Jump to content
Dogomania

Czarodziejka

Moderators
  • Posts

    10672
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Czarodziejka

  1. [INDENT]Dzisiejszy słoneczny poranek. Widok z okna ;-) Rafi piąty od lewej. [IMG]http://img861.imageshack.us/img861/6752/20110409716.jpg[/IMG] [IMG]http://img69.imageshack.us/img69/5452/20110409717.jpg[/IMG] [/INDENT]
  2. Dzisiejszy słoneczny poranek. Widok z okna ;) Hera trzecia od lewej. [IMG]http://img861.imageshack.us/img861/6752/20110409716.jpg[/IMG] [IMG]http://img69.imageshack.us/img69/5452/20110409717.jpg[/IMG]
  3. Rafi jest młody i uwielbia tarmoszenie z Bejem i gonitwy z Hercią, a podczas zabawy zawsze może gdzieś zawadzić, ktoś złapie niechcący zębem, albo otrze uszko.
  4. A nie bardzo :D Wczoraj biegła za mną i kiedy otworzyłam drzwi już mnie dziabła w łydkę i pociągnęła za nogawkę :D Ona nas tak wyciąga na dwór.
  5. Odwiedź nas ,a miska zawsze dla gościa się znajdzie ;) Staruszki akurat wczoraj jadły wątróbkę, ale młodsze udka i szyje indycze, więc możesz się sklasyfikować wiekowo i dostaniesz zgodnie z przydziałem :D
  6. Taaa Sokół tak smakowicie mlaska, mlaszcze i głośno pojękuje, że przy okazji załatwił potrzebę :D Dobrze, że ma chłopak apetyt, a grubachny się zrobił jak wójt ;)
  7. DZięki Ewo :) Daszeńka ze smakiem zjadła kolację warcząc oczywiście na podchodzących. Wzięłam sobie do serca to co powiedziałaś, że kiedy raczysko się rozwija, to organizm jest wciąż głodny...Dałam jej mniejszą porcyjkę, ale pożywną - wątróbkę drobiową z makaronem na rosołku z tabletami. Smakowało suni bardzo. Wyszła dziś na kolację sama podobnie jak wczoraj. Biedulka kochana taka uśmiechnięta.
  8. Ząbalek wmłócił cały gar makaronu z wątróbkami na rosole. Zajarzyłam, jak sprawić by zjadał do końca - chleb! On musiał jadać chleb z czymś tam. Dodaję mu namoczony do jego porcji i zjada wszystko ze smakiem, nie przebiera i nie wyrzuca.
  9. Co prawda nie mam potrzeby jej tu zapinać. Wciąż biega luzem, ale przychodzi na zawołanie i wie, że ma na imię Hera ;) Dziś grzecznie przybiegła na zastrzyk i bez pisku zniosła wkłucie. Na szczęście ostatnie. Nie przypominam sobie, żeby były z nią jakieś większe problemy. Julka ją zaprowadziła do lecznicy - z samochodu co prawda, ale szła z dzieckiem - ja tylko asekuracja. Co mnie w niej skubanej śmieszy, to cwaniactwo ;) Wie, kiedy komu, która micha i jak orzeł znienacka napada z pyskiem niczym dziób ostrym i w sekundzie wyławia jakiś kawał mięcha. Zmyka połykając w locie. Swojej michy już tak nie wielbi i wcale nie pilnuje. Woli podkraść. Dziś staruszki dostały wątróbkę, a młodzież udka i szyje indycze - jako wkładkę oczywiście. Znając Hery zwyczaj podrobiłam mięso w kawałki i zmięszałam, żeby w razie nalotu nie złapała całości :D A kiedy jej pod pysk jej osobistą michę stawiam to spojrzy tylko dziobnie mięso i idzie w tango po cudzych garach. Na koniec dojada swoje i u innych. Na szczęście gotuję na tyle dużo, żeby psy najadały się do syta i zazwyczaj jeszcze w michach zostaje. Sprząta Sokół ;)
  10. Najtańsze opakowanie w aptece kosztuje ok.16 zł ( u mnie ) Jest tam 100 tabletek. Fortakehl jest homeopatyczny i 20 tabletek kosztuje 50 zł - Ewa przysłała. Sanprobi - szczep bakterii probiotycznych - 33 zł. - też od Ewy. Ale wiesz, Daszeńka jest w stanie zagrożenia życia z agresywnie atakującym nowotworem, więc robimy wszystko.... Myslę, że Fridzie wytarczyłaby Spirulina.
