Jakby co to mój ojciec jest terapeutą... ale co, sama się do niego nie wyślę! Zdradzać tajemnice głębokie, mroczne sekrety... NIGDY!
A z lekarzami... cóż, jest cos takiego w naeszj mentalności - pochylać się nad biedami różnymi, biegać do weta, ratować - to rozsądne. Ale rozczulać się nad sobą, biegać po lekarzach- nie, to nie przystoi... (ale złamałam ząb i teraz to klękajcie narody, muszę się w służbę zdrowia zanurzyć)