Jump to content
Dogomania

szarotka11

Members
  • Posts

    455
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by szarotka11

  1. Agga trzymaj się. Odliczanie dni, tygodni lat...jest naprawdę bolesne. I żal nie mija z czasem. Może nie ma już rozpaczy, ale jest bolesna i wszechogarniająca tęsknota. I ciągle nie można się z tym pogodzić. Ale dzisiaj jest bal u Meli. Będzie dużo radości;)
  2. Zdrojka, Migaczek jest przepiękny. Mieliście razem piekne zycie. Odszedł bez Ciebie, tak jak mój Morus beze mnie. To boli i nie daje spokoju. Ale wiem napewno, że w tej ostatniej chwili był przy Tobie. Migacz jako dojrzały men jest naprawdę super przystojny;) . Oj ma powodzenie na tym balu u Meli:p :p :p .
  3. Meluniu my z Moruskiem też składamy Ci najlepsze życzenia:smile: :iloveyou: . Bawcie się wszyscy dobrze.
  4. Najważniejsza jest Wasza miłość, to że byłyście razem do końca. A ciało... Rasty już tam nie było. Ona była za TM. Ja mam ogród i Moruska tam pochowali. Ale ja nie mogę patrzeć spokojnie na to miejsce. Nie chcę Go tam widzieć. Bo tam Go nie ma! Jest w moim sercu, we wspomnieniach, tych dobrych i tych z ostatnich dni. A miejsce i sposób pochówku nic tu nie znaczą.
  5. Schronisko....przystań dla biednych, chorych, porzuconych przez człowieka ... Powinno być schronieniem tymczasowym, a jest przyczyną nieszczęść i tragedii..Biedna Nela. Psotunia się Nią już napewno zaopiekowała i razem szykują się na imprezkę.
  6. Iri, a nie może ten psiak zostać u Was w pracy? Taki pies wszystkich? My mamy takiego Kotka. Jest ulubieńcem wszystkich ...i od razu przyjemniej jest w pomieszczeniu. Ale może u Was nie ma warunków??? Też uważam, że schronisko nie wchodzi w grę. To koszmar...
  7. Wiem co czujesz....Wszyscy tutaj to wiemy, bo też przez to przechodzimy. Twoja rana jest bardzo świeża...musi bardzo boleć. Bardzo pomaga rozmowa tutaj na TM i wiara, że nasi przyjaciele są teraz zdrowi i szczęśliwi za TM. Niech Ci się Grafek przyśni i sam to powie.
  8. Zdjęcia powodują nasz płacz. Ale musimy je oglądać ....i płakać. Pokaż nam zdjęcia Migaczkaa. Razem popłaczemy, ale też uśmiechniemy się do niego.
  9. Piękna Gabi - tak trudno patrzeć na Ciebie wiedząc, że już jesteś w innym wymiarze. Za TM. To bardzo boli...Zawsze boli nasza bezsilność wobec bólu i nieszczęścia, którym nie potrafimy lub nie możemy zaradzić. Ale niestety to jest wpisane w nasze życie. Z tą bezsilnością trudniej się pogodzić niż ze śmiercią....Patrz na Nią i płacz, ale też uśmiechnij się do tej cudnej panienki przez łzy...
  10. Tak bardzo chcielibyśmy zachować te dobre sny z Wami. Szkoda, że nie można zrobić jakiegoś zdjęcia z tych nocnych odwiedzin. Byłoby co oglądać i cieszyć się z ich szczęścia. Psotuni zapisz się w Pani śnie - zostań, albo przyjdź nad ranem. Wtedy pamięć jest bardziej świeża. Można sobie lepiej wbić w pamięć te szczęśliwe chwile.
  11. Bardzo ciężko jest się cieszyć z pięknej pogody. Ja dzisiaj spacerowałam nad morzem. Tam nie było wspomnien, bo Morus nigdy nie był nad morzem - nie znosił jazdy samochodem. Ale i tak 5 razy na minutę o nim myślałam. Po jego znaku w moim śnie, że jest zdrowy i szczęśliwy - staram się uśmiechać, ale słabo mi to idzie.
  12. Masz rację, nasze psy mają piękne dusze.... PSIA DUSZA To tylko pies, tak mówisz, tylko pies... A ja ci powiem, że pies to czasem więcej jest niż człowiek. On nie ma duszy, mówisz... Popatrz jeszcze raz, psia dusza większa jest od psa. My mamy dusze kieszonkowe... Maleńka dusza, wielki człowiek. Psia dusza się nie mieści w psie. A kiedy się uśmiechasz do niej, ona się huśta na ogonie. A kiedy się pożegnać trzeba i psu czas iść do psiego nieba, To niedaleko pies wyrusza, przecież przy tobie jest psie niebo z tobą zostanie jego dusza B. Borzymowska
