Jump to content
Dogomania

ajlii

Members
  • Posts

    3153
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ajlii

  1. [B]Abrakadabra[/B] - dawaj linka do szczeniaków.... pokombinujemy... pieski ten świat, co nie? [B]Alice[/B] - Babcia L. to Babcia od Miśki...? Idę spać, jutro czeka nas ciężki dzień... Dam znać jak będzie wiadomo co to świnstwo jest na Kajtunowej szyi...
  2. Dostałam nowe zdjęcia Saby :) Jest szczęśliwa w nowym domu, bardzo kochana i rozpieszczana. Miała dużo farta w życiu, że trafiła w końcu na swoich ludzi :) Ukończyła "psią szkołę" z wyróżnieniem! I polubiła nawet kota (na zdjęciach leżą na jednym łóżku...).
  3. Znalazłam dziś przez przypadek "zagubiony" wątek mojej Julki :))) (był sobie w subskrypcjach) Chciałam tylko uprzejmie donieść, że Julka została z nami i nie wyobrażamy sobie życia bez tej paskudy :) Jest okropnie rozpieszczona , nadaktywna, z wybitnie krótką pamiecią... ale MOJA!!! Kocham ją strasznie :))
  4. [B]Lolalola [/B]- dziękuję... za wszystko... [B]Goldenek2[/B] - konto Alice już jest na pierwszej stronie :) [B]05 1240 5875 1111 0010 1964 4870[/B] Aleksandra Surmacz Dziękuję... :) [B]zeberka4 - [/B]dziękuję za zjawienie się na wątku :) Kajtun jedzie jutro do hoteliku, pozostanie na razie przez miesiąc. Osobę decydująca o losach psa jest Alice, więc kontakt do niej. Z tekstem będzie trudniej, bo nie jestem dobra w pisaniu - ale zobaczymy co się da zrobić... [B]malibo57 [/B]- nie wiem co powiedzieć... dziękuję... Najbardziej martwie co będzie z kosztami leczenia. Nasza zaprzyjaźniona weterynarz da duuuuży rabat, ale nie może skredytować operacji dłużej niż kilka dni... Jeśli to zrobi, za chwilę nie będzie mogła przyjąć żadnego chorego zwierzaka na kredyt... Jak jutro wyłożę na paliwo, to nie starczy mi na "pożyczenie" Kajtunowi na operację :(((
  5. Czy możecie pomóc Kajtunowi z tego wątku...? [URL]http://www.dogomania.pl/threads/189215-Zwoleń-Radom-pobity-wyrzutek-z-olbrzymim-ropniem-prosi-o-każdą-pomoc[/URL]! Bardzo potrzebuje pomocy... deklaracji, cegiełek na allegro, ogłoszeń...
  6. Kajtun jutro rano jedzie na operację..... Nie ma na nią pieniędzy... Weterynarz zgodziła się operować psa tylko za cześć normalnej ceny, ale mimo wszystko trzeba jakoś zapłacić...
  7. Wszystko sie rozbija o Kajtunową szyję... i o to, co powie weterynarz... Malibo ma wolne miejsce w hotelu, ale nie wiadomo czy psiak sie nada do kojca. Jubu prowadzi rozmowy z dt w Łodzi - warunki domowe - ale na dzień dzisiejszy to nic pewnego. Jeśli chodzi o zbiórkę funduszy - to do Alice. Ja tylko pomagam w organizowaniu opieki w ramach obecnych możliwości. Alice - moja Julka do dzisiaj nie umie gryźć, wszystko połyka w całości. Może to jakaś wspólna cecha bezdomnych psiaków?
  8. Na czwartek rano. Alice jest w stałym kontakcie telefonicznym z wetką, którą będzie operować Kajtuna. Narazie z opisu i nakłucia wynika, że niekonienie jest to ropień. Pies dostaje już osłonowo antybiotyk. Musi też być wzmocniony i nawodniony przed zabiegiem.
  9. Nawet nie wiesz jak się cieszę... :)))) W sprawie szczepień pytaj naszą wetkę - ja nie jestem pewna czy tak osłabiony pies powinien mieć dowalane jeszcze szczepienia... Masz kasę na nutridrinki? Jeśli on ma zamiar je jeść w takiej ilości... ;)
  10. Alice, wiem że nie odpuścisz póki go nie odnajdziesz... Cały czas jednak trzymam sie wersji, że albo gdzieś się zaszył przez ciśnienie (moje psy udawały nie żywe przez cały wczorajszy dzień), albo ktoś go przygarnął. Sporo ludzi nie jest obojętnych na los psów, przygarniają psy w ulicy - a ten prosił się o pomoc natychmiast. Na zdjeciach wygląda żwawo, nie wierzę że nagle zszedł... Pił kefir, nasza wetka powiedziała że to bardzo mądrze z jego strony. Nie poddawał sie tyle czasu, nie wierzę że tak nagle...
  11. Kurde, siedzę cały dzień jak na szpilkach... Akurat teraz musiał zniknać??? Kiedy czeka na niego lepsze życia...? Mam cały czas nadzieję, że ktoś sie nim po prostu zaopiekował. Może zaufał komuś w końcu... Moja znajda sprzed 7 lat, Luna, była ganiana przez ludzi z fundacji przez 2 tygodnie. Któregoś dnia podeszła do mnie, położyła się na plecach i powiedziała ze mam ją zabrać do domu... ludzie z fundacji nie chcieli uwierzyć że pies zaufał przypadkowej osobie... Może Kajtun sam sobie znalazł własnego człowieka?