  11. Prawda? Drobiazg i tyle. Każdej z was się może czasem wymsknąć 8) Przy jedzeniu 8)
  12. Martko, tyle, że on co jakiś czas jest na siłę wyciągany, oglądany, przeglądany i tarmoszony. Wyłupia oczy i MNIE daje ze sobą robić wszystko. Kiedy go puszczam, zaraz się prostuje i idzi do stada, gdzie czuje się świetnie. Kiedy siedzi w kojcu ze względu na zniszczenia też jest odważny, kiedy nikt z ludzi się nim nie zajmuje...szczeka na psy podskakuje, widac zadowolenie na pysku. Czuje się bezpieczny. Poza kojcem ma swoje ścieżki i też czuje się bezpiecznie. Czasem do mnie podchodzi, wącha, macha ogonem, ale nie podejdzie na zawołanie, prędzej zwinie się do kojca. Tak jak powiedział behawiorysta...nic się z nim już nie zrobi :-? Trzeba go brać jakim jest.
  13. [quote name='Anja2201']Super :) Bardzo dziękuję , jesteś wspaniała :loveu::loveu: Ja zaraz będę tworzyć bazarek[/QUOTE] Nie ja tylko dziewczyny, które kupiły ciuszki ;)
  14. Anju z bazarku uzbierało się 320 zł ;)
  15. [B][COLOR=green]Uzupełniłam pierwszy post. Myślę, że wykluczenie z forum byłoby najlepszym rozwiązaniem dla niektórych nieuczciwych bazarkowiczów. I tak chyba będziemy robić...Nie można czekać w nieskończoność aż ktoś sobie łaskawie przypomni o wpłacie 4 zł, które są na wagę złota dla potrzebujących zwierząt.[/COLOR][/B] [B][COLOR=green]Popatrzcie, kogo ewentualnie możnaby usunąć z listy wyjaśnień. Jeżeli ktoś wisi tam dłużej, to znaczy, że ewidentnie lekceważy zasady forum i wzajemnego zaufania. Będę hurtem banować. Może wtedy ludzie zaczną poważnie traktować bazarki.[/COLOR][/B]
  16. Zaglądam i się zachwycam! Piękna, szczęśliwa puszysta sunia z myszką na jęzorku :)
  17. W obiektywie Julki. Takie oto łuki w obu wejścich do budy Grom wyharatał. Boi się czegoś w ręce więc już na wszelki wypadek schował się przed aparatem. [IMG]http://img818.imageshack.us/img818/3482/20110402537.jpg[/IMG]
  18. Kaja w obiektywie Julki. Czcigodna staruszka. Misia w tym czasie ustawowo wisiała przy budzie. [IMG]http://img196.imageshack.us/img196/5174/20110402528.jpg[/IMG] [IMG]http://img96.imageshack.us/img96/2856/20110402459.jpg[/IMG] [IMG]http://img130.imageshack.us/img130/7880/20110402533.jpg[/IMG] Z Carmen. [IMG]http://img546.imageshack.us/img546/7110/20110402524.jpg[/IMG]
  19. Rafikowe uszko znów obtarte - tarmosił się na trawie z Bejem. Zakupiłam na własny użytek z myślą o Julce i reszcie dzieci 8) Ma się 13 ogonów + jeden koci, specjalny spray do chirurgicznego opatrywania ran. Pryskanie ucha jest teraz łatwiejsze, bo zanim Rafi zdąży pisnąć już ma uszko opatrzone ;) Spray nie szczypie i świetnie dezynfekuje. Rafi jest takim strachulcem w kwestiach medycznych, że kiedy widzi mnie ze strzykawką, albo nawet z czymkolwiek w ręce, kiedy do niego podchodzę, to siusia pod siebie. Wczoraj nasikał widząc strzykawkę, a szłam do Hery po sterylce ;) Dziewczynka nawet nie pisnęła podczas kłucia, a on się zsiurał na sam widok.
