Jump to content
Dogomania

szarotka11

Members
  • Posts

    455
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by szarotka11

  1. Widzę, że jest nas więcej płaczących dzisiaj...Ja musiałam uciec do łazienki i się wypłakać....Mnie się Morus jeszcze nie przyśnił. Nie wiem czemu nie przychodzi do mnie - może ma żal? Nie - przecież Jego dobroć była dużo większa od niego:loveu: . Aresiku powiedz mu żeby dał mi znać, że jest mu tam dobrze...
  2. Wieczorem jeszcze bardziej tęsknota się nasila...22 - ostatni spacer... Ernusiu daj znać swojej Pani, że jest Ci dobrze, że złe chwile odeszły daleko i o nich nie pamiętasz. Liczą się lata przeżyte razem w szczęściu i miłości. To najdłużej zostaje w pamięci.
  3. Boże dopadło mnie. Przypadkowo trafiłam na program o psach. Były tam wychuchane psy wystawowe - piękne kochane przez wlaścicieli, rzadkie rasy, medale...I przerywane to było pokazaniem psów ze schroniska - pięknych i smutnych, czekających na nowego pana i nowy dom. Nie wytrzymałam - poryczalam się strasznie:-( . Dlatego nie chodzę do schroniska. Nie mogę znieść widoku tych wszystkich skrzywdzonych psów. To takie małostkowe, fałszywa dobroć! Jak się nie widzi nieszczęścia, to można żyć spokojnie? I mieć dobre mniemanie o sobie - tylko dlatego, że SWOJE zwierzęta się kocha! Jeśli nie można pomóc wszystkim, to chociaż można dać miłość jednemu - a już o jedno nieszczęście będzie mniej na świecie. Tak, wiem, ale z wielu względów i uwarunkowań domowych nie mogę takiemu schroniskowemu pieskowi dać odpowiedniej opieki - szczególnie psychicznej. A poza tym jeszcze nie nadszedł czas...Nie mogę każdego psa porównywać do Morusa - wiem, że zawsze porównanie wypadłoby na niekorzyść . Psoniu i Balbinko macie wielkie szczęście - taka miłość nie zdarza się często:loveu: .
  4. Morusku, patrzę przez okno ( nie chce mi się wyść bez Ciebie) na sąsiadów ze swoimi psami. Tak mi żal, że już razem się nie spotkamy, że już nie będą Cię glaskać i podziwiać za cierpliwość i radośc życia...W swojej chorobie tyle nam dałeś. Wielu uświadomiłeś, że niedowład nóg, to jeszcze nie koniec świata. Może jakiś pies z takim schorzeniem też dostanie wózek zamiast ostatniego zastrzyku. Bo Ty budziłeś zawsze duże zainteresowanie...wiele pytań od innych właścicieli. Byłeś żywym przykładem na to, że niepełnosprawny pies też jest szczęśliwy. Mój piękny i nadzwyczajny Morusku....
  5. Musimy wierzyć, że to ma sens....Piękne są te wiersze...wzruszające. To jest wyjątkowe miejsce, właśnie dla nas, dla ukojenia naszego serca. Wierzę, że Atos i inne nasze pieski za TM wiedzą , że tu tak ciepło ich wspominamy. Tu są wszyskie czułe słowa, które nie zostały wypowiedziane...króre zastępują dotyk ręki, pieszczotę....
  6. Czasem wydaje się,że ból nie jest tak wszechogarniający, że czas robi swoje...Ale przychodzi chwila, że wszystko bez Morusa staje się nie do zniesienia. A szczególnie ładna pogoda nie cieszy. Wręcz przeciwnie pogłębia żal, że nie można iść razem na spacer...i po co to słońce. Niestety te ostatnie dni, tygodnie są bardziej obecne, niż czas, kiedy nam się wydawało, że nasz Pies będzie żył zawsze. Wogóle nie było myśli o śmierci....To, co istniało było stanem naturalnym i oczywistym. I tak miało być zawsze.....Trzymaj się Aresiku
  7. Psoniu, tak na Ciebie patrzę i widzę takie podobieństwo do Morusa. Tak samo się uśmiechasz:loveu: :loveu: :loveu: . Ty już wróciłaś do swojej Pani - "w innym futerku". U mnie jest straszna pustka. Dobrze,że mam Was, że o mnie i o Morusku pamiętacie. Wielkie dzięki:kiss_2: :-).
