Jump to content
Dogomania

Franca81

Members
  • Posts

    3015
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Franca81

  1. Czy to jest ten cyrkowiec? Power Biszkopt. ;)
  2. Coraz zimniejsze dni za oknem to Dajtka pewnie coraz częściej będzie przychodzić grzać się koło pańci. ;) Cieszę się że Dajtka się otwiera. Podeślijcie jakieś foteczki bo tak miło się ogląda. :) Mi wiecznie będzie mało. Hi hi hi
  3. [quote name='Alexandra29']Jeśli Franca się zgodzi to sama to skopiuje i wstawie na forum. Może da im to do myślenia bo jak do tej pory nic do nich nie dociera:-( , a szkoda :-([/QUOTE] Możesz kopiować ;) Nie ma się co kłócić. Po prostu dogomaniacy z wieloletnim stażem mają inne podejście do tematu niż osoby nie działające w adopcjach zbyt długo. Nie oznacza to, że któreś zdanie jest lepsze lub gorsze. Po prostu wiele psich tragedii nauczyło nas wielu rzeczy... Bo gdyby człowiek od początku by był taki nieufny (jak teraz), wiele psów żyłoby do dziś.... (najgłośniejszy przykład goldena OZZY)..... <- każdemu naskakującemu na nas i na te nasze wizyty przed i po adopcyjne przed obrażeniem nas (i naszych zasad) zalecam koniecznie odszukanie tego tragicznego wątku i przeczytanie go. Wtedy wiele osób zrozumie że my nie przesadzamy a dbamy by znów taka tragedia się nie powtórzyła na Dogo.... :shake::shake::shake: A jeżeli chodzi o to drugie forum. W sumie nie kumam o co biega bo tam się nie udzielam ale widzę jakiś podział na klasy społeczne? :evil_lol: Bufony i Kulffony? Gdyby te negatywne emocje zamieniło się w energię to z kilka schronisk można by ogrzać. ;) Więc lepiej szukać nowych domków niż się Bufonować czy takie tam. Poza tym to wątek Aresa i chciałabym by właścicielka czasem coś napisała. Nie z przymusu a z dobrej woli. ;)
  4. [quote name='nemesea']ok zabiegana .. ale jeśli by ktos chcial zadoptowac tego amstafa Kinga to jak ma sie skontaktowac? skoro nic nie wiadomo i telefon milczy? moze jest ktos w stanie napisac co sie z nim dzieje?[/QUOTE] W schronisku opolskim kierowniczka na bank wie o Kingu. I ma zapewne częsty kontakt z Magdą.
  5. [quote name='Hippies']Już mi przeszła złość ... :angryy: Agata ty byś mi swoje koty oddała pod opiekę ???? :crazyeye: A toś mnie zaskoczyła :diabloti:[/QUOTE] No a coś Ty myślała? :evil_lol: Przynajmniej byś mi je zsocjalizowała z psami i kotami. :diabloti: W sumie to małą bo starszy to wszystko zaakceptuje. Zaopiekowaliśmy się niedawno kotem znajomych to nasz Guźgul (nie śmiać się z jego imienia):diabloti: zaakceptował nowego od razu. Tylko młodsza, histeryczka jedna potrzebowała prawie tygodnia (a tamtym kotem opiekowaliśmy się tydzień). Ale i tak zołza z niej wychodziła bo do nowego sama się pchała a jak on na nią chociażby popatrzył to od razu zaczynała koncerty odstawiać (syczenie, warczenie lub oba na raz). A starszakowi wszystko zwisało. :loveu: Nawet jak ten nowy wpakował mu się na krzesło to spał tak z tym nowym... Zresztą jak pierwszy raz zobaczył młodą to tylko zerknął na nas w stylu "o nie, ale mi k.... żeście prezent sprawili..." no i gałki w nową histeryczkę. Histeryczka prycha, syczy, warczy a on nic sobie z tego nie robiąc po prostu siedział i się na nią gapił. :evil_lol: A później zaczął ją mordować... :cool1: A obecnie? Histeryczka zaczyna go przerastać i mordują się na zmianę. :evil_lol:
