-
Posts
10672 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Czarodziejka
-
No więc na koniec dnia jest nieco optymistyczniej. Moris już nie leży w pozycji "na śmierć". Zmienia miejsca i zwija się w ślimaka, czyli normalnie. Rano leżał prawie sztywny i nie reagował na żadne bodźce. On biedak nic nie słyszy, albo bardzo słabo. Spał w najlepsze, kiedy go na noc podniosłam i przemaszerowałam do psiej sypialni. Pije wodę i jest bardziej przytomny niż wczoraj i dziś rano. Kolacji jednak nie tknął.
-
Już jesteśmy po wizycie wetki. Stan Morisa - niedobry :( Wygląda na to, że kieł wypadł samoistnie i wcześniej musiał od korzenia zgnić. Moris był psem bardzo radosnym i nie sygnalizował żadnego bólu, dlatego nic nie podejrzewałam. Najdziwniejsze jest to, że reszta zębów i drugi kieł są w bardzo dobrym stanie - białe i czyste. W dodatku Moris utyka na prawą przednią łapę. Nie jest złamana ani zwichnięta, ale może być stłuczona. Wetka powiedziała, że mogło się wszystko niefortunnie nałożyć - najpierw ból spowodowany utratą zęba, bardzo zaropiałe z tego powodu oczyska i potem jakieś potknięcie i stłuczenie barku...Biedak chodził bardzo osowiały i obolały. No i kolejne nieszczęście, to ból wątroby przy ucisku. Może to po Encortonie, który dostawał przez 4 dni i wczoraj dodałam jeszcze Traumel w tabletce, żeby mógł spokojnie spać...Byłam u niego co kilka godzin, noc nieprzespana, bo miałam sny, że gdzieś go w paczkę pakują.... Wetka zmierzyła mu temperaturę, ale jest w normie i wogóle cały Moris wygląda bardzo dobrze - nie ma żadnych znamion wychudzenia, co mogłoby sugerować, że od jakiegoś czasu coś go bolało i nie jadł, ma piękną sierść i jest okrąglutki jak należy. Dostał dziś kilka zastrzyków. Z tego, co pamiętam, to antybiotyk, Combivit na wzmocnienie, coś tam jeszcze i coś bardzo bolącego w zadek. Teraz przez jakiś będzie miał zesztywniałą tylną łapkę i będzie go boleć, ale tak być musi. Ketonal też już dziś dostał, tak więc ja podam co trzeba dopiero od jutra. Wetka przywiozła mi juz z apteki wszystko, co trzeba, żebym nie musiała sama jeździć - kochana. Mam tu Ketonal w ampułkach 10 sztuk i Stomogryl - antybiotyk w tabletkach. Jeżeli stan Morisa się nie poprawi do poniedziałku, to trzeba go jechać prześwietlić...Szuka sobie biedaczek kryjówki i co mnie cieszy - marszczy pychol na wścibskiego Miśka, który go obwąchuje. Wcześniej leżał jak kłoda i miał wszystko gdzieś.
-
Być może pan miał na myśli Martkę, bo kto inny zajmuje się psami jak nie weteryniarz 8) Grom jest teraz na wybiegu, więc kupy na dachu przeszły do historii. Ma teren wokół i nie musi się ładować na budę. Biega sobie z psami, nie podkopuje się, podszczekuje, czai i ma dobrze. Myślę, że warto sprawdzić każdy dom, bo inaczej będzie u mnie siedział do końca życia...
-
Wyszła dziś laleczka na słonko uśmiechnięta, a obok Moris w bardzo ciężkim stanie...:( Czekam na wetki.