  8. Ernusi, jak Twoja Pani Cię bardzo kocha.:loveu: .:loveu: :loveu: Bądź szczęśliwa.
  9. Boże..szajbus jakie to piękne. Ale tak trudno przekonać siebie ,że tak ma być....Bo po głosach , krokach, machaniu ogonem wciąż drży powietrze. Wstał piękny wiosenny dzień i jeszcze bardziej żal, że już nigdzie nie pójdziemy razem:-( . Wczoraj minął miesiąc. Myślałam Morusku o Tobie w każdej chwili, ale nie mogłam nic napisać. Szajbus - wielkie dzięki :loveu: .
  10. Morusku, tak długo Cię już nie ma...A serce tak boli...Przejeżdżam codziennie koło wybiegu, gdzie chodziliśmy poznać zapachy nowych Twoich przyjaciół, gdzie ja też poznałam wiele ludzi, których bez Ciebie bym nie poznała. Odwracam się w tamtą stronę i wypatruję...Ale jeszcze nie chcę rozmawiać o Tobie z innymi.., bo płaczę. Bądź szczęśliwy:lol: .
  11. Ja staram się omijać dróżki prowadzące do sklepiku, gdzie kupowałam chrupki. W domu leży smycz, której dawno Morus nie używał, bo na wózku jeździł spokojnie koło mnie. Tą smycz też wzrokiem omijam, ale nie mam siły jej schować. A puste miejsce po posłaniu jest straszne...
  12. Twoje wspomnienia są piękne - to była(?) JEST wielka miłość.
  13. Piękna Gabi bądź przy swojej Pani. Dlaczego nasza miłość musi być taka smutna? Kiedy one żyły i były z nami - to wydawało się takie normalne...A teraz wiemy, że to był nasze wielkie szczęście. Ktoś powiedział:"..niegdy się nie wie kiedy się jest szczęśliwym, wie się kiedy się było szczęśliwym..."
  14. Dominolo, ból jest naturalny - to świeża rana. A boli bardzo długo. Zaglądaj tutaj często. Wspominaj Sabę, pisz nam o niej. U mnie 2 lutego minie miesiąc, a na wspomnienie Moruska, jego mądrych oczu, łzy mi same lecą. Staraj się mysleć, że za TM jest razem z tyloma przyjaciółmi....I napewno jest szczęśliwa.
  15. Chyba jednak Twoja Erna bardzo chce abyś zaczęła normalnie żyć. Kochać ją, tęsknić, ale nie rozpaczać. Już chyba dosyć łeż wylałaś. Ona to czuje. Dlatego tak namacalnie daje Ci odczuć, że jest cały czas z Tobą.
  16. Ja ze swoimi uczuciami muszę się sama uporać (w realu). Nigdy nie byłam zbyt wylewna w okazywaniu uczuć, a w tym przypadku, to nawet nie miałoby sensu. Miałam przyjaciółkę, z którą rozmawiałam o uczuciach wszelakich. Dzieliłyśmy się wszystkimi swoimi niepokojami, myślami, wspierałysmy się...Rozmawiałyśmy prawie codziennie..Już JEJ nie ma. Zmarła 31 grudnia. I do tej pustki i osamotnienia duchowego, dołączył 2.stycznia żal po odejściu Morusa. Staram się żyć "normalnie", ale tak często uświadamiam sobie jak wielką dziurę mam teraz w sercu. Już napewno takiej przyjaźni i bliskości duchowej nie doświadczę...A też nie chcę o tym mówić i się wywnętrzać. Dobrze,że mam Was tutaj i chociaż uczucia związane z Moruskiem mogę tu okazać. Tak wielu ludzi nie rozumie tęsknoty za psem....Przecież może być nowy i po sprawie...
