-
Posts
1480 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by seramarias
-
GOsienka bardzo dobrze rozumiem Twoją chęć posiadania psa, kocham psy od zawsze i z niewielkimi przerwami psy zawsze były w naszej rodzinie. Rozumiem, że chciałabyś, żeby pies wychowywał się z dzieckiem, byli przyjaciółmi, ale co jeśli tak się nie stanie? Ja skupiłabym się też na tym: 1. Co zrobimy kiedy pies nie zaakceptuje jednak dziecka, kiedy będzie powarkiwał, bronił zasobów, unikał kontaktu? Co jeśli ugryzie dziecko? 2. Czy mając małe dziecko będziemy w stanie poświęcać psu tyle uwagi ile potrzebuje, bez szkody dla niego? Weź pod uwagę, że maluch wymaga dużo uwagi ze strony rodziców, często to nieprzespane noce, nerwy, zmęczenie, a z psem wyjść na spacer trzeba, trzeba się pobawić, nie ma taryfy ulgowej. 3. Czy będziemy w stanie zaakceptować warunki sanitarne wynikające z posiadania psa. Małe dziecko dużo czasu spędza na podłodze i dużo rzeczy do buźki wkłada. Większość psiaków jednak linieje, niektóre dość intensywnie, do tego wychodząc na spacer pod stópkami wnosi różne atrakcje z dworu, o których wolałabyś nawet nie myśleć ;) Psiaki też chorują bywa, że pojawiają się wymioty, biegunki, jeśli nie będziecie mieszkać w domku z ogrodem, za nim ogarniesz dziecko bo przecież nie zostawisz samego, a tata w pracy, może być już za późno i pies załatwi swoje potrzeby w mieszkaniu. 3. Pies to też choroby, niektóre z nich mogą przenosić się na ludzi, po za wizytami w lecznicy (czasem kilkugodzinnymi), dochodzą duże koszty leczenia badań. Czy jesteśmy na to gotowi? Mogłabym tak jeszcze powymieniać wiele przykładów... Nie odbieraj mojej wypowiedzi jako złośliwość, czy straszenie. Ja w domu mam trochę więcej czworonogów i wiem jak wiele niespodzianek z ich strony może człowieka spotkać ;) Narodziny dziecka, jest to szczególny czas, nie zawsze jest różowo, a młodzi rodzice nie zawsze są wypoczęci, szczęśliwi. Bywa, że pies w całym tym natłoku nowych obowiązków zostaje zepchnięty na margines, jego potrzeby przestają być ważne, chcąc kontaktu z właścicielem denerwuje po właśnie przewijasz, karmisz, a on się pod nogami plącze, albo szczeka i dziecko budzi. To co mogę Ci poradzić, to wyłącz emocje, niech obrazek szczęśliwej rodziny z psem zniknie Ci sprzed oczu i na sucho przemyśl czy jesteście gotowi na psa i małe dziecko w jednym czasie. Osobiście znam 3 rodziny gdzie psy, które były członkami rodziny, po przyjściu na świat dzieci musiały zmienić miejsce zamieszkania :( Znam oczywiście też rodziny gdzie dzieci wychowywały się z psami i rodzice podołali, wszystko zależy od ludzi. To Wy najlepiej znacie siebie, swoje możliwości i ograniczenia i Wy musicie zdecydować który etap Waszego życia będzie najlepszy na wprowadzenie psa do rodziny.
-
Rzadko bywam na dogomani, ale do Fifi zaglądam za każdym razem kiedy tylko mogę. Pinczerki są super, jeśli Fifi tak jak pisze Moli@ jest mocno w typie z charakteru to przyszły opiekun nie będzie się nudził. Tak się jeszcze zastanawiam czy suczka przekonała się już do ludzi czy jednak w dalszym ciągu preferuje towarzystwo psiaków? Obróżkę córka wybrała w Kakadu, ten odcień niebieskiego bardzo do Fifi pasuje :)
-
Super tu wyszła, taka wyluzowana, szczęśliwa, zadbana...
-
Fifi pięknie wygląda, jeszcze raz bardzo Ci dziękuję, że zgodziłaś się ją przyjąć pod swój dach :) Widać, że super odnalazła się w stadzie, pyszczek zadowolony. Daj znać ile mam zwrócić za adresatkę :)
-
Dla mnie może być Fifi, grunt że się suni podoba ;)
-
Dobrze, że tak wyszlo, dzięki temu uwidocznil się stosunek Pani do pieska i adopcji. Gorzej gdyby chłopak pojechał, a adopcja rozczarowała....
-
Zaglądam do malutkiej :)
-
Ja bym się naprawdę mocno zastanowiła czy chcę tam oddać psiaka :/
-
Moja córka zauroczona Promyczkiem :)
-
Z telefonu nic nie widać, przy powiększeniu rozmazuje się :(
-
Poszedł przelew 137 zł, zwrot za weta.
-
No to czekamy na opinię wetki . Dla mnie najważniejsze jest, że suczka jest bezpieczna, zaopiekowana. W najgorszym wypadku sterylka będzie ciut później. Moli@ pisałaś jakiś czas temu o adresatce,nie wiem czy coś zostało ustalone. Na wątku nie widziałam, ale mogło mi umknąć... Nie wiem, czy Ci takie rozwiązanie pasuje, ale może zakup jej adresatkę, a ja Ci zwrócę za nią.
-
Biedna sunia, cieszę się że trafiła do Ciebie. Ja ekspertem od cieczki nie jestem, moja jedyna sunia jest sterylizowana, a tak zawsze samce były... Tak tylko myślę sobie, czy spadek zainteresowania Szagusia naszą Fifi nie wskazuje, że suczka jest po ciecze. No dziś pewnie się dowiemy. Moli@ ja absolutnie nie naciskam na szczepienie, spytałam , bo muszę zabezpieczyć dla niej środki, a chciałabym możliwie szybko Ci zwrócić. Wiem, że masz duże stado, a to generuje potężne środki.
-
Czy przy okazji wizyty, wiewióra będzie szczepiona i powtórnie odrobaczona? Suńka jest śliczna, ale widać jeszcze u niej niepewność, no chyba, że to aparat tak na nią działa.
-
Mądra sunia :) A jak z zachowaniem czystości u Rudzi?
-
Zaglądam do rudzielca, a tu ogonek rozmerdany :)
-
Moli@ daj znać jak już ustalisz przybliżony termin sterylki. Poker deklarowała pomóc w załatwieniu środków na sterylkę, ale gdyby się nie udało trzeba będzie podziałać. Rudzia nie jest zbyt zamożna :( Na szczęście, dla niej ważne są inne priorytety niż pełna sakiewka ;)
-
Rudzia wreszcie bezpieczna, szczęśliwa, jeszcze chwilka, sterylka i będzie gotowa do nowego domku, choć podejrzewam, że przynajmniej na początku nie będzie zadowolona z takiego obrotu sprawy.
-
Jaka cisza u Rudzieńki.
-
Ja bym odczekała, skoro weci tak radzą. Jak to mówią pośpiech wskazany jedynie przy łapaniu pcheł ;)
-
Jeśli jest przed cieczką to chyba sterylka nie tak prędko będzie, z tego co kojarzę nie robi się przed cieczką i jakiś czas po.
-
Zaglądam do ślicznotki :) Seręce się raduje, kiedy patrzę na Rudzię, już widać ogromną zmianę.
-
Dziękuję :)