Jump to content
Dogomania

Czarodziejka

Moderators
  • Posts

    10672
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Czarodziejka

  1. Jeszcze niedawno A dziś ubrany w pieluchomajty po babci śpi pod swoim wełnianym kocykiem. Pod dupką ma podkłady do zadań specjalnych i stare prześcieradło. Kolację zjadł niczym lew. Razem z Daszką dostają dodatkowo więcej mięsa do swoich porcji - dziś gotowane kurze serca. Zrobiłam mu zastrzyk, podałam Encorton, Arthofos, Dolfos Senior i Spirulinę. Pieluchomajty są do bani. Wycięłam dziurkę na ogon, ale nie trzymają się tak, jak powinny. Ząbalek sika tak jak leży, więc wszystko idzie pod bok. Cuchnie strasznie starym moczem. Wycieram go na okrągło, ale cóż z tego. Chodziliśmy razem - on między moimi kolanami. Troszkę rozprostował kości. Portki odrazu poszły do pralki, bo śmierdziały rybą - czyli starym moczem. Kiedy Ząbalek był na chodzie to podsikiwał wciąż pod siebie wytwornie spacerując, kupa też żyła własnym życiem i wychodziła w niespodziewanym momencie. Teraz jest to samo, tylko na leżąco. On nie sika, tylko popuszcza. W zasadzie, to już wcale nie powinien leżeć na ziemi, chyba, że jest słonko i jest sucho. Tak więc szykuje się Ząbalkowi sezon poduszkowy.
  2. Szarusiowa fotka ;) [IMG]http://img651.imageshack.us/img651/3608/obraz783v.jpg[/IMG]
  3. [IMG]http://img818.imageshack.us/img818/7505/obraz789b.jpg[/IMG] [IMG]http://img210.imageshack.us/img210/5109/obraz793.jpg[/IMG] [IMG]http://img266.imageshack.us/img266/9394/obraz808.jpg[/IMG]
  4. [IMG]http://img683.imageshack.us/img683/491/obraz782w.jpg[/IMG] [IMG]http://img651.imageshack.us/img651/3608/obraz783v.jpg[/IMG] [IMG]http://img689.imageshack.us/img689/3008/obraz784g.jpg[/IMG] [IMG]http://img829.imageshack.us/img829/1535/obraz785.jpg[/IMG] [IMG]http://img402.imageshack.us/img402/6295/obraz786k.jpg[/IMG]
  5. Daszeńka dziś śpi w psiej sypialni. Zjadła ile mogła zostawiając resztę innym i pomaszerowała sobie wybrać posłanko poczym wtuliła się w kołderkę. Położyłam tam dziś wielki gruby materac sprężynowy z łoża małżeńskiego. Nawet w niezłym stanie i bez dołka ;) Podarunek od znajomych. Rezyduje na nim Szarik, bo on też stary i nagle zaczął ledwo dychać, więc czym pospieszył się ułożyć. Obok posłanko Ząbalka wyścielane podkładami, a on sam ubrany w pieluchomajty po babci i przykryty wełnianym kocem. Jest jeszcze Sakuś w kątku wciągnięty na siłę, bo udaje twardziela. Chciałam, żeby został Reksio albo Misiek, ale na sam odruch zaproszenia ich do środka porozpierzchali bokami. A Daszeńka śpi w ciepełku :)
  6. Misiorek - jakieś zaległe fotki ;)
  7. Daszeńka żyje sobie powolutku. Guz jak piłka, ale zdaje się nie być bolesny. Chodzimy na spacery, zaczepiamy, pchamy się do psiej spiżarni po wysokim schodku, żeby zajrzeć w gary i michy. Na noc zamykam ją czasem w psiej sypialni, bo jednak sporo zeszczuplała od lata i nie je już tak żarłocznie jak kiedyś. Bardzo szczegółowo wybiera ze swojej miseczki co lepsze kąski, resztę zostawia i odchodzi machając ogonkiem. Dlatego mam dla niej, tak samo, jak i dla Ząbalka specjalne zaopatrzenie - dodatkowe porcje gotowanego mięsa - dziś np. serca drobiowe, albo małą puszeczkę. Jeżeli Dasz sporo zje, to nie dodaję jej bonusa, jeśli mniej, to ładujemy. Nie jest korzystne, żeby przytyła w jej sytuacji, ale musi być najedzona, bo jest chłodno. Łyka suplementy na stawy, spirulinę, koenzym Q10 i pigułki dla staruszków. Jakoś się trzyma. Ryjek zawsze uśmiechnięty, ogonek macha i toczy się psina. Co drugi/trzeci dzień podaję jej Amigdalinę 3 ml na około guza.
