeba mu zrobić zdjęcie z kontrastem lub od razu otwierać - o tym zadecyduje jak go zobaczy. I tu moje pytanie... Kajtun będzie dalej leczony w Łodzi czy ma przyjechać na wizytę do Warszawy? Nie wiem ile wyniesienie leczenie w Łodzi. W Warszawie mamy zniżkę, ale dochodzi koszt dowozu psa. W połowie października jedziemy z Jubu do Łodzi, czyli Kajtek ma przejazd w jedną stronę gratis. Ale druga taka runda to koszt ok. 120 zł. No i potrzebny być może nocleg dla psa w Warszawie, ja go nie wezmę do domu gdzie króluje Kazan.
  11. Jutro zadzwonię do weterynarz, która operowała Kajtuna.
  12. Awka rano miała zły dzień :( Kłóciła się z Julką i Kazanem. Twierdziła że nie będzie jeść w kuchni, jeśli na nią patrzę... Już myślałam że kryzys mamy. Przeszło jej wieczorem dopiero. Przyszła się powdzięczyć ;) A na dworze dziś... Wychodzę z trzema psami na smyczy. Julka ma specyficzne problemy, które niestety przekładają się na dyscyplinę. Żeby nie wyrwała mi nagle naprzód jak widzi psa, każe jej zrobić siad. Kazanowi też - bo on ma zapędy do napadania na psa, jeśli krzywo spojrzy na Julkę. No i na hasło: "siad" usiadły wszystkie trzy psy... :)))
  13. już wysyłam ;)
  14. [quote name='ilon_n']qrcze, koleżance podsunąć jakiś delikatny 'smakołyk' tego typu !!! [QUOTE] Chociażby ze środkiem na przeczyszczenie...
  15. Wysyłam zdjęcia do Agaty. To fotki z pierwszej wyprawy Awy poza dom :)
  16. Ogłoszenia dla MOJEJ Iskierki???? Na wiosnę mam nadzieję że w końcu się przeprowadzę, oglądamy już działki. Jeśli Iskier doczeka na mnie do tego czasu, to ja jestem zdecydowana na adopcję... Teraz kompletnie nie mam warunków na kolejnego psa w mieszkaniu :( Szczególnie tak energicznego, mam już m.in. mix charta na stanie...
  17. Awa rozrabia nadal... Dziś rano zaskoczyłam psa na niszczeniu. Zjadła pracę, nad którą siedziałam wczoraj cały wieczór :( Zlecenie mam oddać jutro, nie wiem czy zdążę, czy uda mi się kupić nowe materiały. Jeśli klijent nie zrozumie sytuacji... płakać mi się chce... Nie chce mi się nawet gadać dziś z Awką. Za to ona chodzi za mną i się wdzięczy... Fotki mam, ale nie mam jak obrobić (otworzenie przeglądarki = zawieszenie kompa). Chętnie wyślę, jeśli ktoś może wstawić na forum.
  18. Awa rozrabia :/ Przede wszystkim... szczeka :) Niestety, najchętniej nad ranem. Solo lub w duecie z Kazanem. Przyłapałam ją też na wyrzucanie mi kłębków włóczki z koszyka. W którym zresztą uwaliła się po chwili... ;) Ciekawe kiedy zacznie buty obgryzać :P
  19. Smoli jest cuuuuudna! Chodząca radość i energia :)
  20. Awka ma dziś znów "Dzień Zaufania do Ludzi". Dobrze jej robią zmiany :D Wczoraj pojechała do cioteczki DIF w odwiedziny. Wpadła do domu, obiegła znane kąty, poleciała do swojej klatki... Potem wsiadła grzecznie do samochodu i pojechaliśmy do Astaroth. Tam chodziła po ogrodzie na smyczy. Niestey, na chwilę musiała być przywiązana z Julką do słupa. I choć byliśmy w zasiegu wzroku, dla Awci to było jednak przeżycie (szczególnie z Julką demolującą wszystko co było w zasiegu łap). Gdy poszłam po Awę, i wziełam ją na ręce... przylgnęła do mnie, wtuliła się całym swoim małym ciałkiem... Potem była zupełnie "moja". Biegając po domu Astaroth, ze stadem różnych psiaków, co jakiś czas podchodziła do mnie, dotykała noskiem wyciągniętej ręki, pilnowała by o psie nie zapomnieć... A wieczorem Awa narozrabiała... Biegały szczurzyce, więc dzwięki podobne do obgryzania pudełka, najpierw zignorowaliśmy. Ale sprawa się rypła, kiedy Awcia naszczekała i nawarczała na Julkę... Obie panny - zgodnie i w porozumieniu - rozwlekały właśnie wór Julkowej karmy.................... Obie zostały pogonione, i tak samo nic sobie z tego nie zrobiły. Awcia już po chwili nurkowała wśród narzędzi Jubu i pojemników z karmą, w poszukiwaniu zaginionych psich chrupek ;) A rano... obudziło mnie poszczekiwanie Awy :) To już drugi raz zareagowała na ludzi kręcących się po klatce schodowej! Peszy się kiedy się na nią patrzy, musiała być mocno karcona za takie "wybryki". Ale jak widać, powoli się sunia rozkręca...