  6. Temat znam :evil_lol: I jak usłyszałam, że się nie nadajecie na adopcję psa to aż szczękę musiałam zbierać z podłogi...... :angryy: Ja bym moje koty pod opiekę wam oddała bez zastanowienia.... Dziwne to jest... Bardzo dziwna ta decyzja.... Ciekawe jakie superaśne niby domki znajdują.... skoro Wasz jest nieodpowiedni. :crazyeye: Martuś nic się nie przejmuj. Tak jak pisze Aga tam gdzieś czeka mała brązowa kulka na was. :evil_lol:
  7. Clamour ty się nie stresuj dziewczyno (zwłaszcza, że jak piszesz jesteś chora). My nie chcemy Ciebie obrażać. Po prostu mamy wielki garb złych doświadczeń... Weszłaś tu w konkretnym celu po psa. A my tu jestesmy od lat. Przez Dogo przewinęły się zapewne już setki tysięcy psów. Wychodziły psy do adopcji a niektóre z nich w jeszcze gorszym stanie psychicznym i/lub fizycznym z nich wracały. Niektóre nie przeżyły adopcji.... Niektórzy właściciele pisali jaki to kochany psiak i jak jest cudnie. Po czym pies wychudzony (same kości) został znaleziony jak się błąkał bo go adoptujący zagłodził i wywalił z domu. Psa już się pozbyli a pisali jaki niby cudny... - Głośna sprawa goldena. Gdzie został niby adoptowany... A tak na prawdę go pobili i żywcem zakopali!!!..... Sprawa trafiła do prokuratury i nie wiem jak się zakończyła. - Kolejny pies. Został adoptowany tak jak poprzednie, też miał mieć super domek a trafił na metrowy łańcuch (bez dostępu do świeżej wody). - Kolejny psiak adoptowany miał króciutką sierść i też adoptujący zarzekali się, że psiak z nimi w łóżku będzie spał. A w zime gdzie było -20 stopni spał ale w budzie (nieocieplonej). - Następny pies został adoptowany. Rodzina chciała staruszka przygarnąć. Po miesiącu już szukali kolejnego psa.... Ściemniali, że tamten uciekł. że szukali i dawali ogłoszenia. Ale byłam w tamtej okolicy i nie było ani jednego ogłoszenia. Nic.... Uśpili go.... bo mimo iż wiedzieli że wymaga psiak leczenia to szkoda im było na niego kasy.... - Kolejny pies został adoptowany. Rodzinka też niby super. Ale jak pies przewrócił im doniczkę i w pierwsze dni adopcji nasikał na dywan to czym prędzej chcieli się go pozbyć... - psiak miał być adoptowany. Wszystko super. Ale jak doszło do wizyty przedadopcyjnej to się okazało że rodzice nie mieli pojęcia o adopcji psa i kategorycznie się na niego nie zgadzali. - zdrowy pies został adoptowany. Wrócił po kilku miesiącach cały łysy (z powodu nużycy?) bo adoptującym łysy pies się już nie podobał a mając psa nie brali pod uwagę że trzeba z nim chodzić do weta. Nawet jak był chory to nie poszli tylko oddali. - podobnie jak powyżej. Pies zdrowy zaadoptowany jak zachorował to właściciele poszli do schroniska i powiedzieli że pies chory to oddają go ale jak schronisko go wyleczy to znów go sobie wezmą... - przypadki wielu psów adoptowanych, które zginęły pod kołami samochodów bo adoptujący nie zaopiekowali się nimi odpowiednio. - ludzie adoptowali psa a po miesiącu oddali bo się okazało że dziecko ma alergię (a często się mówi że warto zrobić testy zwłaszcza u dzieci przed adopcją) - kolejny pies adoptowany. Dzięki dziewczynom z Dogo, które śledziły losy psa tuż po adopcji