  8. Nie ma co rozpamiętywać. Widocznie nie był pisany Gromisiowi ten domek. Pan miał starszy głos, więc któż to wie.....może odszedł. Taka wersja też nie jest wykluczona. Nocami pod płot podchodzą sarny i mam tu istne szaleństwo. Grom, Bej, Rafi, Isia i Kaja ujadają nawet przez pół nocy. Obok jakieś 200 metrów drą się onki sąsiada, po drugiej stronie jakieś wiejskie burki - koszmar. Poza tym Gromiś zaprzestał niszczenia Sokołowej budy zadowalając się wersją lightową z wyrypanym łukiem wejściowym. Muszę wam przesłać fotkę, bo to jest naprawdę śmieszne. Gdzie Grom, tam łuk wejściowy, a w środku niepokorny ryjec zwieszony na kwintę i wyłupiaste oko.
  9. Szarik miewa się przyzwoicie. Jak zawsze piękny, gruby i roszczeniowy w kwestii pieszczot. Łyka suplementy na stawy i dla staruszków i jakoś trzyma formę. Chętnie idzie na spacer obszczekując wszystkich dokoła, bo nie nadąża za sprawniejszymi i zaraz ma z tego tytułu nerwa. Łapki przednie sztywne i ciężkie, ale nic już się chyba z tym nie zrobi. Nie ma żadnych objawów osłabienia, pogorszenia stanu, ale łapy to jego słaby punkt.
  10. Berkano, tylko 50 zł za Dolagis i wetki, bo Encorton kosztuje ok 6 zł i ja go wciąż nabywam, więc nie będziemy nic liczyć. Część piguł wyłykał Reks, część Ząbal, Misiek, Sako, potem znów kupiłam i tak w koło staruszki są na podtrzymaniu. Reksio przedwczoraj rozpruł sobie pysk na nosie pchając go w otwór płotu. Była mała raneczka, przemyłam wodą utlenioną. Wczoraj już przyschło i zrobił się strupek, a dziś pysk znów został wepchnięty w płot - podchodzą sarny, więc psy je obszczekują. Strupek został zdarty i ranka otwarta na nowo. Myślałam o platesrku, ale znając Reksa, to na pewno wsadziłby pysk gdziekolwiek, byle go usunąć. Tak więc chodzi z obdartym nochalem.
  11. Dziękujemy za pestki. Wczoraj Kasior tak się nażarł na kolację robiąc za dziada wyjadającego resztki z innych misek, że zrobił się okrągły niczym balon. Zaniepokoiło mnie jednak, że z prawej strony brzuch był grubszy i bardziej wypchany niż z lewej. Nad ranem wyglądała już bardziej przyzwoicie, ale faktycznie prawy bok jest bardziej wypukły. Może jest to skrzywienie kręgosłupa, albo jakaś deformacja. Czy zaobserwowałyście to przedtem? Poza tym Kasetka jest w jak najlepszej formie i nastroju :) Szczeka na listonosza, podchodzi do mnie dyskretnie, kiedy ledwo toczę się z siatami zakupów i pomaga conieco ująć z nadbagażu 8)
  12. A nie mówiłam, że Herasek podporządkuje sobie wszystkie psy w stadzie i absolutnie nie pozwoli, żebyś interesowała się kimś bardziej niż nią? ;) Pamiętam, jak szarpała Arona za baczki na pysku, żeby się tak nie przytulał i innych za inne wystające części ciała i futra. Kochana dziewczyneczka. Piszesz, że jest zaniedbana, ale w jakim sensie? Fakt, że ja jej tu nie kąpałam, bo nie ma warunków, chociaż samodzielnie korzystała z uroków oczka wodnego ;) Poza tym była wciąż na dworze. Teraz masz ją w łożu, więc na pewno wymaga gruntownego czyszczenia. I dlaczego nie pasuje ci jej wiek? Myślisz, że może być młodsza?
  13. Sako jest zaklasyfikowany jako zdechlaczek wraz z Ząbalem, Reksiem i Daszką, ale on wcale się za takiegoż nie uważa. Zgrywa twardziela, ale wieczorkiem po kolacji, kiedy kupsko już opuści jego szacowne jelita, Sakuś niespokojnie łypie na mnie okiem, czy aby nie zapomnę go siłą wziąć za kark i w atmosferze warkotów i zmarszczeń zaprowadzić na upragnione łoże. Kiedy raz o nim zapomniałam i po ułożeniu Ząbalka na podkładach i ręcznikach, owinięciu go kocykiem wyszłam gasząc wszystkie światrła i zamykając sypialkę, napotkałam rozpaczliwie wyczekujący wzrok Sako. Aż przełknął biedak ślinę z niepokoju. Zaraz więc z powrotem zapalam światła, otwieram wrota, transformacja i już jest - nasz stary wredny zgred. Warczy, marszczy pysk, bulgocze, ale karczysko uniżenie podstawia, żeby go capnąć ;) Nie podpinam smyczy, tylko biorę go za obrożę, więc już się psisko wdrożyło w schemat.
