Jump to content
Dogomania

ajlii

Members
  • Posts

    3153
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ajlii

  1. Ja akurat fanką kongów nie jestem... moje psy miały i zlały je obydwa. Kazan - bo szybko rozgryzł zasady (i zabawkę), więc sie znudził. Julka nie dała sobie rady z zabawką, wiec ją zostawiła jako nudną i do niczego nie przydatną ;)
  2. Skinny to ten owczarek, który w ramach "utuczenia" roznosi boks...? Ten obok Tigerka mieszkający?
  3. Lolalola - bo taka jest niestety smutna prawda... im gorzej tym lepiej dla psa...
  4. Te zdjęcia nie są drastyczne pod względem okrucieństwa... Moga być trudne bo jest krew, rozcięte gardło psie, wyciękajace wydzieliny - mimo że w celu RATOWANIA psu życia, to mogą budzić wątpliwości. Można by je dać w formie linków, kto odważny to zajrzy. W czasie operacji mój mąż powiedział do weterynarz: "wygląda jakbyś podżynała mu gardło". Na to weterynarz: "bo w zasadzie to robię...". Alice - a dotarło zdjęcie jak Kajtun już kołnierzu siedzi i patrzy taki lekko przymulony...?
  5. Alice - przesłałam Ci kilka fotek: z operacji i chwilę przed i po... Później zrobię album na picassie. Narazie Kajtun mało wyględny, bo ma jedną ranę celowo otwartą.
  6. Mógłby ktoś zrobić banerek? W odnalenienie właściciela wątpie... ale może ktoś inny ją pokocha...
  7. [quote name='alice midnight']ajlii czyli podsumowując jest 415 zł + jeszcze zwrot kosztów za pierwszy transport 85 zł =500 zł najwazniejsze ze Kajtun jest zdrowy i bezpieczny :))))[/QUOTE] Masz rozliczenie wczorajszego dnia na gg, a całościowe rozliczenie Kajtuna na pw na dogo. Sprawdź jeszcze sama. Wydatki na DT już osobno trzeba konsultować z opiekunem Kajtuna. Najbardziej potrzebne są teraz szelki - obroża będzie urażać rane i dłuższa smycz (nie będzie narazie mógł biegać wolno nigdzie poza terenem ogrodzonym). I płun do płukania rany (vagotyl).
  8. Niedawno ściągneliśmy do domu, musieliśmy ogarnąć psy i szczury. Jutro wstawie zdjęcia z operacji i dt. Generalnie jest ok. Kajtunowi spodobał się domek tymczasowy, po krótkiej drzemce na nowym posłaniu uznał że już tam mieszka... i trzeba nawarczeć na innego psa (który jest tylko do jutra, bo chyba nie wyrobi dłużej z tak rządzickim Kajtkiem ;) ). Jedna z ran pooperacyjnych Kajtuna jest celowo otwarta, żeby odprowadzała się nadal wydzielina - zamknie się pod wpływem płukanek w ciągu kilku dni. Narazie potrzebna mu jest intensywna opieka (płukanie rany, podawania leków p-ból i antybiotyku). A także przyzwyczajanie do stałego pokarmu (może już schylać główkę). Co do kosztów: 200 zł - operacja 22 zł - leki na nastepne dni (zastrzyki dostanie w DT, nie będzie więc kosztów dodatkowych na wizyty u weta) 17 zł - abażur (istnieje ryzyko że wsadzi sobie łapę w ranę) 176 zł - paliwo (Warszawa-Konstancin-Warszawa-Łódź-Warszawa) Najbliższe wydatki: vagotyl (do płukania rany) szelki (obroża będzie urażać ranę) długa smycz szczepienia!!! (wścieklizna + reszta; za ok. 2 tygodnie) Jeśli rana ładnie sie będzie goić, nie ma przewidujemy dalszych kosztów na leczenie :) Nie brałam faktury na operację (to była duuuuża grzeczność ze strony lecznicy, i jeszcze większy rabat...weterynarz miała wolne, przyjechała tylko by operować psa). Mam natomiast kartę Kajtuna jako pacjenta - jak mój skaner podoła, to wrzuce na forum (albo w formie zdjęcia). A! I jeszcze jedno. Kajtun - ważący 10 kg - zużył tyle znieczulenia, ile potrzeba na owczarka niemieckiego! Ten chłopak jest niezniszczalny... Chwilę po drugiej operacji otworzył oczy, wstał i zaczął łazic... Za to w dt zasypiał na stojąco, aż mu się łapy rozjeżdzały ;) Jutro opisze szczegóły operacji, dziś już padam...
