Jump to content
Dogomania

Czarodziejka

Moderators
  • Posts

    10672
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Czarodziejka

  1. Jeszcze nie tak, jakbym chciała, ale powolutku, powolutku...;)
  2. Dziś rano wszystko było oszronione. Isię o 7.30 zastałam leżącą w osobiście wykopanym dołku, mimo iż do dyspozycji jest kilka bud. Ale ona jest tłuścioch i panna w kwiecie wieku - lat 8 8) Na początku zobaczyłam białe podwórze, a potem przez ażur w płocie czyjeś uszy poza budą. Pomyślałam, że coś się komuś stało, bo nikt normalny w taką pogodę nie wyściubia nosa z budy. Na szlafrok nałożyłam kurtkę i tak pobiegłam zerknąć komu się krzywda dzieje. A tu Isia się leniwie przeciąga ze swojego dołka.... Sakuś zniewolony jak zawsze został doprowadzony do sypialni na małżeńskie łoże wyścielane kocami, a raczej na materac po nim ;) Nikt więcej zamnknąć się nie dał poza Ząbalem, który też nie miał wyboru. Mam przygotowane 12 solidnych legowisk w otwartym garażu, gdzie psy mogą sobie leżeć całą dobę. Każde składa się z izolacji od betonu - karton, albo styropian, na to dywaniki lub wykładzina, koce gorsze, lepsze, kołdra i znów koce, albo pontony z kocami. Mają miękko i wygodnie. W sypialni jest wielki gruby materac sprężynowy 200 x 220, materacyk z łóżeczka dla niemowląt dla wymagających, ponton wyścielany kocem i 3 legowiska na kołdrach. Na około, pod ścianami leżą poduszki, jak w haremie ;) W sumie sporo miejsca, bo na materacu widziałam raz 4 osobniki: Szarika, Bejka, Kasię i Reksa ;) A obok wszystkie miejsca wolne.
  3. Jednym słowem schrony w Polsce wypchane są corgisiami ;)
  4. Dajcie spokój.... dziękuję. Robię, co mogę, żeby komfort życia tego biedaka był jak najwyższy, ale czasem ręce opadają z bezsilności. Ząbi przespał słodko nockę owinięty w kocyk z prawdziwej wełny. Co prawda nieco zużyty i z darów, ale cieplutki. Rano zaspana mordka wysunęła się spod betów, obsiurana i cuchnąca. Znów trzeba było rozchodzić, wytrzeć i poczekać aż wzejdzie słońce, żeby go wyprowadzić i położyć na trawie. Podbrzusze mokre, siusiak bardzo opuchnięty od moczu, bo przecież prawie cały czas w mokrym. Podnosi się biedaczysko, próbuje, siada, wypręża się, ale podnieść się nie może...Sierść Ząbalka nie prezentuje się zbyt pięknie, bo albo kupa przyklejona do boku, albo resztki kupy, albo dredy z kupą. Wciąż go tylko przecieram, zczesuję bobki i przecieram, bo bardzo cuchnie moczem, ale przecież go nie wykąpię...:-? Kiedy leży, to podsikuje i wszystko idzie pod bok, nawet, kiedy ma podkład, a w na dodatek pampersie zaparza się siusiak. Odleżyn nie ma, bo jednak nieco się rusza, siada, zmienia sam strony. Najkorzystniej byłoby, gdyby mógł leżeć na trawie, albo na piachu i mieć naturalny przewiew, ale niestety jest zimno i większość czasu Ząbalek spędza w pomieszczeniu opakowany w pieluchy. Jutro będą wetki, żeby obejrzeć Ząbka. Przez telefon ustaliłyśmy, że dostanie Cocarboxylazę na wzmocnienie - w zastrzykach na kilka dni i weterynaryjny steryd o przedłużonym działaniu - Dexafort. Jeżeli po tym się nie podniesie, to się już nie podniesie...:( Niepokoi mnie to opuchnięte prącie, bo przecież już wcześniej wetki zauważyły, że ma zbyt duże jądra i prawdopodobnie są to raczej zmiany nowotworowe. W jego sytuacji nie ma mowy o operacji, czy jakimkolwiek silniejszym leczeniu.