  21. Hehe, Awaria gratisowo :) Dif słońce - jutro jedziemy do Astaroth ze szczurem. Podrzucić Ci budkę po Awci? Mogę wymiziać Iskiera... i Szancię w promocji! A Jubu Fantusię :D
  22. Awka po wczorajszym dniu okazuje nam dużo zaufania. Przynajmniej jak na nią :) W końcu zabrali psa, wywieźli na wieś... a potem wrócili z psem do domu! Dzisiaj zauważyłam trzy fajne rzeczy: 1) sytuacja w kuchni, przy karmieniu psów :) Awa jadała w kuchni, ale nie z psami - musiała mieć odsunięta miskę. Dziś zjadła z psami, miska przy misce :))) Do tego, po jedzeniu zawołałam ją znowu, bo wsypałam kilka przysmaków. Na hasło "Awa, masz w misce jedzenie" - Awcia dzielnie powędrowała znowu do miski :))) 2) Moje psy przyszły po porcję porannych pieszczot. Dobrze że mam dwie ręce ;) I żałuję że nie mam trzech, bo przydałaby sie dodatkowa dla Awci. Widać było że sunia toczy "wewnętrzną" walkę... podejść-nie podejść? Tupała, machała ogonkiem, strzygła uszami, marszczyła nos... w końcu podeszła! Dała się pogłaskać, polizała mnie po ręku i dalej robiła te swoje minki :) 3) Mam dziś wrażenie, że Awa kręci mi się pod nogami. Gdzie nie pójdę, to mam Awę w pobliżu... nawet w łazience ;) Chodzi paskuda za mną po domu... Jak na nią spojrzę, to robi minki :) Szczerzy ząbki, strzyże uszami, tupie i merda ogonkiem... Już nie kuli się pod spojrzeniem! Nie ucieka od razu do klatki! Baaaaardzo mnie to cieszy :)))) Z psami wychodzi na dwór ładnie. Sama, tylko ze mną, też... choć jest ostrożna i chętnie chodzi po znanych już szlakach. W zeszłą sobote założyłam, że jak Awa dojdzie do końca trawnika, to będzie sukces... doszła tam już w poniedziałek. W środę miała niezłe przeżycie, po przeciągnęłam ją po całej okolicy w poszukiwaniu Jubu (zapomniał mi powiedzieć że idzie robić półki w piwnicy, po godzinie od wyjścia "do samochodu" wpadłam w panikę :D ). Tak więc spacery mamy opanowane :)
  23. [quote name='DIF'] Ale Iskier to pisul, którego nie da się nie pokochać... Prawda, ajlii? ;)[/QUOTE] ehhhh... brakuje mi tego iskierowego uśmiechu...
  24. [quote name='mmd'] Prywata: szczuraczki żyją sobie dobrze i ganiają w trzy po domu (to póki pamiętam).[/QUOTE] Bardzo się cieszę :)))))))) Wysłałam dziś na kajtunowe konto 20 zł (stała deklaracja/wrzesień).
×
×
  • Create New...