-
Posts
2947 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Dusia-Duszka
-
Mortes przy Twojej wrażliwości na otoczenie i przy tym, że wszystkie bezdomniaki w okolicy szczekają: "Ratunek? Mortes! Ratunek? Mortes! Nie wątpię, niestety, że za czas niedługi, a raczej krótki trafisz na kolejną istotkę z wyrazem oczu = pomóż mi proszę.... Proponuję, spadek po Belli włożyć w dodatkową KOPERTĘ: rezerwa na kolejną bidę. Chyba, że są na teraz pilniejsze potrzeby.
-
Pierwsza suczka Mała, żyła 17 lat. Niestety bolesny, krwawiący guz nowotworowy z przerzutami do jamy brzusznej zmusił nas do decyzji o skróceniu jej cierpienia. Didi - druga suczeńka uwolniła mnie od tej decyzji 2 dni przed terminem jej podjęcia. Zmarła, po 2 tygodniach choroby, na naszych rękach w domu. Była z nami 13 lat. Zachorowała tak poważnie raz... i jej życie zgasło. Teraz towarzyszy nam Dusia-Duszka nasza "łata na serce". I nadal nie wiem, jaką decyzję podjęłabym w sytuacji terminalnej. Najważniejsze to spojrzeć na stan psa obiektywnie, nie egoistycznie myśląc o sobie. Nie przez pryzmat JA chcę, JA nie chcę, JA potrzebuję, JA cierpię,... Popatrz jak funkcjonuje Twój pies, co ON czuje, czy Cię potrzebuje, czy szuka Twojej obecności i jeśli masz siłę być dla Niego, to towarzysz mu do końca. Od śmierci Didi kieruję się myślą, którą mam w podpisie.
-
I taki cudny dziubelek był załańcuchowany! Mózg dęba staje!
-
Pięknie błyszczy jej sierść. Cudna dziewucha.
-
Nesia z Riko mecz towarzyski rozegrali?
-
Śmierć zabrała im dużo... ale dostały o wiele więcej :)
Dusia-Duszka replied to Onaa's topic in Już w nowym domu
Może w lecznicy była wcześniej sunia z cieczką i Alf się gdzieś otarł lub przysiadł. A tamten nie patrzy tylko wącha :))) -
Rydwan w okolicy Domaniewic. Stare wyrobiska po żwirowe. Jedzie się przez Lisiewice Duże lub od Guźni.
-
PROSZE O POMOC!!!! ZALATWIENIE SIE POD NIEOBECNOSC!! BLAGAM!!
Dusia-Duszka replied to poziomka13's topic in Nauka czystosci
Trudną masz sytuację - współczuję. Szukam jakiegoś błędu. Czy sprzątasz po psie, kiedy to widzi? Mówisz w tym czasie lub go dotykasz (odsuwasz, odpychasz od miejsca załatwienia się)? Mogło nastąpić warunkowanie: sikanie=zainteresowanie mną. Ale nie jestem ekspertem od psiego behawioru. -
Ach to moje oko Znów potarłam łapą. Znów gruczoł na wierzchu. Pańcia naprawiła. Popłukała i wylazł glutek z włosem. To oczko nie oczyszcza się samo tak, jak powinno, więc ja staram się mu łapą pomóc. I jakoś mi nie wychodzi :(
-
Super sunia. Cudownie, że dom ma tak szybko. Naszą poprzednią psią dziewczynkę też wzięłam z wiejskiej stodoły. Didi miała bardzo chore uszy: ropa, strupy, smrodek i jakieś plugastwo. Cały czas trzepała główką i sięgała żeby drapać. Leczenie trwało miesiąc, a później jeszcze profilaktyka 2 miesiące. Do końca 13 letniego życia żadne stany zapalne ani pasożyty nie wróciły. Najważniejsze to wyleczyć do końca i jeszcze kontynuować profilaktykę. Absolutnie nie zostawiać po podleczeniu, że "samo dojdzie".
-
dwbem ;) Dzień dobry, Dusia dobra, człowiekom z nią-mną dobrze :))))
-
Na "żabę"? Też śmiesznie :))) U mnie to się nazywa na "wtyczkę". Często tak odpoczywam. A załapałam też, że ta pozycja zachęca człowieki do drapania mi boczków od uszu do udek. Taka uwodzicielka ze mnie.
-
Ciekawe co z iskiereczką?
-
Czy kompulsywne głaskanie psa może go wyłysić? Bo moje człowieki w dni wolne mają takie natręctwo. Nie narzekam, absolutnie nie narzekam. Ale czy skutki zdrowotne dla merdacza, takiego jak ja, są bezpieczne???
-
Ufna Amelka z Radys - weekend majowy już w ds.
Dusia-Duszka replied to Onaa's topic in Już w nowym domu
Uwielbiam takie wiadomości :) -
A chodzenie po schodach nie jest dla psów naturalną czynnością. Uczą się tego. Moja Duśka ponad tydzień potrzebowała na swobodne góra-dół. W dół jest trudniej. Można kłaść na stopnie zachęcające smaczki.
-
Pies jest w stresie. Potrafią nie jeść 2-3 dni albo tylko wtedy, gdy nikt nie widzi. Pije też pewnie nerwowo. Może nastąpić zsikanie w domu. Ale nie reaguj zganieniem psa. Najlepiej, jeśli to możliwe zostawić go w spokoju (może tam gdzie nie ma wykładziny, dywanów, np. łazienka).
-
Może w nocnej weterynarii odpowiedzą na pytanie telefonicznie. Poszukaj w necie.
-
Ufna Amelka z Radys - weekend majowy już w ds.
Dusia-Duszka replied to Onaa's topic in Już w nowym domu
-
Warczenie jest jednym z sygnałów uspokajających, kiedy nie pomaga już stawanie bokiem, odwracanie wzroku, mlaskanie, ziewanie, itp. lub pies nie może z jakiegoś powodu zastosować tych gestów. Uważam, że warczenie należy "uszanować". Psy szkolone do cholernych walk mają wygaszane sygnały uspokajające i wtedy atakują bez ostrzeżenia. Warknięcie mogło też wynikać ze sposobu głaskania: od góry po głowie, sięganie do słabizny i dalej do brzucha, gdy pies go nie odsłania, dłubanie między palcami w łapach.
-
Na weselu byłam Pierwszym w moim psim życiu weselu. Tam w tych człowiekowych budach na linii horyzontu. Ten pierwszy tańcowy dzień to tylko epizod w naszej eskapadzie. Miałam komendę i bardzo ważną funkcję: "zostań-pilnuj". Pańcia trochę się pietrała, że żuć będę z nudów i brykać ostro, słysząc obce człowieki i muzykę. Firanki założyła do góry na karnisz, pochowała sznureczki od rolet i wszystkie kable. Buty tak głupio jakoś na szafę postawiła. Torby i kurtki zamknęła w łazience. Nie wiem po co?! Został tylko mój kącik z zabawkami, miskami i materacykiem. Co ja miałam pilnować, jak wszystko pochowane??? Przynajmniej się wyspałam po podróży. I to wcale nie na moim legowisku... Dwa późniejsze dni to dopiero była przygoda. Tak to ja mogę bywać "światowa" ze mnie psinka.
-
Ufna Amelka z Radys - weekend majowy już w ds.
Dusia-Duszka replied to Onaa's topic in Już w nowym domu
To nie ogrodzenie pilnuje stworzenia tylko człowiek. Nawet na ogrodzonym terenie może się stać nieszczęście, jeśli pies nie jest pod kontrolą. -
Bella to taka Duśka XXXXXXXL