Ostatnio wyrywałam pokrzywy. Usiadłam jak kretyn na ziemi i popłakałam sobie, Ofka była wielkim mordercą pokrzyw. Zawsze kładłam taką świeżo wyrwaną pokrzywę na ziemi, Ofka na hasło "Ofeczko zobacz, pokrzywa!" leciała w dyrdy żeby się z potworem rozprawić. Drapała ziemię wokół, zażarcie oszczekiwała, toczyła z wrogiem regularną walkę - ku uciesze wszystkich patrzących.