  9. Z kajtunowych wieści - jesteśmy właśnie w DT w Łodzi. Kajtun już ładnie wybudzony, całkiem przytomny... mierzy właśnie abażur ;) Operacje zniósł bardzo dobrze - choć nie obyło się bez problemów. Był dwa razy operowany... pierwsza operacja dała jedynie obraz tego co naprawdę jest psiakowi. Skończyło się na usunięciu ślinianki. Zdjęcia i relacja jutro (dziś wrócę praktycznie w nocy).
  10. A więc jutro jedziemy... mam nadzieję. Jak się okazało Kajtun "popsuł" i trzeci samochód... Nawaliło auto osoby która także chciała pomóc, m.in. poprzez pożyczenie swojego samochodu... Trzymajcie kciuki, żeby tym razem wszystko było ok!
  11. Dziękuję Wam za pomoc... ale moja sunia już odeszła za TM :( Mam nadzieję że namiary pomogą innym psiakom...
  12. Nie fajnie :( Czy ktoś się orientuje w przepisach względem obowiązku gminy w rozwiazywaniu problemów bezdomności zwierząt?
  13. Nie wiem już sama... ostatnie 2 były koszmarne :( Kajtun i problemy z samochodami: naszym i Kasi która chciała pomóc dobiły mnie zupełnie :((( Przedwczoraj dowiedziałam się że moja znajda - sunia, będąca na dt od kilku lat, ma nowotwór płuc... Zostało jej kilka tygodni życia. Nie wiedziałam nawet czy mam ją zabierać do siebie, czy zostawić w domu który uznała za własny, i gdzie jest kochana i rozpieszczana... tyle że jej opiekunka nie daje rady nosić prawie 20 kg psa po schodach (Luna nie chodzi już). Dobre jest tylko to, że nie cierpi: nie odczuwa bólu, nie zdaje sobie sprawy z tego co się dzieje... nadal jest radosna i zadowolona z życia... To wszystko brzmi jak okrutny żart :((( Nie umiem się jakoś pozbierać po tym wszystkim... [B]Alice [/B]- ja nie wiem co sie dzieje... nagle mamy wysyp nowotworów i infekcji u szczurów. Nie wiem jak u Ciebie, ale w Warszawie załamała się pogoda i z nią wszystkie moje staruszki :((( Wczoraj odszedł Timuś, kilka następnych wybierze się za TM w ciągu najbliższych dni... Na sobotę już wszystko ustawione. Samochód już sprawny. DT czeka (w sobotę ewakuuje się z amstafka która się trochę zasiedziała wakacyjnie - wiec Kajtun będzie jedynym pieskiem). Nasza weterynarz zgodziła się przyjechać w swoim wolnym od pracy dniu, żeby zoperować psiaka... Mam nadzieję że tym razem już nic się nie wydarzy...
  14. Niestety, operacja musiała zostać przesunięta. Dziś nie ma szans dowiezienia Kajtuna na 15 do lecznicy. W sobote to jedyny termin kiedy wszystkim pasuje (trzeba zgrać terminy 5 osób...). Czyli czekamy do soboty...
  15. Kajtun ma dziś wybitnego pecha... Jedyna osoba która miała akurat trochę wolnego czasu i zgodziła się przywieźć Kajtuna do lecznicy właśnie dzwoniła... zepsuł jej alarm w samochodzie i zablokował dzwi. Nie jest w stanie nawet wsiąść do samochodu :(((
  16. Narazie nie mam dobry wieść... samochód nam się zepsuł :( Wysypało się łożysko, grozi to urwaniem się koła w czasie jazdy. Mechanik ma to naprawić to do godz 15... ale Kajtun MUSI o tej godzinie być już w lecznicy, bo później pani doktor nie może go operować. Lecznica jest w Warszawie, pies jest w Konstanicinie... Jeśli nie dojedzie dziś na operację, wszystko przesuwa się nawet o tydzień :((((((( Szukamy po znajomych tranportu z hoteliku do lecznicy........... Trzymajcie kciuki żeby Kajtun dojechał na operację....
  17. [quote name='obraczus87']Ajlii poprosiła Kundelkową Skarbonkę o pomoc. Kajtun otrzymuje w sumie 250zł (ja wysłałam 180zł, Ilon_n wysłała 70zł). Niech chłopak wraca do zdrowia :)[/QUOTE] :) :) :) :) :) :) :) :)
  18. Pilnie szukam dobrego weterynarza - suka jest operacji (nowotwór suka), ma zwyrodnienie kręgosłupa. Bardzo proszę o pomoc...