okazało się, że właściciele o psa nie dbają. Przez kilka dni pies nie wychodził na spacer. Albo był podrzucany komuś innemu.... Oczywiście został odebrany. Był wychudzony do granic możliwości i wymagający szybkiej interwencji weterynarza.... |Takich psów co wracają z nieudanych adopcji są tysiące. Jedne kończą tragicznie. Niestety jest dużo podłych ludzi, którzy potrafią kłamać jakie to warunki moga psu zapewnić. Ale zycie pokazuje inaczej.... Największa bezczelnością z jaką się spotkałam byli ludzie, którzy przyszli z własną suczką do schroniska i chcieli by schroniskowy bezdomny pies ją pokrył. Bo on taki sliczny to piękne szczeniaki będą..... Tacy właśnie są ludzie. Dlatego staramy się by każdy dom był prześwietlony. Nie chodzi o zerkanie gdzie leży kurz. Ale o to by mieć pewność, że przyszli właściciele są gotowi na posiadanie psa i są gotowi poświęcić psu (zwłaszcza po przejściach) ogrom czasu, miłości, cierpliwości i pieniędzy. Jedni ludzie obiecują super warunki i faktycznie je zapewniają ale inni mówią tak samo a robią odwrotnie (i/lub znęcają się nad tymi biednymi już psami). A na forum to można napisać co się chce.... Stąd tak bardzo dla dogomaniaczek pomagającym psiakom jest ważna pewność że ewentualny dom jest ok i że psu nic nie brakuje.... Postaraj się nas zrozumieć. Tym bardziej, że nagłe nieodzywanie się osoby adoptującej w bardzo wielu przypadkach oznacza, że coś jest nie tak....
  8. Najwięcej zapewne wie forumowa Madziek. Ale na dogo to ona już mało co wchodzi z powodu braku czasu. Magda ma fundację Fioletowy Pies (na stronie fundacji jest podany numer telefonu). Ona powinna wiedzieć co się z psiakami dzieje bo od lat pomaga w schronisku i jej fundacja bierze pod opiekę te najtrudniejsze przypadki schroniskowe. Można się także skontaktować ze schroniskiem ale polecam nie z pracownikami a z kierowniczką (jest super człowiekiem). A tam pomogą albo (w przypadku Kamyka) dadzą namiary na DT.
  9. Zapewne są ale tego nie wiem tylko tak przypuszczam... King jest wystawiany na allegro więc raczej nadal jest w schronie. Wątek jest cichy bo nie mam z Magdą kontaktu. Dzwoniłam ale nie odbierała ani nie oddzwaniała, na gg też cisza. Magda jest mega zabiegana.
  10. Znalezione na allegro.... [URL]http://allegro.pl/owczarek-niemiecki-ostatnia-szansa-oddam-w-dobre-i1290592875.html[/URL] Cytuję: [B]Pieska wystawiam już drugi raz i niestety ostatni, ponieważ przygarnelismy ją tylko dlatego ze działa sie jej krzywda.[/B] Mamy swojego dorosłego psa i nieduże mieszkanie, dlatego nie zatrzymamy jej. [B]Niestety będziemy zmuszeni ją uśpić, gdyż to zdecydowanie lepsze rozwiązanie niż schronisko dla zwierząt.[/B] Chcemy ją oddać w dobre ręce. Sunia jest rasowym owczarkiem niemieckim. Jest Bardzo ładna i posłuszna. Doskonały pies stróżujący, najlepiej by się czuła na podwórzu, u nas doskonale pilnuje domu. Suka pochodzi z naszego osiedla, jednak jej właśicielka ją wyrzuciła. Ma ok. 8 lat. Jest zdrowa i łagodna dla dzieci. Zależy nam na tym aby trafiła w dobre ręce, gdyż nie miała łatwego zycia. Bardzo lubi biegać i bawić się. Zdjęcie nie oddaje jej żeczywistej urody. Napewno jest czystej rasy, jednak nie posiada rodowodu. W razie pytań proszę dzwonić 0 506 000 733