  20. Odjajczony gentelmen wczoraj przy kolacji tak się zapomniał w spożywaniu, że narżnął pod siebie wielkie wiosenne zielone qoopsko. Na werandzie 8) Ech...ale co tam takie drobiazgi.... wymsknęło mu się niechcący i nawet nie zauważył. Aron za to i owszem i pewnie wyczuł, że będzie na niego więc rozpoczął obszczekiwanie Sokoła. No ale cóż... przyganiał głuchy ślepemu ;)
  21. Mówisz i masz ;)
  22. [quote name='sylwija']różnie się układa..[/QUOTE] Zgadza się, ale wypada powiadomoć o wycofaniu się z deklaracji, a nie zwinąć się po cichu. Gromiś jest niestety przypadkiem paranormalnym....
  23. Wetki obejrzały Fridusię odczas podawania zastrzyków. Stwierdziły, że ogólnie i psychicznie jest w bardzo dobrej formie - jak na jej możliwości psychofizyczne. Frida jest sunią bardzo wyniszczoną zaniedbanymi przewlekłymi schorzeniami, w tym też zdeformowany pazurek. Teraz odżyła, ale zaniedbania dają jej w kość, ma też jakis uraz neurologiczny, co być może związane jest z zaawansowaną chorobą zwyrodnieniową stawów. Do schronu trafiła z ropomaciczem i guzami na listwie mlecznej. Ropomacicze potrafi zabić, a Frida z tego wyszła mimo wieku i ogólnego osłabienia. Ogólnie zdaniem wetek sunia daje sobie radę i energiczna z niej babka ;) Obecnie wciąż rozszczekana i zainteresowana wszystkim wokół. Wszędzie, gdzie coś się dzieje już jest i podszczekuje. Podaję jej Canvit z glukozaminą na stawy, jak i reszcie staruszków. Pomyslałam, że może i jej, a również i Ząbalkowi, który jest cieniem psa przydałaby się kuracja oczyszczająca np. Spiruliną. To najtańszy suplement diety oczyszczający z grzybów, bakterii i ogólnie wzmacniający układ immunologiczny, podobnie, jak Fortakehl, który jest jednak dość drogi. Daszka ma stan podprogowy - zaatakowany węzeł chłonny, czyli są przerzuty w płucach. O guzach Fridy nie napisano nic poza tym, że została z nimi przyjęta i być może je usunięto. Nie można wykluczyć, że są gdzieś przerzuty...Kaja podczas steryli okazała się totalnie zrakowaciała i usunięto jej również guzy z listwy. Przerzuty są na pewno, ale może zanim guzy dojrzeją i pękną Kaja dożyje szczęśliwie swego żywota bez bólu. Wiosna jest najgorszą porą roku dla staruszków. Onki zazwyczaj cierpią na dysplazję, spondylozę i inne zwyrodnieniowe choroby stawów. Nie mam tu staruszka ze zdrowymi stawami.
  24. To błogosławieństwo dla naszej Daszeńki, że w ogóle może z niego skorzystać, że ma szansę. Od rana na aktywna swoich koślawych łapkach domaga się czułości i chodzi sobie jak może. Cieszy się na nasz widok, odprowadziła Julkę do bramy, kiedy wiozłam ją do szkoły. Łapka skręcona i widok żałosny, ale Daszki mordka usmiechnięta i ogonek też.
×
×
  • Create New...