  12. Jak by to głupio nie zabrzmiało... i tak miała farta. Ursynów to nie autostrada czy pustynia... Mój mąż nie zdażył się kiedyś zatrzymać, żeby zgarnąć takiego malucha wyrzuconego na drodze szybkiego ruchu. Tir był szybszy... Nic to, zapisuje małą. Podrzucę info naszej wetce.
  13. Nie.... psa nie ma. Nie pojawił się dzisiaj... Alice jedzie tam jeszcze o 20, może wróci...
  14. Kajtunku, gdzie jesteś??? Dałeś się złapać...?
  15. [quote name='_Goldenek2']Jestem na zaproszenie ajlii i Kazana. Pomogę finansowo. Ale tylko jednorazowo, bo ze stałymi deklaracjami już się nie wyrabiam.[/QUOTE] Dziękujemy serdecznie :)))) [B]Malibo57 [/B]:))))))) Wczoraj rozmawiałam jeszcze z naszą weterynarz stowarzyszeniową - operacja, przy najgorszych założeniach (narkoza, materiały, dużu pracy), będzie kosztować ok. 150 zł. Jest gotowa na niedzielę rano. Wszystko gotowe, jutro ruszamy z Wawy ok. 5 rano, zdążymy przez upałami i korkami go dowieźć do lecznicy. No Kajtun, tylko nie daj teraz ciała i grzecznie właź do klateczki... pojedziesz do lepszego życia...
  16. W niedzielę rano przywiozę Kajtuna do Warszawy. Jest już umówiony weterynarz-chirurg. Jest już w zapasie hotelik lub klinika (zależnie od stanu psa po zabiegu). Potrzebna jest pomoc finansowa!!! Na leczenie, na hotelik, na transport... Leczenie będziemy mieć ulgowe dzieki znajomej weterynarz. Transport do Wawy i dalej do hotelu pod Wawą - pokrywam połowę kosztów. Hotelik - jakieś 350 zł/m-c...
  17. [quote name='alice midnight']mam problem z załączeniem zdjęć, poprosiłam kogoś by załączył i wkrótce powinny się pojawić.[/QUOTE] Wkleiłam fotki - też mam problemy z forum, musiały iść w dwóch postach.
  18. [IMG]http://filumlanae.blox.pl/resource/kajtun_1.jpg[/IMG]
  19. [IMG]http://filumlanae.blox.pl/resource/kajtun.jpg[/IMG]
  20. No toż mówiłam że najbardziej wygląda mi na dżungara! Roborowskiego on nie jest z pewnościa - jest za duży jak na 2-3 tygodnie, i ma pręgę (roborowszczaki nie mają, to jedna z cech charakterystycznych). Kuba powiedział czym Alfreda żywić obecnie?
  21. [B]Abrakadabra, [/B]to dzwońcie teraz: 668 155 860 lub 698 695 459. Możliwe że byłam z psami na dworze, nie brałam telefonu. Mam kiepską klawiaturę i nie dam rady opisać wszystkiego co bym chciała na temat gryzoni.
  22. Ten mały nie wygląda czasem podobnie? [URL]http://img141.imageshack.us/i/dzungarskikn3.jpg/[/URL]
  23. Dałoby się zrobić lepsze zdjęcia? W takim ujęciu to może być dosłownie wszystko... Jeśli zwierzak je karmę która ma w pudełku, to ją mu zostawcie. Tylko o obserwujcie czy napewno je, bo bardzo prawdopodobne że to jeszcze bardzo mały dzieciak (matka mogła uciec, albo ktoś wywalił tylko młode). Nie znając gatunku nie moge polecić żadnego sposobu żywienia malucha... Młode szczurki można karmić mlekiem dla niemowlat, ale nie mam zielonego pojecia co to za zwierzak... Martwy zwierzaczek wygląda na mniejszego - czy ma taką samą sierść jak żywy? Czy ma taki sam ogonek? Oczka były w pełni otwarte (chodzi o to, czy miały możliwość otwierania się, czy były częściowo jeszcze zarośnięte)? Napewno potrzebna jest miseczka z wodą (może być pokrywka od słoika). Można sprobować go też napoić kroplami ze strzykawki. Macie możliwość sprawdzenia nawodnienia u niego (odcień spojówek i/lub odwodzenie skóry na karku). Do jutra można go przetrzymać w chusteczkach higienicznych, ręcznikach papierowych, czy nawet nie barwionym i nieperfumowanym papierze toaletowym. W kwestii klatki niestety nie pomogę, jestem poza Warszawą. Pytajcie na forum SPS, tam szybciej ktoś może mieć.W sumie wystarczyłby ażurowy tranporter czy nawet taki plastykowy koszyk piknikowy z klapkami (ażurowy - są w "paski" albo w plecionkę"). Dziś już niewiele zdziałacie w kwestii lecznicy. Jutro polecam Hematowet - trzeba dzwonić i pytać o której będzie dr Soszyńska lub dr Puławski (a najlepiej obydwoje naraz). Telefon do Hematowetu: 22 639 80 82. Polecam też dr Bieleckiego, powinien jutro przyjmować w Klinice Małych Zwierząt na SGGW (nie wiem czy nie trzeba się tam rejestrować na wizytę).
  24. [quote name='AnnaA'] Sunia jest już po pierwszych pomagających zabiegach. [/QUOTE] Wiem, wiem... Jubu (mój mąż) ją trzymał podczas czyszczenia ran ze strupów i robaków...
×
×
  • Create New...