Akuszka ma w awatarze sopockiego bulkożera, co by go chciała adoptować ale mąż nie sce!!!! (wydałam ją wydałam!!!!)
Ale z tym uschniętym guzem co sam wypadł to szok...
Miśkowa, nie powinno być kłopotów, mój wet mówi że aborcyjną robi się dość łatwo ze względu na to, że narządy są dobrze widoczne. W 6-7 tygodniu jest spore krwawienia, ale to już w naprawdę wysokiej ciąży.
Taki mam ładny wybieg. Jakieś inne stwory go zadeptały, ja jestem mało deptalski
Na pysiu zostały mi jeszcze blizny...
Umiem skręcać, umiem!
Z Allegro nikt nie dzwonił... :-(
To nie jest przypadkowe utuczenie - jestem w 100% pewna że to było działanie celowe. Ona ma taką warstwę sadła że ledwo chodzi! Ma podgardle jak tucznik, grubą warstwę słoniny na policzkach i na końcu tego maleńki nosek...
Ładują mi się baterie od aparatu, dzisiaj postaram się ją obfotografować od góry - te wczorajsze zdjęcia absolutnie nie oddają jej prawdziwego wyglądu. Od góry wygląda jak jedna wielka kula.
Jest wysterylizowana.
Ona jest po prostu SKRAJNIE otłuszczona. Musiałą być żywiona czymś intensywnie tuczącym, aż żal patrzeć na to że nie bardzo daje radę chodzić. Tylne łapki ma aż wykrzywione bidunia...
Dźwigałam ją PŁACZĄC...
Dzisiejsze zdjęcia w ogóle nie oddają tego jak ona się prezentuje. Jutro zrobię zdjęcia od góry - ona wygląda jak krowa przed ocieleniem! Sadło ma nawet na policzkach, to jakiś koszmar. Biedna Norka...
A może to partenogeneza i dziecko się pojawiło? A formie jajka na razie...
Gremliny się rozmnażały po polaniu wodą, trzeba zapytać Kasię czy nie kąpała Senduni o północy.
Dzisiaj lekarze z SGGW poddali Polo czterogodzinnej obserwacji żeby stwierdzić, czy ma charakterystyczne dla nosówki tiki nerwowe. Ma. Więc na 100% jest to nosówka.
Zanikło na szczęście drżenie łapki, drgawek też nie było. Wygląda więc na to, że zmiany się cofają.
Ale już tekst "jak przeżyje to będzie żył" to ktoś mi musi przetłumaczyć.