-
Posts
2947 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Dusia-Duszka
-
Najczęściej rasy miniaturowe traktowane są jak maskoteczki, które nic nie muszą. Latają tylko jak satelity na automatycznych smyczach wokół swoich "przewodników". I najczęściej ujadają na otoczenie i wymuszają korzystne dla nich zachowania ludzi, nauczone tego ludzką niekonsekwencją a może głupotą. A taki yorczek to przecież Terrier! I nie krzyczcie na mnie, że nie lubię małych psiaków, bo je uwielbiam i mam od zawsze takie skundlone szorściaki do ok. 10kg. Ale na spacerach zachowują się tak, jak im pozwolę. Jednego psa ominą, z innym się obwąchają tylko a z jeszcze innym pobiegają razem.
-
Palec Kiciuli wygląda dobrze. Suchy strup. Zszedł obrzęk. Kocica staje na łapę. Niestety Kiciula tylko czeka na moment nieuwagi człowieków przy zdjętym kołnierzu i od razu startuje tam z jęzorem. Już raz rozlizała strup. Rana krwawiła. A Pańcia musi jej zdejmować abażur na posiłki, bo inaczej nie je i już. I pozwala jej wtedy się umyć po kociemu, bo już sobie krawędzią kołnierza przy pupie natarła, tak potrzebuje się wyhigienizować.
-
Jest też super wiadomość o zdrowiu Kiciuli. Nerki po 4 m-cach diety, dopajania i wspomagania, pracują w normie :)
-
Z łapką Kiciuli zdecydowanie lepiej. Tkanka jest żywa, ukrwiona. Teraz ma już obsychać bez opatrunku, więc "abażur" na szyi pozostać musi. W poniedziałek na kontrolę wet.
-
Dziś znowu było czyszczenie, odkażanie, malowanie na żółto i srebrno paluszka Kiciuli. Rana ma się wietrzyć. Kołnierz na szyi ma być cały czas :( Biedniutka ta moja koleżanka. A śmierdzi... wetami, że aż ją ciągle sprawdzam, czy to ona.
-
Szkoda staruszki. Taka myszka biedna w tym kołnierzu. Jeszcze z "głupiego Jasia" wychodzi, bo nie dała się dotknąć doktorom. A Pańcia nie zgodziła się na obcięcie pazurów, bo dziewczyna jest wychodząca i musi mieć oręż. Chociaż teraz to se nie powychodzi. Najbliższy obchód terenu, przy dobrych wiatrach, za 10 dni. Przy amputacji - dłużej.
-
Najprawdopodobniej coś wbiła sobie głęboko w opuszkę paluszka. Ropień powstał między kością a tkankami otaczającymi. Jeśli rana jeszcze się powiększy, to może być konieczna amputacja paliczków w celu jej chirurgicznego zamknięcia.
-
Dysia odeszła[*] na zawsze:( Zegnaj dobra suniu:(
Dusia-Duszka replied to DORA1020's topic in Już w nowym domu
Bardzo przykre są te wiadomości o stanie zdrowia Szarej Wilczycy :( Wygłaski dla psicy. -
No i nie jest dobrze nadal z Panią Kiciulą. Byliśmy na czyszczeniu rany. Kicia jest na silnym antybiotyku i środku przeciwbólowym. Niestety pojawiły się tkanki martwicze. Jutro się okaże, czy opuszka palca ma szanse wygojenia, czy przez postępującą martwicę Kiciula... straci palec :(
-
A z Kiciulą znowu bieda. Nie staje na lewą łapkę przednią. Pańcia obejrzała. Obrzmiały opuszek palca. rozcięcia nie ma, ale skóra zahaczona, może coś wbite (???). Odkażone, opatrzone. Jeśli nic nie pomoże, to jutro do weta :( A na dziś już zakaz wychodzenia w teren.
-
Super czasem na budowanie więzi z psiuniem jest wspólny urlop :) lub chociaż wyjazd na weekend razem.
-
Krabunio odszedl za Teczowy Mostek Domku Domeczku Krabusiowy-Dziekujemy sercem Klaniamy za Zycie Nowe! od 17 marca w wysnionym domku!3 lata w hoteliczku u papryczkow! Dziekuje wam Dogomaniacy za lata cale z Krabuniem! Sciskajmy ile sil za wszytko!
Dusia-Duszka replied to Nadziejka's topic in Już w nowym domu
Całuśny Cybork :))) Pozdrawiamy człowieki kochanego psiaka. -
-
Sprytna jestem, co? Gimnastyczka :) Robię takie rożne harce, a człowieki się cieszą i cieszą. Mam też wersję wtulak-słodziak śpioszek, kiedy umęczę się już harcami.
-
Dostałam od człowieków nową zabawkę. Duśka Mistrzem Świata! Nawet z nowym kotem Tośkiem chciałam pograć ale młody nie załapał zasad. A ostatnio miałam pod opieką i Tośka... i jego koleżankę papużycę Olkę.
-
Dysia odeszła[*] na zawsze:( Zegnaj dobra suniu:(
Dusia-Duszka replied to DORA1020's topic in Już w nowym domu
Co u Szarej Wilczycy? Jak zdrowie suczeńki? -
Pani Kiciula była na podwórku, a ja sama w domu. Dostałam 3 gryzaki, żeby mi nie było smutno, kiedy człowieki są w pracy, i stwierdziłam, że jeden na później schowam :))) Pańcia też w szoku przez moje pomysły. Ciągle coś sobie tworzę i zaskakuję moje człowieki taką szczerą, prawdziwą psiejskością.
-
Wczoraj zrobiłam sobie spiżarnię z... kociej kuwety.
-
Pralina z Radys w DS. Serdecznie dziękuję Wszystkim za pomoc <3
Dusia-Duszka replied to Sara2011's topic in Już w nowym domu
A ja mam wrażenie, że głowa nie jest już aż tak malutka w stosunku do tułowia, jak na zdjęciach ze strony 6 wątku. Ile suczka waży?