  13. Morusku to dla Ciebie. Twój ulubiony las. Twoje ścieżki. Kochanie moje, jak Ty nas kochasz. Nie mogę uwierzyć, że tak realnie przyszedłeś do mnie...
  14. Migaczku - daj znać Pani, że jest Ci dobrze. Niech nie płacze;) .
  15. Bono przyjdź do Pani i pokaż Jej, że jesteś zdrowy i szczęśliwy. Bo tak jest napewno:p .:p
  16. Saba napewno cieszy się z Waszej przeprowadzki. I pewnie nie raz sprawdzi, co jest w nowym ogródku;) . Wiem, że to trudne, ale tak musisz myśleć. Bo inaczej wszystko co robimy nie będzie miało sensu....
  17. Morus przyszedł dzisiaj do mnie, chociaż wcale o tym nie myślałam. I chyba chciał się pożegnać i pokazać, że zawsze nas kocha i że jest zdrowy. Nie wiem, może one tam za TM też tęsknią za nami??. Nie chciałabym, aby rozstanie tak bardzo głęboko przeżywały jak my. Trzeba Im pokazać, że jest dobrze, żeby się nie martwiły....
  18. A ja się zastanawiam, czy to odstępstwo od wiary chrześcijańskiej - wiara w psią duszę? Nie mam zaufanego księdza, żeby Go zapytać. Poza tym, musiałby być CZŁOWIEKIEM KOCHAJĄCYM PSY. Przed odejściem Morusa nigdy w ten sposób o psach nie myślałam. O tym, że "psia dusza większa jest od psa...."
  19. Piękna Rasta urządziła świetne party. Mój Morus nie obyty w wytwornym towarzystwie, ale bardzo przyjacielski, więc myślę, że się dobrze bawił ;) . Rastuniu, tutaj też Cię wszyscy kochają:loveu: :loveu: :loveu: .
  20. Ernusi szczęśliwe chwile za TM zakłóca Twój płacz i smutek. Teraz to wiem. Ale wiem też, że jesteśmy tylko ludźmi i tak racjonalnie nie podchodzimy do rzeczy. Tak trudno opanować płacz i żal...i zachować tylko serdeczną pamięć:loveu: .
  21. Aga, mnie Morus dzisiaj przekazał, że tam za TM wszystkie zwierzaki są szczęśliwe i zdrowe. Wszystkie ułomności i cierpienia, które miały na ziemi zniknęły. Teraz to wiem napewno, bo widziałam Morusa zdrowego i podskakującego. Musimy przestać tak bardzo płakać, bo one są przez to niespokojne. Pamiętasz jak reagowała Gabi na Twój smutek, czy płacz. Tak samo przeżywa to teraz, bo przecież wszystko widzi. Musimy się uśmiechać dla nich:lol: :lol: :lol: .
  22. Dziękuję Ci za pamięć o Morusku i życzenia walentynkowe. Tak imprezował, że aż przybiegł do mnie do domu. I był całkiem zdrowy;) .
  23. Co mi chciałeś powiedzieć??? Dzisiaj drugi raz przyszedł do mnie Morusek:lol: . Leżał przy drzwiach wyjściowych z domu (które tyle razy przekraczał),a ja Go głaskałam. Ale to było coś innego niż poprzednio. Ja we śnie wiedziałam, że Go już nie ma. Głaskałam Go po głowie z płaczem, i cały czas pytałam siebie jak to jest możliwe??? Wiedziałam, że to jest niemożliwe, ale to było takie realne. Dotykając głowy czułam, że nie ma tam czyraka, którego miał przed odejściem. Sprawdzałam dokładnie jego sierść, ale była gładka, bez żadnych narośli. Nie mogłam w to uwierzyć. Zawołałam męża, aby też Go pogłaskał. On nie chciał, bo wiedział, że Morus nie żyje. Ale ja złapałam Go za rękę i chciałam przyciągnąć do Morusa. Jednocześnie bardzo się bałam, że mąż Go nie zobaczy, a to by znaczyło, że to tylko mara. Ale w tym momencie Morus skoczył mężowi na ramiona, tak jak robił to w młodości i zaczął Go lizać po twarzy. Uwierzyłam, że jest naprawdę. Młody i zdrowy! Nawet po przebudzeniu przez moment wierzyłam, że to prawda. A potem zaczęłam strasznie płakać, a właściwie ryczeć. Ale nikomu o tym nie mówiłam. Mężowi też, chociaż pytał dlaczego tak płaczę. To było coś niesamowitego. Nie mogę się po tym pozbierać. Tak bym chciała zachować to zdarzenie w pamięci na zawsze. Szkoda, że nie mogę zrobić filmu z tego co jest w mojej głowie. Morusku, czy Ty chcesz, żebym Cię przestała opłakiwać i wybaczyła mężowi, bo Ty Go też kochasz i nie masz żalu???
  24. No właśnie - dobrze że mi to uprzytomniłaś:loveu:. Może naprawdę coś w tym jest? Tak bym chciała wierzyć w życie po śmierci dla zwierząt.
×
×
  • Create New...