  11. O matko jaka kupka nieszczęść... w sumie to same kostki nieszczęść....
  12. [quote name='Pysioo']Dzisiaj rozmawiałam z panią kierownik z opolskiego schroniska (to bardzo sympatyczna osoba). :)[/QUOTE] Ha ha ha a nie mówiłam. :lol: Jeżeli chodzi o ta samą panią Lidkę, z którą ja rozmawiałam to też sympatyczna osoba. I jeżeli to ta sama to nie dam głowy ale może i na dogo jest. No ale teraz do sedna. Dostałam PW od Violad1. Jest chętna na zrobienie wizyty adopcyjnej. I ja jestem jak najbardziej na tak. Chociażby ze względu na znajomość Shar Pei (zwłaszcza jeżeli chodzi o opiekę nad sierścią i fałdami psa - bo domyślam się, że są pod względem fałdek dość problematycznymi psiakami) a także ze względu na bliskie zamieszkanie do ewentualnego domku. Dzięki temu w razie wszelkich problemów będzie na "miejscu". Tym bardziej, że przyszły domek będzie się kontaktował z kierowniczką a ona wszystko co najważniejsze to powie. A Violad1 można tylko nakreślić dokładnie co musi na wizycie powiedzieć i na co zwrócić uwagę w ewentualnym domku. (co własnie robię pisząc PW).
  13. Kierwoniczka woli wydać psa przez dogo... Czyli własnie dlaczego akurat przez dogo? Bo wie, ze bedą wizyty w ewentualnym domku. Że pies nie zostanie wydany byle komu. Własnie dlatego woli by Aresa wsparło dogo. :) Numer ktory jest podany zapewne jest numerem bezposrednim do schroniska a nie do kierowniczki domu.:) violad1 jak czegos nie wiesz na temat rozmow adopcyjnych to pisz. doswiadczone dziewczyny podadza tematy na ktore trzeba zwrocic szczegolna uwage podczas takich rozmow. :)
  14. [quote name='Pysioo']Proponuję wstrzymać się z ogłoszeniami dla Aresa, natomiast [B]zrobić „wypasione” allegro dla Kapsla z namiarami na kierowniczkę schroniska w Opolu[/B]. Jako, że jedyne informacje (i zdjęcia) jakie posiadamy na temat Kapsla są podane na I stronie, można korzystać z tego tekstu robiąc ogłoszenie na allegro. Trzeba też napisać o wizytach przed i poadopcyjnej oraz o tym, że pies będzie wykastrowany. (Nie wiem czy jest wykastrowany – zadzwonię do schroniska i zapytam. Na pewno przed adopcją musi zostać wykastrowany). Do drugiej dziewczyny nie ma po co dzwonić. Trzymajmy się wersji, że to pani kierownik będzie wydawała psa do adopcji i z nią należy się kontaktować.[/QUOTE] Dziewczyny nie bójcie się kierowniczki z Opola. Dla mnie to naprawdę super osoba. Ma wielkie serce. Bywałam w schronie nie raz i nigdy nie powiedziałabym, że kierowniczka jest na "nie" wobec psów. Mimo, że jej nie znam tak całkowicie osobiście. Czasem opowiedziała mi o jakimś psie ale nic "bliższego". Zresztą już chyba ją polecałam nie raz (i nie jeden jeszcze to zrobię).
  15. Dlaczego tych bezdomniaków tak przybywa... Masakra.... A robi się coraz zimniej....
  16. Kapselek znalał takie cuda: :( Skopiowane z innego forum (nazwy nie podaję bo ja już sama nie wiem czy można): "dnia 30 09 2010 w Bielsku- Białej przy ul Żywieckiej/ B. Prusa znalazłam dwa cudne psiaki!!! Bokserka,żółta, ciemny pyszczek, młoda z czerwoną obróżką, długi ogon oraz jej towarzysza szczeniaka ok. 3-4 miesiące, czarno szary z błękitnymi oczkami i czerwoną obróżką. Pieski prawdopodobnie uciekły z jednej posesji. Były głode i zmarznięte. Pieski odwiozłam do schroniska REKSIO w BB ul. Reksia, tel 33/814 18 18. Stesknione i zmartwione czekają na właściciela!!!" Fotki: [IMG]http://images41.fotosik.pl/343/858ab900747ac20c.jpg[/IMG] [IMG]http://images43.fotosik.pl/347/b1da64cfc4db4054.jpg[/IMG] I kolega (typowy nie boksio ale skoro były razem to i jego muszę tu umieścić). Może akurat ktoś rozpozna tą parę....