  5. Bejek żyje jak na ojca dyrektora stadka przystało. Wysoka funkcja = odpowiednie profity, a co za tym idzie - dyrektorski brzuchol ;) Ra_Dunia, rozumiem, że w twoim awatarze to są naturalnie corgisie? Wszelkiej maści i i w typie welsh? 8)
  6. Kasiu - dotarło 50 zł. Jeszcze nie wiem, na co wydam, ale jak podejmę decyzję, to oznajmię na wątku ;) Sokołek grubas słodki miał w swojej budzie kocyk nie lada, ale przybłąkał się taki jeden strachulec Grom i koc wywlókł zastępując go samym sobą. Bardzo się rozgniewałam, bo nie dość, że budę zniszczył, to teraz koce wywleka. Za każdym razem wyciągam Groma i odprowadzam do jego budy, a nad ranem zastaję go wtulonego w Sokoła.
  7. Garaż jest otwarty i dostępny dla wszystkich. Sako często wybiera sobie posłanko i leżakuje. Ma niestety paskudną cechę spania na zewnątrz właśnie wtedy, kiedy nagrubsze futra układają się na kołdrach. Ja go wtedy muszę łapnąć za obrożę - a wygląda to na wyczyn kaskaderski - i doprowadzić do psiej sypialni, czyli pomieszczenia, w którym sypiają zdechlaczki ;) Sako róznież jak najbardziej do tej grupy przynależy, mimo iż się z tym nie zgadza. Z sypialni psy są wypuszczane dopiero nad ranem, więc nie ma opcji, że któryś wyjdzie i zmarznie udając bohatera. Owszem, są takie, które lubią sypiać pod gołym niebem i nie akceptują żadnych bud, legowisk i tym podobnych, ale to są psy z wypasionym futrem np. Kasetka, czy Homer. Kasia w chłodniejsze noce idzie sobie na posłanko, a i zdarzyło jej się nocować w sypialni. Sakusiowi niegdy się to z jego własnej woli nie przytrafiło. Zawsze się nad nim solennie napracuję zanim raczy grzmotnąć się w pielesze.
  8. Daszeńka dostała od Ewy Amigdalinę w żelu. Smaruję guza co drugi dzień porządnie, do tego zastrzyki na około i tak leci dzień za dniem. Cudem jakimś Dasz żyje już 8 miesiąc od krytycznej diagnozy.
  9. Sylwester na wsi ma swoje uroki. Sąsiad czasem popisuje się ilością zakupionych fajerwerków, ale część psów jest głucha, część obojętna, a strachulce pozamykam. Najgorzej reaguje Grom.
  10. Anula nie szalej i nie zwalaj na dzieciątko ;) Myślę, że miodek zostałby szybko zlizany zanim zaczęłoby się jego cudowne działanie, więc szkoda po prostu pieniędzy. Musimy być rozsądne. Chyba, że jest gdzieś tańszy. Campari dziś stanowczo zaprotestowała przeciwko spacerowi i kłapała pyskiem w cały świat. Czujnie śledzila moją dłoń, czy aby TYLKO ją głaskam, czy też za chwilkę łapnę ją za obrożę i trzeba będzie doopsko podnosić. Umykała mi po posłankach kicając niczym zając, ciągnąc łapy i lewitując. Wszystko to, by uniknąć spaceru. Dałam więc spokój. Przetasowałam dziś posłanka. Część poszła w ogień, część do wietrzenia, położyłam świeże kocyki i powłoczki. Muszę przyznać, że nigdzie nie było ani jednej wilgotnej plamki i ani pół kupy. Tak więc musi się nasza rusałka po nocach gdzieś szwędać, bo przed garażem też jest raczej czysto, a kupy znajduję w dalszej odległości. Myślę więc, że spaceruje sobie po swojemu. Ranka na udzie wciąż się jątrzy, ale jest mniejsza. Nic tu nie zdziałam poza przemywaniem, bo w tych miejscach spoczywa większość ciężaru ciała. Dziś głaskałam i tuliłam Daszeńkę siedząc na legowisku Campari. Prawie ze skóry wyszła z zazdrości, nie wiedziała, jak mnie zaczepić, aż wreszcie kiedy podsunęłam jej rękę, to zaczęła ją nosem odkopywać, żebym ją sobie zabrała z powrotem. No to zabrałam. A tu znów ryjek zrobił się z zazdrości długi i podpełzał do mnie, po czym sama ułożyła pysk na mojej wyciągniętej ręce. Ale tylko troszkę, żebym sobie przypadkiem nie pomyślała, że oprócz sprzątania, trzepania kołder i podstawiania mich jestem jej jeszcze do czegoś potrzebna ;)