-
Żegnaj mój kochany staruszku :( [*]
Czarodziejka replied to Martika&Aischa's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dziękujemy. Misior nadal emanuje samo słodkie zło i złe rady, złe oko i zły powalający chuch ;) Na szczęście nic mu nie dolega poza smrodliwym oddechem. Apetyt ma smoczy, ale wyżera tylko samo mięso i idzie atakować cudze michy, tak więc po któtkim epizodzie z michą przy wspólnej ścianie, znów jemy osobno. Tylko on i jego gar. Wypuszczam Misia, kiedy wszyscy już zjedzą. -
Sokołek tłuściutki i w zimowym futrze. Wychodzi na smyczy na spacery, a potem ciągnie do swojej budy, jakby miała za chwilę odlecieć ;)
-
Reksio właśnie teraz potwierdził twoje obawy, że jest agresor 8) Ledwo go na nogi postawiłam, a on już rządzi i kłapie pyskiem wymuszając posłuch. Chodzi wszędzie za mną, nawet, jak nie chcę, to i tak się prześliźnie, albo przepełznie i już jest obok warzcąc i obszczekując wszystko dokoła. Ukochany, utulony, wyklepany i nakarmiony ;) Berkano - tak, bez leczenia. Wybaczcie opóźnienia. Wstawię paragon i fotki, ale mam wciąż jakieś zmartwienie. Moris w złym stanie, bo coś wywaliło mu od środka kieł :( Jutro rano będą wetki, a ja się boję, żeby dożył...
-
*HERA* - piękna, młoda ONka już w SWOIM DOMU u Mini913! Dziękujemy!
Czarodziejka replied to fizia's topic in Już w nowym domu
No widzisz jaka kochana :) -
Mam Sakusiowe sekretne fotki strzelone z ukrycia, kiedy bezwstydnie się czochra grzbietem o trawę. Wstawię, jak mi się nastrój poprawi, bo Moris jest w ciężkim stanie. Wypadł mu kieł i modlę się, by to nie był nowotwór. Jutro rano przyjadą lekarki...Sakuś w normie. Pluje się, warczy i marszczy, ale biorę za obrożę i prowadzę do spania w ciepłe miejsce. Nad ranem same bomby pod drzwiami 8)
-
Daszeńka w jesiennej oprawie spaceruje sobie żwawo. Guz wielki, ona szczuplutka, ale apetyt w normie. Nawet lepiej, że nie tyje, bo nie mogłaby się udźwignąć. Obstrzykuję raczysko Amigdaliną 3 ml z kilku stron co 2 dni. Daszki życie jest cudem, a jej ryjek wciąż uśmiechnięty, bystry i zainteresowany podwórkowymi nowinkami.
-
Ząbalek przed Świętem Zmarłych zaplanował sobie chyba wycieczkę za Tęczowy Most. Najpierw siusiak mu cakowicie wypadł z moszny i snuł się z nim jak ostatnie nieszczęście, a że flejtuch jest i filozof, to gdzie przysiadł i się zamyślił, tam siusiakiem wszystkie brudy zamiótł. Żeby nie było zakażenia co jakiś czas mu to prącie przemywałam i wpychałam z powrotem do moszny. Za chwilę wisiało jeszcze dłuższe. A w końcu siusiak się wciągnął, a Ząbalek się rozłożył. Nagle przestał wstawać. Nie przyszedł nawet na karmienie, chociaż zawsze był pierwszy. Nie mógł się podnieść. Masowałam go i rozchadzałam trzymając go między nogami. Ciągnął łapy i się chwiał, ale wreszcie zaskoczył. Dostał Encorton przez kilka dni i witaminę C z glukozą. Apetytu nie stracił. Teraz jest już stabilny i chodzi, jak należy, ale nastraszył mnie nieźle. Siedziałam przy nim, masowałam, głaskałam, przemawiałam, okrywałam kocami, a nad ranem wszystko obs*ane, koce porozwłóczone, wysypane śmieci z wora i w progu senny Ząb. Czyli znaczy będzie jeszcze żył. Mam piękne zdjęcia sprzed incydentu, muszę je zładować ;) Mam teraz problem z Morisem, któremu wypadł kieł. Jutro będą wetki.