  17. [quote name='Atomowka']Nie spoko postaram się zrobic, do pewnego momentu dobrze mi idzie ale potem coś się chrzani. Daj mi ze 2 dni jak nie dam rady to napiszę, że się poddaje. Dobra wstawię póki co coś takiego [URL="http://www.dogomania.pl/threads/185267-Ares-czarny-shar-pei-ratujmy-zanim-b%C4%99dzie-wrakiem%21%21-B%C5%82aga-o-og%C5%82oszenia%21"][IMG]http://img440.imageshack.us/img440/8179/kteraz.png[/IMG][/URL][/QUOTE] Nie no nie narzekaj bo banerek jest super. Jak coś to dajcie mi znać to też coś pokombinuję.... Nie robie lepszych niż ten jak coś. Więc cuda się u mnie nie spodziewajcie. Po prostu chcę pomóc. ;) W podpisie mam swoje bannerki jak coś).
  18. [quote name='__Lara']Szkoda, ze nikt nie pyta o psine...[/QUOTE] Miejmy nadzieję, że to się zmieni.
  19. [quote name='supergoga']Dzisiaj za Tęczowy Most odeszła Sabinka. Ostatnie dni były dla niem pasmem cierpienia. Rany na skórze, otwarte, bolące. Brał władzy w nogach - nie można było pozwolić, aby tak cierpiała. Jesteśmy w rozpaczy - płakali wszyscy. Sabina była panią tego przytuliska, jego królową. Spędziła tam 15 lat swego życia. Kora - została sama - bez mamy, z która była zawsze. Na razie tylko szuka - biega - nawołuje. Co będzie z Korą dalej? Nie wiemy. Nawet pisać o tym nie mogę. Śpij spokojnie mądra, wspaniała suniu Sabinko! [URL="http://img535.imageshack.us/i/dlonieh.gif/"][IMG]http://img535.imageshack.us/img535/8116/dlonieh.gif[/IMG][/URL][/QUOTE] :-(:-(:-(:-( [SIZE=3][B]Spędziła tam 15 lat swego życia.[/B][/SIZE] :-(:-(:-(:-( Jak to zdanie okropnie brzmi..... Dobiło mnie ono totalnie. Może nie samo zdanie a ta prawda..... Jeju ależ mi się smutno zrobiło..... I jak zobaczyłam że jest nowy wpis w wątku nie wiem czemu ale już domyślałam się, że to coś najgorszego.... Ale może w przypadku Sabinki to wyzwolenie? Bo lepszego widoku przed nią niestety nie było niż to co miała dotychczas...... Matko, to Kora teraz przeżyje to dość mocno jak całe życie z mamą była..... :-(
  20. [quote name='enia']może się jeszcze rozkręci:razz::loveu:[/QUOTE] Już nie prorokuj. ;)
  21. Nie ma sprawy. Ja zawsze pomogę jeżeli tylko mogę. ;)
  22. Już pisałam na Pw z Pysioo. ;) Ale dodam kilka rzeczy. W celu informacji można spokojnie zadzwonić do schroniska i wypytać. Najlepiej rozmawiać z kierowniczką (to dobra kobieta). :) Co do kojca to zapewne siedzi tam gdzie reszta psiaków. W kojcu dwu częściowym. Dzięki czemu może przebywać na dworze (zadaszone) lub wejść do takiego mini pomieszczenia wybetonowanego (i zadaszonego). No taki nowoczesny jakby kojec. Na stronie schroniska młody wisi: [URL]http://schroniskoopole.ubf.pl/readarticle.php?article_id=357[/URL]
  23. Borysku w górę... faktycznie... rocznica się zbliża....
  24. obys znalazla domek taki jak Dajtka ....
×
×
  • Create New...