  11. Ząbi wciąż w tym samym stanie. Czasem uda mu się wstać i przejść kilka kroków. Raz nawet zawędrował w jakiś oghrodowy kącik i nieźle się naszukałam. Od 2 dni jednak nie wstaje samodzielnie, chociaż widzę, że co jakiś czas robi w tym kierunku wysiłek. Przewraca się tylko z boku na bok. Chodzę z nim kilka razy dziennie, żeby łapy się nie zastały. Warczy wtedy, marszczy się i podszczekuje na innych. Apetyt ma ogromny. Dzisiejszą noc spędził na dworze, bo było dość ciepło i sucho. Położyłam go w zacisznym kątku, żeby nie wiało. Miałam nadzieję, że rano zastanę go gdzie indziej, co świadczyłoby, że się podniósł, ale niestety. Kupa rozgnieciona na boku. Dziś też leży na słonku wraz z psami. Trochę go rozchadzam, pozycję sobie zmienia sam. Był przykryty, ale wypełz spod koca, więc raczej nie jest mu chłodno. Skóra odpoczęła od pampersów i moczu - miał wciąż wilgotne podbrzusze. Teraz jest sucha. Nie ma zmian na szczęście, ale obawiam się odleżyn. Myślę, że jeżeli nie podniósł się po Diclacu, to nie wchodzi w grę ból jakikolwiek, tylko raczej pogłębia się spondyloza i nie ma przewodnictwa nerwowego między kręgami. Dlatego pomimo prób nie jest w stanie podnieść się samodzielnie. Myślę, że być może trzeba będzie zastosować jakąś silniejszą kurację sterydową, bo Ząbalek nie może się tak męczyć. To jest wciąż chcący żyć pies uwięziony w bezwładnym ciele. Cieszy mnie apetyt. Zjada wszystko do końca. Nie lubi pić, więc mięszam mu mięso z ciepłą wodą i w takiej postaci chlipie swoje przydziały.
  12. Misio nadal w formie. Bardzo się ociepliło, i osuszyło, co psiakom wychodzi na dobre. Mogą sobie leżakować w słonku na suchej trawie.
  13. Zgadza się.....:-? Siedzi i siedzi, a przecież niczego mu nie brak, żeby mieć własny dom.
  14. Myślę, że nowe zęby dodałyby jej uroku ;) Przy takich wrażeniach nie musisz wydawać pieniędzy na kawę.
  15. Ja też wciąż go wspominam...Tak nagle nas opuścił...A przecież Kaja to też tykająca bomba zegarowa. W środku wszystko zrakowaciałe. W każdej chwili może zejść, a przecież też jest w bardzo dobrej formie, okrąglutka, radosna i śmigająca po łąkach...Patrzę w jej wierne oczyska, na jej siwy pysk i widzę, że jest szczęśliwa, zaczepna i nic ją nie boli. Taki sam był Moris.
  16. Dzisiejszy poranek był czyściutki. Ani pół kupy i ani kropelki si. Sakuś zły jak osa wyrwał z sypialni rozprostować sztywne łapy i obszczekać współbraci, żeby nie pomyśleli, że skoro on tetryk, to już tylko leży i czeka na śmierć.
  17. Agmarku, a czy Viva nie mogłaby zasponsorować psom pobytu w DT lub hoteliku? Przecież to jedna z najbogatszych fundacji w Polsce?
  18. O cudownych właściwościach miodu Manuka też słyszałam. W naszym sklepiku ze zdrową żywnością, gdzie ceny są raczej umiarkowane, maleńki słoiczek kosztuje 145 zł...
  19. Ząbal leży na kołdrach ułożonych na dywanie, na to koce, prześcieradła, i podkłady. Coś ty, na samych kocach żaden pies u mnie nie leży, ale pontonu mu nie podkładam, bo po pierwsze Ząbal kilka razy się z niego sturlał i już sam ponownie nie wszedł, a po drugie przejdzie rybim moczem. Kołdrę można spalić i zawsze skądś załatwić kolejną. Obecnie wietrzą się dwie na dworze, a kilka mam w zapasie. Pieluchy są jednorazowe - Molicare dla osób dorosłych nietrzymających moczu. Rano pieluszkę zdjęłam, obsiurane było wszystko wraz z nią samą...Troszkę pochodziliśmy i znów go owinęłam. Nie wypuszczam go na dwór, bo jest za zimno. Jest to bardziej uciążliwe, bo trzeba co jakiś czas zmieniać podkłady i prześcieradła. Cóż jednak zrobić. Ryjek ma nadal bystry i chętnie wszystko zjada.
