-
Posts
15551 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Neris
-
Bardzo dziękuję :) Nawet po ogłoszeniu w Wyborczej po Pokerka zadzwoniła jedna jedyna osoba, która zresztą zaraz znikla :(
-
Wielka paka jamników i innych rasowców do adopcji! zdjęcia s. 13 i 43
Neris replied to Neris's topic in Już w nowym domu
Nareszcie ma swoje miejsce na Ziemi :multi: Miki Marmurek również od wczoraj w nowym domu, Ania go zawiozła. Państwo ciągle dzwonią z informacjami, ile i co zjadł, gdzie zrobił siusiu (na dywanie:angryy:) itp... -
Dzięki dziewczyny :)
-
Czy to aby nie spondyloza? :shake:
-
U nas snieżyca, przełożyliśmy spotkanie na przyszły tydzień.
-
Golfik dobra rzecz :) A ja się wczoraj dowiedziałam, że mam spondylozę! Gagata tak twierdzi :roll:
-
No ale gdzie się zostawiło czytnik, że pies briard marki jamnik go dorwał? Się ma psy, się rzeczy trzyma wysoko, się wie!
-
[Wrocław] Tragedia ciężarnej - Miszka, owczarek collie - już w DT.
Neris replied to NaamahsChild's topic in Już w nowym domu
Bianko, wydaje mi się że za daleko poszłaś w tym co mówisz. Hodowcy na ogół pracują zawodowo, żeby zarobić na swoje psy, bo hodowla psów rasowych to hobby, i to niestety drogie hobby. I tak, uważam się za odpowiedzialnego, kochającego psy człowieka. I mieszkam na wsi. Ale nie dlatego, żeby płacić jakiśtam KRUS, tylko dlatego że kupując to miejsce myślałam o tym, że psom będzie tu lepiej niż w Warszawie. -
Błąka się cuś na kształt boksera po lesie...
-
[quote name='gagata']Zabił kołdrę !!!!!!!!!Poker, ty sie pilnuj skubańcu, bo nowej szybko nie dostaniesz.....[/QUOTE] To moja była kołdra, taka co na materac ją kładłam i dopiero na to prześcieradło :oops: Poker dzisiaj zostaje na podwórku i kuniec!
-
On werbalizuje to, czego nie mówisz... Dobrze będzie mała, ja już CI mówiłam że mam dla Ciebie całkiem w prezencie suczkę, co nie :)
-
Wielka paka jamników i innych rasowców do adopcji! zdjęcia s. 13 i 43
Neris replied to Neris's topic in Już w nowym domu
I jeszcze w szlafroczkach by paradowały :) Wszystkie psy z tej hodowli zachowują się podobnie, niestety. Nasz pan doktor kazał odkarmić, dopiero potem robić badania. W tym tygodniu będę chciała pokazać psa, bo już się wygoiły rany na mosznie i boczkach, ale pies nie tyje. Zobaczcie, wpadły mi w oczy jamniki w TV, poszukałam w necie i prosze... [url]http://ww6.tvp.pl/6930,20100211959797.strona[/url] rodowodowa hodowla, w ktorej zamarzł pies :( Widziałam tam jakby bliźniaka tego mojego pręguska. -
Malizna - padaczka... tyle złego na jednego małego psa.
Neris replied to Neris's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
No w sumie obrotna to ja jestem, obracam się czasami jak wiatrak wokół własnej osi jak ich chcę wszystkich ogarnąć :) A renomowani hodowcy raczej dokładają do psów, nie wiem zresztą, ja na swoim przykładzie - może nie renomowanym ale wieloletnim - mogę powiedzieć ze to drogie hobby :) -
Jeśli do miesiąca, to ja Maliźnie daję przeterminowany :( bo ona całej buteleczki przez miesiąc nie zużywa. No nic, poprosze o nową receptę w poniedziałek.
-
Malizna - padaczka... tyle złego na jednego małego psa.
Neris replied to Neris's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ja nie zbieram, nic mi o tym nie wiadomo. I dzieci nie mam :) -
Malizna - padaczka... tyle złego na jednego małego psa.
Neris replied to Neris's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Wiele jest o tej pani opinii, ja na prośbę dogomaniaków zrobiłam mały wywiad wśród okolicznych wetów, którzy jej pomagali i generalnie to trudna osoba. Niby chce dawać psy do adopcji, ale kogoś tam oskarżyła, że jej psa ukradł itp. Weci mówili, że cięzko od niej zabrać psa, wysyłali do niej sporo osób, które odchodziły z kwitkiem. -
Malizna - padaczka... tyle złego na jednego małego psa.
