-
Posts
2947 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Dusia-Duszka
-
Wiesz może gdzie będą dostępne informacje o Telmie?
-
Chyba najlepszą opcją byłoby doleczenie dziadków na miejscu i przewiezienie do staruszkowa kikou po zakończeniu spraw medycznych, np. od września. Ale jeśli po tej rozmowie z kikou: wyjdzie, że mogą jechać, to leczenie można dokończyć u kikou. U Lapiego samoczynne zamykanie się rany byłoby chyba najlepsze ze względu na nie podawanie narkozy. Goiłam w ten sposób ranę otwartą po ropniu u mojej kocicy. Balsam Szostakowskiego trzeba było wprowadzać przez otwór pod skórę strzykawką. Przy problemach kardio, jestem za narkozą wziewną, jeśli operacja okazałaby się konieczna lub korzystniejsza dla gojenia. Dołożę się jednorazowo 300,- zł (obojętnie: na pobyt psów u anecik w VIII, narkozę wziewną przy operacji lub opatrywanie samoleczenia rany Lapiego).
-
[*] Cudownie, że miał dom i swojego człowieka.
-
Malutki Koko ma dom!! Zamieszkał w Warszawie.
Dusia-Duszka replied to Alaskan malamutte's topic in Już w nowym domu
Wszystko z pewnością robisz dobrze. Ludzie są, jacy są. Dobrze, że powiadomili. Mogli po prostu jutro nie przyjechać. Wiele razy tak się zdarza. Związałaś się z psiuniem emocjonalnie i odbierasz bardzo osobiście takie zrezygnowanie z psa jak z przedmiotu. -
Malutki Koko ma dom!! Zamieszkał w Warszawie.
Dusia-Duszka replied to Alaskan malamutte's topic in Już w nowym domu
Nie zauważyli, że to żywa istotka (?) - Pan Pies, nie maskotka. Może trzeba informować chętnych, że nie robi złotych kooopert i nie sika szampanem :))) tylko "niestety" jest normalny i prawdziwy, jak inne psiuki :))) Ostra selekcja musi być. Bo się wielu ludzi nakręci na zabaweczkę. Bo psiśliczny to on jest! Oj jest! -
LALA ZOSTAJE NA STAŁE U NESIOWATEJ!!
Dusia-Duszka replied to Alaskan malamutte's topic in Już w nowym domu
Strachajła na czas burzy kochają budki i norki. Pamiętam jak Dodo - pies rodziców, wariował w czasie burzy (puki nie ogłuchł ze starości). Właził do wersalek od tyłu przez otwór w tkaninie zasłaniającej skrzynię pościelową. Trzeba było bardzo uważać, bo czasem tam przysnął. Znajdowali go też w szafach, szafce na buty albo w łazience pod wanną. -
Przede wszystkim odstęp czasu reakcji (Twoje niezadowolenie) od zdarzenia-zachowania (załatwienie się pod nieobecność) jest długi i pies tego nie powiąże jako następstwo załatwienia się w domu. Druga sprawa kary nie uczą zachowania pożądanego, a jedynie unikania kar i podnoszą poziom stresu (załatwianie w domu może się nasilić). Po trzecie nagroda zwiększa częstotliwość zachowania nagradzanego. Bierzcie na spacer ulubioną zabawkę (po załatwieniu zabawka), smaczki (podanie kąska), pochwała, głaskanie po załatwieniu potrzeby na zewnątrz ogólna euforia :))) Najlepszą reakcją na załatwienie się w domu jest brak reakcji. Nie poświęcanie psu uwagi. Nie mówienie do niego. Nie podkreślanie tego zachowania niczym. Najlepiej żeby pies nie widział, kiedy sprzątasz (bo to też jest wyrażenie zainteresowania tym co się stało) - po prostu pies na czas sprzątania jest w innym pomieszczeniu. To dopiero tydzień. Nie było nawet 30 spacerów zakończonych "sukcesem". A mniej więcej tyle powtórzeń jest potrzebnych, żeby coś zaczęło się automatyzować w psiej głowie. W naszej zresztą też :))) Spróbuj nie widzieć złych zachowań, a podbijaj nagrodą wszystkie jakich od psa oczekujesz. Przy złych zachowaniach tylko natychmiastowa korekta daje efekty.
-
Malutki Koko ma dom!! Zamieszkał w Warszawie.
Dusia-Duszka replied to Alaskan malamutte's topic in Już w nowym domu
Szczeka??? :))) Bo to, mimo wyglądu, Pan Pies jest, nie maskotka. -
Teraz często mam nowe piłeczki :) Z drzew spadają normalnie. A to mój nowy sąsiad Tosiek. Jeszcze się nie do końca lubimy. Zamieszkał tam, gdzie żył stary rudy kot nestor Nikodem.
-
Niestety wszystkie rany związane z oddzieleniem skóry od tkanek podskórnych goją się bardzo trudno i wyglądają drastycznie: poparzenia, pogryzienia, ropnie, amputacje kryte płatem skóry. Taka rana goi się przez ziarninowanie bardzo wolno. Najważniejsze jest oczyszczanie, wietrzenie, właściwa wilgotność. Może wet doradzi jakieś opatrunki usprawniające gojenie?
-
Nieplanowana malizna -Roxi z Radys już w DS :)
Dusia-Duszka replied to Sara2011's topic in Już w nowym domu
Wiem, wiem, śledzę losy maleństw. Wspomniałam tylko jak było z Duśką. Może warto Roxi podbić trochę odporność. VetoMune i Rutinacea Junior mam sprawdzone na mojej suni. -
Nieplanowana malizna -Roxi z Radys już w DS :)
Dusia-Duszka replied to Sara2011's topic in Już w nowym domu
Maleńka jest cudna :))) -
Nieplanowana malizna -Roxi z Radys już w DS :)
Dusia-Duszka replied to Sara2011's topic in Już w nowym domu
Trzeba też sprawdzić dopasowanie szelek. Jeżeli jakiś pasek przebiega w okolicy krtani może uciskać. Nasza Dusieńka zupełnie nie może chodzić na obroży. Wystarczy, że trochę pociągnie na smyczy i zaczynają się problemy ze zrywami kaszlu i stanem zapalnym. Obrożę ma na stałe, jako nośnik danych kontaktowych ale każde wyjście to koniecznie szeleczki. -
[*] Mała Czarna sunia, mały straszek......
Dusia-Duszka replied to malagos's topic in Już w nowym domu
Tak może też robić osoba niesłysząca. Ale niczego nie sugeruję. Malagos słuchaj swojej propsiej intuicji. Jeśli kobiecie zależy, to znowu się odezwie i wyjaśni. -
:))) Takie sucharki to bomba węglowodanowa. Więc do diety nam daleko oj daleko.
-
Wczoraj miałam dłuuugą wycieczkę. A dziś znowu burza z deszczem podlewa, więc pańcia nie musi :) W taką barową pogodę sucharek jest pycha. A pańcia ma sucharki i kakao.