-
Właśnie wcale nie jest zdrowy. Kilka dni temu w niewyjaśnionych okolicznościach wypadł mu kieł. Tak jakby mu go coś od środka go wypchnęło. Jak tylko zauważyłam, że jest smutny, obmacałam całego od czubka nosa po ogon i nic nie zauważyłam. Dopiero przy piciu wody dostrzegłam, że chlipie ją bokiem. Otworzyłam pysk, a tam kość na wierzchu. Nie ma ropy, krwi, czyściutko, tylko dziura jak po wyrwaniu. Przez 2 dni dostawał przeciwbólowey Traumeel, wetki przez telefon poradziły Encoron, bo jeżeli mu wypadł, albo ułamał, to boli, ale szybko powinno się zagoić. Na lekach działał stabilnie. Chodził, jadł, a wczoraj nie podałam, bo wydało mi się, że wszystko się już w miarę zagoiło. A dziś już był osowiały, na wieczór nie chciał wstać, mało zjadł i pysk mu troszkę spuchł, oczy zaropiałe....Dałam więc znów Traumeel i Encorton w szynce - zjadł grzecznie. Popił i położył się na posłanku. Śpi z Ząbalem. Jutro rano przyjadą wetki. Moris był samą radością i okazem zdrowia. Okrąglutki, z błyszczącą sierścią, uśmiechnięty na pyszczku. Miałam wam tylko napisać, że on raczej chyba nie słyszy, albo słyszy bardzo słabo....żeby było do ogłoszenia :( Boję się, że może to być jakiś nowotwór kości...Jedna z moich suń miała w łapie. Łapa od kości wybuchła....Moris jest na środkach przeciwbólowych i módlmy się, żeby wyzdrowiał....
-
*HERA* - piękna, młoda ONka już w SWOIM DOMU u Mini913! Dziękujemy!
Czarodziejka replied to fizia's topic in Już w nowym domu
Kolczatkę Hercia miała zapiętą gładką stroną, żeby jej nie raniła, a żeby była solidnie podpięta. Sama jej sobie nie przełożyła.... Ząbki mogła zetrzeć przegryzając to i owo - jeszcze ci się nie dała z tej strony poznać, ale różne rzeczy jej do pyska wpadają ;) Słodko razem wyglądacie w pieleszach. Herasek widać zgodny, aż dziw bierze, bo u nas była dominującym zawsze i wszędzie pierwszym pieszczochem, a resztę za futro, za ucho, za siusiaka - a jak 8) byle odciągnąć. -
Pan zadzwonił do mnie i jest zdecydowany Groma wziąć i pracować z nim, bo jak to może być, że pies do człowieka nie podchodz. Powiedziałam, że do mnie czasem podchodzi i Julce daje się wyczesać, a pan, że w takim razie i do niego też by podszedł. Pan mnie przekownywał, że dobrze by mu u nich było, bo podwórko duże, ogrodzone, buda porządna. Powiedział mi, że jakaś pani weterynarz, z którą wcześniej rozmawiał ( która to ? 8)) zapowiedziała, że sama mu Groma na miejsce dostarczy. Tak więc cóż. Może warto spróbować. Módlmy się tylko, żeby im nie uciekł.
-
Donio właśnie pojechał do nowego domku z kurą w pysku ciągniętą za dziub, bo łapy już wyrwane. Córka nowej pani pozbierała miłosiernie resztki krokodyli i kur, żeby nie czuł się samotnie w drodze. Jeszcze w tym tygodniu Donia odwiedzę. Bardzo grzecznie wsiadł do samochodu i był trochę zdziwiony, że ja nie wsiadam i że nagle on już odjeżdża, a ja zostaję. Patrzył za mną troszkę, ale córka pani już go utuliła i ugłakała, tak więc bóla i smuta na pewno wielkiego nie ma. Dziś kurier przywiózł Muscle Dog i Omega Oil - zapakowałam wraz z resztą leków, kartami leczenia i rozpiską, jak dawkować. W piątek Donia zobaczy dr Niziołek i miejmy nadzieję, że w jakiś cudowny sposób ustawi leczenie i zbije to wodobrzusze do końca. Wczoraj wetki zrobiły badanie moczu - jest czyściuto, nie ma stanu zapalnego w układzie moczowym.