  20. Nie muiałabym sumienia podzielić łoża tylko z jednym sierściuchem ;) Musiałabym wpuścić wszystkie,a wiesz, jak to jest ze starszymi personamie, ten puści bąka, tamtemu się odbije, innemu łapy śmierdzą, a jeszcze inny popuszcza 8) Musi więc Reks zadowolić się suczami w garażu, Szarikiem, tudzież podusią w sypialni, w której jednak spać nie chce. Reksik ładnie zarósł - nie ma śladu po łysym grzbiecie. Ząbalek chodzi ostatnio w pieluszce, więc, gdyby ktoś miał odstąpić to chętnie przyjmiemy ;)
  21. On się wszystkim podoba....tylko nikt go nie chce :-? Fotki mu zrobię, chociaż te z lata są również piękne i porywające. Póki co, Rafi szczęśliwie sobie żyje nie myśląc o przyszłości. Całe noce ujada wraz z Isią, Kają, Gromem i Bejkiem na podchodzące pod płot stada saren. Prowodyrem jest ojciec dyrektor, czyli małe g., czyli Bej ;) Kiedy on ryknie, lecą wszystkie i prują pyski jak oszalałe. Tak więc dziś Bejek opuścił wybieg i śpi z Reksiem w garażu na pontonie. A wokół jest cisza. Rafi prawie codziennie śmiga po łąkach, rezyduje w budzie - z Bejkiem pod pachą, a teraz z Isią ;) Okrągły się zrobił, japka uśmiechnięta. Nic tylko brać i kochać...
  22. Odleżyny na udach wciąż są podrażniane i dziś zauważyłam, że jedna się jątrzy. Nie jest to otwarta rana, ale taki podrażniony nabłonek na rance. Musi ją biedulkę boleć. Skończył mi się Tramal w tabletkach, bo w opakowaniu jest tylko 10 sztuk, ale Movalis działa w podobny sposób, więc może nie szpikować jej tak bardzo lekami? Niech się troszkę uodparnia, bo wkrótce może przestać reagować na substancję czynną leku. Campari ma bardzo dobry apetyt, ale porcje dostaje nieco mniejsze od przewidzianych, żeby nie utyła. Codziennie ma ciepły posiłek stawiany w znacznej odległości od legowiska. Musi sama podejść. Nie jest waleczna. Kiedy tłuściocha Kasetka dorwała się do jej michy i Campari nie miała siły jej odegnać rozszczekała się głośno i żałośnie. Nadbiegłam i już po kłopocie ;) Obrażony Kasior musiał sobie pójść, a Campari delikatnie dokończyła swój posiłek. Ona zaczęła mnie wołać. Kiedy wie, że gdzieś tam jestem, sprzątam, albo przytulam psy - też robota;) - zaczyna mnie przywoływać zaznaczając swoją obecność, kiedy nie ma wody w garze - też woła ;)
  23. No tak, tylko trzeba wziąć pod uwagę, że Herasek prawdopodobnie nie miał dzieciństwa...Nie mogła się wybiegać, wykształcić mięśni i prawidłowych reakcji na komendę. Ona mnie też w zabawie ignorowała. Czas nie istniał, była tylko zabawa, piłka, Julki trampek, albo skoki do oczka. Ale stopniowo zaczęła przychodzić ;) Taka sierotka. Teraz ma profesjonalną opiekę i na pewno nadrobi co trzeba. Wspomniałaś też, że ma zniszczone zęby. Bóg jeden wie, skąd Hera się wzięła i co przeszła...
  24. Eee tam, same się czarują ;) Szarik śpi dziś w psij sypialni na ogromnym materacu sprężynowym z łoża małżeńskiego podarowanym przez znajomych. Kiedy ujrzał, jak resztką sił go sytuuję, ścielę i nakrywam, poczuł nagły spadek sił życiowych, formy i generalnie się zestarzał. Tak więc czym prędzej musiał się ułożyć 8) Potem przez pół godziny, kiedy to ubierałam Ząbala w pieluchomajty, ścielałam innym, zamiatałam itp, Szar dokładnie i z namaszczeniem mył swoje łapy ;)
  25. Sakunia już zaprowadzona spać. Dziś będzie zimna noc. Sako wyliniał, ale na czubku grzbietu jest niedoczesany, bo przez ostatnie zawirowania w stadku nie myślałam o kosmetyce. Tak więc sierść, która wyszła ma strukturę waty i taki sobie chodzi. Dziś po kolacji , kiedy go wprowadziłam, na tej martwej sierści osiadł szron! Na żywej i u innych psów nie było ani śladu, a Sako opruszony. Wytarłam zgreda i natychmiast grzmotnął się w bety ;) Śpi dziś z Daszką, Szarikiem i Ząbalem. Kolację zjadł należycie, wyłykał kropelki i piguły i tylko kupy nie było, zatem nad ranem.....8) Zastanę gniota w prześcieradle.
×
×
  • Create New...