  14. A czy te psy nie są przypadkiem pod opieką fundacji Viva?
  15. Misio we wspaniałym nastroju i całkiem fitnessowej formie już mi dzisiaj zdążył narozrabiać rozwalając paki z makaronem i zrzucając pokrywki z garów. Taranując wszystko po drodze zwiedzał sobie psią spiżarnię, a że jest głuchy, to musiałam się nieźle napracować, żeby go uprzejmie wyprowadzić.
  16. No to trzeba się podszkolić w kwestii rozmiarów. Ząb na pewno nosi jeden z mniejszych ;)
  17. Dziś punkt 7.30 rano z okna ujrzałam, jak Campari się wyciąga w pozycji zająca. Patrzyła ciekawie na świat stojąc na podwórku, ale nie za daleko od wejścia do garażu. Potem pokicała do środka.
  18. Terminator dzisiaj lichutko terminuje. Aż się prosi o kąpiel, ale to niemożliwe i bezcelowe, bo za chwilkę znów będzie ulany. Pół dnia leżał w betach pod kocem, potem chodziliśmy razem, potem troszkę sam, ale słabo. Podnosi się, ożywia i podchodzi po coś na ząb, jak widzi, że mam i że inni idą. Zastanawiam się poważnie nad pieluchomajtami dla niego, bo rano wszystko jest zlane i ma mokry bok, a z tyłu kupsko. Może na noc w pieluszce byłoby mu bardziej komfortowo.
  19. Ząb nadal ma dołek kondycyjny. Dostaje zastrzyki, trzeba go podnieść i rozchodzić, żeby zaskoczył i tupał wyrabiając mięśnie. Apetyt za to żyje swoim życiem i nie opada ;) Masuję tę chudą doopinę i chodzę z nim między kolanami, a potem puszczam i już sam dalej idzie siłą rozpędu. Czasem dość długo udaje mu się spacerować. Widać, że dokuczają mu stawy. Dziś włączyłam mu jeszcze Encorton na kilka dni. Kołdry, koce i poduszki spłonęły w sobotę łuną wielką, bo nie dało rady ich dowietrzyć. Smród moczu był powalający. Ząbalek ostatnie dnie spędza na dworze, bo jest dość ciepło i sucho. Chodzi po postawieniu na łapki, czasem sam się podnosi, a wieczorem po kolacji i jednoczesnej kupie prowadzimy go lulu na świeże, wywietrzone kołderki, kocyki i popodkładane szmaty i podkłady, które również wietrzę. Rano wszystko zlane i wciśnięte kupsko. Ząbalek ma specjalny kocyk z prawdziwej wełny pod którym śpi. Nie rozkopuje się ;) Biedne toto i kochane, ale nie pozwalam mu się nad sobą rozczulać, póki je i kłapie pyskiem jest ok. Wczoraj zjadł 2 kolacje. Trafił mu się bonus, bo ja źle zrozumiałam informację od kuzyna, który karmił psy podczas mojej nieobecności. Powiedział mi, że Ząbalek nie napił się po kolacji. Ja zrozumiałam, że nie zjadł, więc pędem mięsko z chlebem na ciepło. To tylko miałam, a na gotowanie czasu nie ma, bo głodny w potrzebie oczekuje na strawę, chociaż od kolacji minęła może godzina. Michę żarełka zjadł, ale ledwo ją w siebie wepchnął. Ja szczęśliwa, że Ząb jeszcze nie zamierza mrzeć, bo przecież je, a kuzyn mi na to, że on już raz porządnie wrąbał swój przydział, ale nie podszedł do wodopoju. No więc znów pędzę i grubasa pod chude boki, na łapy i do gara z wodą. Napił się jak smok, oczyścił przewód pokarmowy i był gotów na lulu.
  20. Doszło opakowanie prochów dla psów aktywnych 8) Rozumiem, że Campari jak najbardziej pod tę grupę podlega, bo nosi pracowicie doopsko w kierunku michy i wychodzi chyłkiem na dwór ;)
  21. Campari machnęła dziś do mnie na powitanie ogonkiem. Wycałowałam pyszczek z mokrym nochalem i chyba yło jej z tego tytułu miło ;)
  22. Berkano, wybacz, szukam tego paragonu i nie mogę znaleźć :-? Podczas tych wszystkich podbramkowych sytuacji gdzieś się zapodział. Ja napisałam kwotę, jaka była na paragonie i potwierdzam, że tabletki do nas dotarły i 2 opakowania już zostały wyłykane.. Mam nadzieję, że skarbnik uwierzy. Ja będę nadal szukać.
  23. Sakuś korzysta ile może, ale nocki spędza w sypialni dla zdechlaczków ;)
  24. Misiek ma się całkiem dobrze ;)
  25. Misio się trzyma ;) Wrócił do formy, ale na noc zostaje przymknięty wraz z Ząbalem, Sako i ....Homerkiem ;) Jakoś się niepostrzeżenie wcisnął do środka. Dostał już 2 zastrzyki Diclac. Bólu nie sygnalizuje przy ucisku, więc chyba jakoś sytuacja opanowana.
×
×
  • Create New...