Neris replied to Neris's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Wiele jest o tej pani opinii, ja na prośbę dogomaniaków zrobiłam mały wywiad wśród okolicznych wetów, którzy jej pomagali i generalnie to trudna osoba. Niby chce dawać psy do adopcji, ale kogoś tam oskarżyła, że jej psa ukradł itp. Weci mówili, że cięzko od niej zabrać psa, wysyłali do niej sporo osób, które odchodziły z kwitkiem. -
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
Neris replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Sunia odeszła... Przykro mi bardzo, długo bylyście razem... -
Malizna - padaczka... tyle złego na jednego małego psa.
Neris replied to Neris's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
spod Pomiechówka :lol: -
[Wrocław] Tragedia ciężarnej - Miszka, owczarek collie - już w DT.
Neris replied to NaamahsChild's topic in Już w nowym domu
Parę dni temu rzucił mi się w oczy tytuł wątku i określenie "wychudzona, ciężarna Miszka". Wątek rzeczywiście niezwykle popularny, pewnie z połowa Dogomanii go czyta. Zastanowiło mnie stwierdzenie o etycznych przesłankach niewykonania sterylki aborcyjnej, podkreślano że ważne jest DOBRO suki. Odcinając się od moich dogomaniackich działań, wypowiem się jako wieloletni hodowca psów rasowych. Dobrze karmione, zdrowe, regularnie odrobaczane suki po odchowaniu miotu - nawet średnio licznego - wyglądają najczęściej jak szkieletory. Pomimo podawania doskonałej jakości karmy. Podkreślam - są to doskonale utrzymane suki, które PRZED ciążą były już zadbane. Jak więc można spokojnie mówić o DOBRU wycieńczonej, wychudzonej suki narażając ją na odkarmienie tak licznego miotu? Powołam się znów na wielokrotnie "wywoływane do tablicy" względy etyczne. Czy etyczne jest narażanie tej suki na wysiłek moim zdaniem przekraczający jej siły? Nie sądzę. Walczymy z pseudohodowlami, wielokrotnie podkreślając że suki w nich się znajdujące są wycieńczone, wychudzone a mimo to narażane na porody. Odcinamy się grubą linią od osób w taki sposób traktujących psy. Jeśli organizacja prozwierzęca świadomie naraża znajdujące się pod jej opieką zwierzę - to chyba tracę wiarę w sens naszych działań. -
Wielka paka jamników i innych rasowców do adopcji! zdjęcia s. 13 i 43
Neris replied to Neris's topic in Już w nowym domu
Zwierzuś ma problemy z terminami, nie potrafiła powiedzieć kiedy "zrobi" Pinię. Szczerze mówiąc w tej sytuacji nie bardzo wiem co robić. Pinia oswoiła się z panią Elą - mamą Ani. Od wczoraj bierze Stresnal 5ml w 2-3 dawkach dziennie. Zobaczymy jakie będą efekty. Malagos, jeśli zdecydujesz ją wysterylizować u Ciebie za cenę o której mówiłyśmy może lepiej tak zrobić? W skarpecie po kastracji Marmurka jest 200zł. Tygrynio ma się świetnie, ale leje po całym domu i już okropny zapach jest, czuć to niestety. One generalnie w ogóle nie wiedzą, że można inaczej. Chwalę go jeśli tylko mu się uda załatwić na podwórku, wynoszę natychmiast po przebudzeniu i po jedzeniu, ale za dużych postępów nie widzę. -
A tymczasem Pokerek jest bardzo, bardzo zmęczony [IMG]http://images47.fotosik.pl/259/302be7447ed4da25.jpg[/IMG] A czym? Poker kontra kołdra wynik 1:0 [IMG]http://images44.fotosik.pl/259/b9be5271b1216239.jpg[/IMG]
-
Wielka paka jamników i innych rasowców do adopcji! zdjęcia s. 13 i 43
Neris replied to Neris's topic in Już w nowym domu
Miki Marmurek już po zabiegu, jądro się odnalazło. Jednak pies bardzo źle reagował na narkozę i silnie krwawił, według informacji od doktor Zwierzuś, wątroba jest uszkodzona. Mamy zalecenie badan krwi za ok. 2 tygodnie. Nie wiem jeszcze jaka będzie cena zabiegu, umówiłam się że jutro zawiozę pieniądze. Kupiliśmy też Stressnal dla Pinii, ona bez tego leku będzie długo wychodzić z psychicznego dołka. A Miki Marmurek - wg słów pani doktor - to spokojny, grzeczny pies, nie jest już taki dziki jak był na początku. Domek czeka na niego z niecierpliwością, starsi państwo z dorosłym synem mieszkającym z nimi. -
Niestety z Szarikiem znowu zmiana frontu bo zwiał i się oszczekiwał z psami sąsiadów. Poprosiłam o pomoc Abrakadabrę, obiecała nam że go przewiezie. Zapewne już w weekend.