-
Posts
15551 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Neris
-
Ślepaczka też można pokochać!!!! Szczękuś w nowym domu...
Neris replied to Neris's topic in Już w nowym domu
Znalazł się ale ja go zgubiłam ZANIM poszłam do Szczękusia więc zdjęć ni mo... Ta operacja podobno dość znacznie ingerowała w kość szczęki, więc dlatego bolała... no ale już dzisiaj jest lepiej. Szczękuś jednak siedzi sam w lecznicy, jak słyszy głosy to drapie w drzwi i prosi o kontakt... -
Jak chodziła po ogrodzie i ją wołałam to przychodziła, merdała ogonkiem, nastawiała się do drapania... czy to coś znaczy?
-
Jakby to był którykolwiek z moich psów w ogóle bym nie panikowała, ale Norka jest taka wycofana... nie wiem czy iść jeszcze po nocy czy spróbować pójść spać czy co...
-
Jak psy powyprowadzam na siku to pójdę jeszcze raz, ale nie wiem czy mam ją cicho wołać czy jak inaczej wabić.... na działki mogę tylko za dnia, tam nie ma ogrodzeń między poszczególnymi działkami, więc się można poruszać, ale dla psa też większe pole do manewru. Mam wielką nadzieję że ona siedzi w jakiejś altance. Ludzie dokarmiają bezdomne koty, więc jedzenie i picie tam jest.
-
Do domu nie...
-
TO jest jakaś czarna magia chyba, latałam, szukałam, wołałam, prosiłam, NIC. NIGDZIE na piaszczystej drodze nie było jej śladów. Ona LEDWO CHODZIŁA!!!! Przeszłam cały ogród - pokrzywy, krzaczory, komórkę na drewno, boksy dla psów, starą budę... nie sądzę żeby była gdzieś w ogrodzie. Rozmawiałam z ludźmi, wszyscy już wiedzą że jak się pojawi mają mi dać znać. Obok mnie są działki - altanki, komórki itp. Jutro od rana pójdę je przeczesywać. Droga asfaltowa którą jeżdżą auta jest 700m stąd, byłam u ludzi którzy mieszkają obok niej - nie widzieli Norki, a pracowali w ogrodzie cały dzień.
-
Byłam w sąsiedniej wsi, obeszłam okolicę, główną drogą działki. Według mnie ona jest gdzieś na działkach, podrukuję ogloszenia i porozwieszam. Nie mam zielonego pojęcia jak wylazła!!!! Zapewne pod wpływem huku tak się wystraszyła, że wspięła się na siatkę. Znowu jest straszna burza, huczy, wróciłam do domu bo byłam z psem który panicznie się burzy boi. Jestem w totalnym szoku. Taka kula tłuszczu, siedziała sobie pod krzakiem ledwo ciepła, jak szła to aż jej się nóżki uginały tylne.
-
Zupełnie nie wiem jak! Jest taka gruba że ledwo chodzi! Zbierało się na burzę, zaczęłam odwoływać psy z podwórka, nagle walnął porządny grzmot i usłyszałam straszny huk. Musiała wpaść w nagłą panikę i polecieć gdzieś. Do tej pory nie mogę znaleźć którędy zwiała, ani jamniki ani duże psy nie dają rady wyjść. Ostatnie półtora godziny latałam po krzakach nawołując i szukając CO ROBIĆ? Jak jej szukać? Czy jest tu ktoś kto ją zna i może mi powiedzieć gdzie by szukała schronienia?
-
11 lat w schronisku... BANDI NARESZCIE W DOMU!!!! ZA TM
Neris replied to Ewkaa's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Mam nadzieję, że te nerki to nic poważnego, ipakitynina zbije mocznik i będzie ok. A nóżka pewnie po lekach nie boli, byle tylko Banduś nie szalał na spacerach jak młodziak jakiś... -
Ślepaczka też można pokochać!!!! Szczękuś w nowym domu...
Neris replied to Neris's topic in Już w nowym domu
[quote name='Neris']Szczękuś otrzymał od: Aggie - 80 zł EUROPEAN BUSINESS SOLUTIONS - 100 zł Dziękujemy!!!![/quote] Wpłatę 40 zł od Solito na Synka przesunęłam na Szczękusia za zgodą Solito. Operacja kosztowała 200 zł Szczękuś ma więc 20 zł, wypadałoby coś wpłacić wetce na jego utrzymanie. Usiądę i przejrzę wątek - widziałam że kilka osób wpłacających na Synka zgodziło się na przesunięcie ich wpłat na Szczękusia, wtedy będe miała możliwość wysłania paru złotych chociaż na jedzenie... -
Norka jest bezproblemowa. W tej chwili co prawda siedzi i gryzie drewnianą furtkę, ale zaraz to czymś zastawię. Ona NIE JE. Pasie sie tylko trawą. Chyba oczyszcza organizm? Na wątku były juz apele, żeby NIE WPŁACAĆ więcej pieniędzy na Norkę. Sądziłam że ktoś to kontroluje skoro wie że już więcej nie trzeba? Pieniądze na transport trzeba wpłacić bezpośrednio do Beamichy, tak będzie szybciej. Nie mam pojęcia co zrobić z paszportem i chipem, nie wiedziałam że suka jest zupełnie nieoswojona z chodzeniem! Myślałam że w ostateczności wezmę ją autobusem do Nowego Dworu, zrobimy tam paszport i wrócimy. Ale nie dowlokę jej 1,5 km do przystanku. A pani Kasia która pomaga mi wozić psy do weta ma stare auto którym tutaj na pewno nie wjedzie. Jestem w kropce.
-
Mam na koncie ciągle 220 zł na Norkę. Nie wiem kto i na jakie konto miał wpłacać za transport... czuję się trochę zagubiona szczerze mówiąc.
-
Za granicą bym go nie chciała mieć...