  19. [quote name='obraczus87']Ile potrzeba kasy na operacje oraz leki po operacji??[/QUOTE] Operacja to planowy koszt 200-250 zł. Leki po operacji: tylko antybiotyk, leki p-ból i preparat zastępczy (nie będzie mógł samodzielnie jesć przez kilka dni). Plus wizyty kontrolne. Jeśli operacja się uda - KAJTUN BĘDZIE ZUPEŁNIE ZDROWY !!!
  20. [URL]http://www.dogomania.pl/threads/189696-Warszawa-ŁódĹş-Warszawa-(-Ĺ›roda-28-lipca)-transport-łączony?p=15078601#post15078601[/URL] Szukam chętnych do transportu w środę na trasie Warszawa-Łódź-Warszawa w celu zmiejszenia kosztów przejazdu!
  21. [quote name='alice midnight'] ajlii jak mowila Beata? ile potrwa leczenie? czy to dopiero po operacji wyjdzie?[/QUOTE] Jak nie będzie powikłań, to szybko powinień wrócić do zdrowia. Będzie miał rekonstruowaną śliniankę i usunięty kawał skóry.
  22. Złożyłam oficjalną prośbę do Kundelkowej Skarbonki o pomoc w leczeniu Kajtuna... Wogóle jak sie wczoraj okazało - psiak waży 10,3 kg (ciekawe ile z tego waży "żabka") i w ocenie weterynarza ma ponizej roku.
  23. oooo... od rana same dobre wieści :))) Tekst mogę przeedytować, tak by nadawał się na allegro :)
  24. Już jesteśmy... cały dzień w samochodzie, więc tylko uaktualniam i znikam wynagradzać nieobecność moim kundlom... Po wizycie u weta... Kajtun jest ogólnie w złym stanie: liczne pogryzienia stare i zabliźnione, odwodnienie, wychudzenie. Ten guz to tzw. żabka, czyli zatkanie ślinianki. Musiał zostać pogryziony przez innego psa tak niefortunnie. Narazie miał I zabieg - upuszczenia śliny. Był bardzo cierpliwy... Worek pod gardłem wyraźnie się zmiejszył, przez najbliższe dni powinien mieć mniejsze problemy z jedzeniem. Dostał leki p-ból, kroplówkę (elektrolity) i antybiotyk. Koszt zabiegu: 30 zł. Ulga psa... bezcenne... Ze względu na zły stan ogólny, weterynarz przesunęła zabieg na środę - do tego czasu powinien się wzmocnić. Operacje będzie jednak o wiele bardziej skomplikowana: trzeba mu usunąć "perły" (kryształki ze śliny), wyciąc kawał skóry i zrobić nowe ujście dla ślinianki. Koszt: 200-250 zł (z rabatem lecznicy). Dziś przejechaliśmy z Kajtunem 348 km (Warszawa-Zwoleń-lecznica w Warszawie-hotel w Konstanicinie-Warszawa). Po przeliczeniu kosztów paliwa i deklaracji pokrycia połowy tej sumy - zostaje 85 zł do zwrotu. W środę też muszę jechać: Warszawa-hotelik w Konstanicie-lecznica na Żoliborzu - łącznie kilkadziesiąt km, na które nie mam już funduszy :( Kajtun po operacji nie będzie nadawał się do hoteliku kojcowego... Jest możliwość umieszczenia go w domowym hoteliku (będzie obecnie jedynym rezydentem) - cena 300 zł/m-c + karma. Tam mógłby cały czas przebywać z człowiekiem i trafić od razu po operacji... ale to Łódź... i znów kwestia transportu... Niestety, to wszystko to dopiero początek... Kajtun ma szansę na ratunek - ale jeszcze nie wygrał losu na loterii... Miał farta - bo spotkał Alice, bo zauważyła go, zechciała szukać mu pomocy... Miał farta, bo mój mąż lubi jeździć z psami i zobowiązał się go podwieźć gdzie trzeba... Miał farta, bo nasza weterynarz daje duuuże rabaty na bezdomniaki... Miał farta, bo Malibo odstąpiła swoje miejsce w hoteliku i jeszcze sfinasowała mu miesiac ŻYCIA! Miał farta, bo na zawołanie znalazł się hotelik z opieką pooperacyjną... Ma farta, bo ma cioteczki na dogomani które nie dadzą mu zginąć... proszę pomóżcie mu pomóc - bez pomocy finasowej nie damy rady go uratować... W jego sytuacji domek stały wydaje się może odległym marzeniem... ale ten pies ma prostu farta... więc może............ ;)
×
×
  • Create New...