  17. Piesku, nie lubie wracać do domu bez Ciebie. Zawsze z pracy pędziłam, bo nie chciałam abyś ponad miarę czekał na wyprowadzenie. Nie chodziłam do zadnych sklepów, do kina ani nigdzie. Teraz nie chce mi się wracać do domu. Przestałam się przejmowac obiadami dla rodziny. W końcu sa pełnosprawni i nie musze im tak usługiwać. Wyzwoliłam się z domowego kieratu. Czy dlatego musiałeś odejść??? Morusie chcę Ci pomagać, chcę prać twoje rzeczy, chcę koło Ciebie być. Piesku, dalej nie moge patrzeć w tę stronę gdzie lezysz. Może to chore??? Nie chcę przyjąć do wiadomości, że tam jesteś. Chcę cię widzieć na naszych leśnych ścieżkach. Ech, smutno mi znowu...:-(
  18. Saba już wita się z przyjaciółmi za TM. Już nic ją nie boli. A my jesteśmy z Tobą w trudnych chwilach. Bardzo Cię rozumiem i współczuję:placz: . Nie powiem, że ból minie, bo to nieprawda. Ale pisanie o przyjacielu tutaj - na tym forum pomaga. Tu można płakać wspominając. Dominolo tu przekażesz pamięc o Sabie. Kiedyś może opowiesz o niej...Trzymaj się
  19. Też wyglądam przez okno, patrzę na śnieg i nie widzę śladów naszego wózka. A zawsze byliśmy pierwsi na spacerze. Tęsknota i żal dopada w najmniej oczekiwanym czasie, łzy napływają do oczu....Trzeba się z tym kryć, bo to ponoć objaw histerii...
  20. Alusia, Twój Czoki jest wśród przyjaciół. Opowiedz nam o nim - jak będziesz już mogła
  21. Pustka i te obrazy pod czaszką. U mnie na szczęście (?) psa nie cierpiącego - przynajmniej w b. widoczny sposób. Obrazy przesuwają się w zwolnionym tempie...przy każdym zastanawiam się, czy czegoś nie zaniedbałam, czy nie było za mało czułości? Czy on wiedział, że go kochałam - bez wielkich słów i gestów, ale całym sercem??? Gdy odchodzi maleństwo, to jest to szczególnie niesprawiedliwe. Ty cierpisz podwójnie. Odeszła staruszka, z którą związana była duża część Twojego życia i maluszek, którego do końca nie poznałaś, nie pokazałaś wielu rzeczy....to bardzo boli.
  22. A może zajrzała zeby Ci powiedzieć, że już dość płaczu...Że ona się tam martwi Twoim smutkiem...że nie może być w pełni szczęśliwa, jeśli Ty tak cierpisz...
  23. O takie maleństwo cudne nie można być zazdrosnym. Napewno nie Erna! Ona patrzy jak Maszeńka rośnie. I wie, że Twoja miłość do niej będzie też wielka - nie taka sama, ale wspaniała i bezgraniczna. Kochaj je obie, bo na to bardzo zasługują
  24. Morusku - wczoraj odśnieżałam i spotkałam wielu sąsiadów - tych, którzy Cię podziwiali za dzielność i chęć zycia....Pytali co z Tobą, a ja nie mogłam słowa wykrztusić:-( . To tak jeszcze boli...Czasem, jak w jakiejś chwili pomyślę o Tobie, to tak mi żal serce ściska, a łzy same lecą...To takie niezrozumiałe dla moich znajomych. Dobrych znajomych, którzy nie przejdą obojętnie wobec bezdomnego zwierzaka. A jednak uważają, że dobrze się stało.... a ja powinnam już się wyciszyć i zapomnieć...Może jestem histeryczką??? Ale tutaj na TM to normalne i dobrze mi tu. A Tobie Morusie musi być dobrze tam....muszę wierzyć, że tak jest, bo inaczej zwariuję. Piesku mój śliczny i dobry ponad wszystko:loveu:
  25. Zurdo złe dni miną...Musisz być mocna...Wiem, że to głupie stwierdzenie, ale czasem pomaga wziąść się w garść i na przekór złu przetrwać. Zyczę Ci wielu dobrych dni. Tu jesteś dla nas ostoją i pomocą, koisz nasze rany. Pamiętaj, że też jestem z Tobą
×
×
  • Create New...