-
"Kasetka jest spokojna i zrównoważona, nie narzuca się, nie dopomina się o uwagę. Będzie nieabsorbującą towarzyszką, do szczęścia potrzeba jej tylko ciepłego posłania, krótkiego spaceru i własnego człowieka" - tylko przed posiłkiem na chwilkę zmieni się w aresywną zmarszczoną awanturnicę popędzającą do szybszego napełniania garów 8) Może być anett ;)
-
Kronos- zaniedbany staruszek ze schroniska. zmarł...
Czarodziejka replied to Ashaski's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Jak koło Warszawy, to Fundacja Emir. Trzeba im to zgłosić. -
Nooooooo, to nieźle przyspieszyli!!!Najpierw sobota, potem ewentualnie piątek, a teraz wtorek ;) Nowe właścicielki faktycznie bardzo rzeczowe i najgorszą prawdę, której nie szczędziłam przyjęły, jako oczywistość. Może właśnie ze względu na walkę o umierającą na raka sunię. Będą równie mocno walczyć o naszego Donia. Myślę jednak, że lepiej będzie poczekać do piątku, bo zbyt wiele emocji dla naszego sercowca. Bardzo przeżywał punkcję, więc niech jeszcze się wyciszy. Tableteczki rano połknął. Brzuch nabrzmiały, ale może spać na leżąco. Zaraz łapnę trochę moczu do analizy i zawiozę wetkom. Leyla, a u nas w lecznicy po punkcji chciał ześrutować klatkę, w której poprzednio siedziała wysterylizowana kociczka ;)
-
*HERA* - piękna, młoda ONka już w SWOIM DOMU u Mini913! Dziękujemy!
Czarodziejka replied to fizia's topic in Już w nowym domu
Ten bus, to jak już wspomniałam reklamowany na wizytówce biały VW. -
Zbieraj Agato, zbieraj. Wszystko tu się przydaje ;) Dziękuję pięknie! Ząbalek wypuszczony na piękny słoneczny poranek. Spał z Sako w psiej sypialce. Obaj panowie honorowo się zanieczyścili. Sako udawał, że to nie jego, a Ząb starym zwyczajem uwalił się w końcowym produkcie swego osobistego układu pokarmowego.
-
*HERA* - piękna, młoda ONka już w SWOIM DOMU u Mini913! Dziękujemy!
Czarodziejka replied to fizia's topic in Już w nowym domu
[quote name='minia913']tu jest jego profil na FB ten co ci sie na badoo nie otwiera [url]http://www.facebook.com/profile.php?id=1777232325[/url] Oczywiście ,że go uświadomię nie możemy tego tak zostawić bo trafi na kogoś innego i może nie skończyć się happy endem.[/QUOTE] Myślę, że to on, mimo iż nie mogę powiększyć zdjęcia. Ta sama postura i kształt czaszki. -
*HERA* - piękna, młoda ONka już w SWOIM DOMU u Mini913! Dziękujemy!
Czarodziejka replied to fizia's topic in Już w nowym domu
Minia, jak on przyjedzie z dokumentami, to uświadom go, że to była bardzo kosztowna akcja z policją i służbami specjalnymi i że w Polsce sprawa trafi do mediów, odpowiednich fundacji i sądu. Gdyby Hercia zginęła, albo spowodowała wypadek na autostradzie? Też by *h** na kaczych łapach spał? Zero odpowiedzialności i to trzeba ukarać. -
*HERA* - piękna, młoda ONka już w SWOIM DOMU u Mini913! Dziękujemy!
Czarodziejka replied to fizia's topic in Już w nowym domu
Na Facebooku jest podobny typ, ale tamten był nieco pakowniejszy. Widać jednak, że personalia zobowiązują i wszyscy użytkownicy są w określonym typie 8) Druga sprawa, nie wygląda on na własciciela firmy przewozowej. Tamten raczej by się reklamował na swoim profilu. Ten jest z okolic Tarnobrzega, a tamten mi mówił, że dopiero wyjeżdża z Kielc. Chyba, że przejeżdżał. Badoo mi się nie otwiera, więc nic nie mogę stwierdzić :-?