-
Posts
10672 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Czarodziejka
-
Uszyska zgwałcone po raz ostatni, bo antybiotyk się skończył. A tak sobie radzi Sakuś ;)
-
Misia w DS (cud się zdarzył ) , Kaja nadal prosi o deklaracje !
Czarodziejka replied to Tymonka's topic in Już w nowym domu
U mnie worek 15 kg starcza na 2 dni ;) -
Misia w DS (cud się zdarzył ) , Kaja nadal prosi o deklaracje !
Czarodziejka replied to Tymonka's topic in Już w nowym domu
Ocelot, jeżeli wciąż jest możliwość dosponsorowania Miśki i potrzebna faktura, to może kupicie mi tę oto karmę? [URL]http://swiatkarm.pl/p,farmina_charli_standard_20kg__20kg_gratis,10026,580.html[/URL] Dziewczyny na wątku sterylkowym podrzuciły link i wydaje mi się to bardzo korzystna cena. 75kg za 40kg dobrej karmy. Dostawa gratis powyżej zakupów za 50 zł. -
Ja po prostu nic innego o charakterze korupcyjnym w lodówce nie miałam :D Jestem wegetarianką, czasem tylko córci kupuję jakieś drobiowe dodatki, które i tak zazwyczaj kończą w pyskach ;)
-
Nasza Daszeńka była dziś w bardzo dobrym humorku. Załapała się na kabanosy drobiowe z pigułami i chrupki ryżowe, bo Julka bawiła się w sklep i Dasza była klientem 8) Jednym z kilkunastu. Co mnie jednak martwi, to pomimo machającego ogonka łapa nadal nie wygląda fajnie. Nie paprze się, nie krwawi, ale jest otwarta. Kilka razy dziennie poprawiam bandaże i wypróbowuję innowacyjne wiązania, żeby było jej wygodnie i żeby ranka była bezpieczna. Dasz natomiast się wierci i opatrunki zsuwa. Zdięłam jej dziś na chwilkę kołnierz, żeby sobie mogła wygodniej posiedzieć, napić się wody...Za chwilkę już były opatrunki pozdzierane i uświnione. Zdezynfekowałam i apiat gaza, antybiotyk, bandaże i kołnierz. Do tego kabanosy, żeby nie stracić resztek jej sympatii ;) Probl;emem Daszy jest to, że ona biedactwo nie może sobie komfortowo poleżeć. Jeden bark z guzem, drugi obdarty do kości...:( Co tu quźva czynić??? Nie może leżeć na guzie, a na ranie....Ostatnio znalazłyśmy ją leżącą na plecach i opartą o ścianę. Bardzo inteligentne rozwiązanie, tylko, że nie zawsze się tak ułoży, a mogłaby wciąż. Wówczas ranka by się zagoiła. Dasz ma wciąż wspaniały apetyt i jest warcząca na nieproszonych gości. Dziś niedziela, a ja od rana pożyczonym Karcherem przeprałam pod ciśnieniem wszystkie grubsze koce i kołdry, bo Dasz podsikuje....o kupach nie wspominam. Ale sprząta wszystko jak może i potrafi, myje łapki, wylizuje po sobie z koca...Daszeńka kochana. Wczoraj podałam 1,5 Amigdaliny. Dasz bez zmian, czylo ok. Wkłułam się jak najbliżej guza, ale pod skórę i bezpiecznie. To właśnie najlepsza dla niej pozycja przybrana chyba w akcie desperacji. Tu w obiektywie Julki pod swoim stołem. Naburmuszona po przewinięciu łapy. A taki widoczek ma do obserwowania i obszczekiwania...
-
Ja się cieszę moimi padalcami. Duke się poprawił i płacząc snuje się za Julką, żeby go zauważyła i przytuliła. A jak się gdzieś potknie i przewróci, to zaraz sobie znajdzie winnego i z zębami na niego ;) Dziś rozkraczył się przed Ząbalkiem, ten się o niego potknął, a Duke złapał go za tylną łapę i ciągnął do siebie. Ząbal kopał go w papę, a że oboje wagi muszej, to komicznie się w tych zapasach prezentowali.
-
[MLB] Rafi, młody ONek bez łapki - Ma Dom !!!
Czarodziejka replied to malibo57's topic in Już w nowym domu
Ogłaszajcie go, gdzieś musi się znaleźć odpowiedzialny domek. -
Uszyska zakropione. Był kaganiec na pysk, a reszta Sako między me uda w tych kwestiach wyćwiczone ;) Walczył, nie powiem, ale zadanie wykonane. Sako po zdjęciu kagańca był taki zły, że z miejsca ruszył i zjadł świeżo wydaloną przez Duka qoopę. Miałam ją sprzątnąć, ale mnie uprzedził i już robota z głowy 8)
-
Żegnaj mój kochany staruszku :( [*]
Czarodziejka replied to Martika&Aischa's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Troszkę się szarpie, ale nie on jeden ma poczucie gwałtu na starym ciele. Sako ma na siłę czyszczone uszy, a Daszka opatrywaną łapę. Gdybym była mientka, to by wszystkie pogniły z brudu i ran. -
Sako własnie przed chwilką zjadł wczorajszą resztkę kolacji. Przez cały dzień akceptował tylko kabanosy ;) Dzionek minął na spaniu w garażu a popołudnie na leżeiu w trawie. Uszy zostawiam na za chwilę, bo muszę go okuć w kaganiec i znów być niefajną ciotką...Na nic to noszenie kabanosów. Drobiowych dodam ;)
-
Wkropić antybiotyk to jedno, a czyszczenie drugie. Na pewno poradzimy sobie z wstrzyknięciem. Kaganiec, między nogi i kropimy, ale czyszczenie....On dostaje szału. Zapytam wetki, czy można podawać w jakichś rozsądniejszych dawkach i częściej.
-
Sako zjadł mało na kolację, bo pewnie jeszcze działa Sedalin, a on spowalnia organizm. Zjadł wszystko mięsko: skrzydełka gryzł jak buddysta - długo i dokładnie, aż niemal zasnął. Potem biała kiełbaska, którą specjalnie nabyłam dla chuderlaków, bo trafiła się okazja, a ryżu nie tknął. Pochlipał rosołku i miał dość. Leży w garażu na kocyku, chociaż wczoraj spał na trawie. Jednak Sedalin jest dobroczynny, ale nie można go nadużywać. Nie mam pojęcia, jak go jutro opatrzę. Czyścić uszu już nie trzeba, bo zrobiłam to gruntownie dziś, aż pokazała się pierwsza krew. Myślę, że za kilka dni powtórzymy gwałt na Sakusiowych uszętach, bo inaczej nie dam rady, a mam doświadczenie z psami z zapaleniem uszu...Trzeba je czyścić i w dodatku strasznie bolą...Odstawiłam jego garnek z ryżem i jutro rano, kiedy się lepiej poczuje podgrzeję mu i dołożę coś dobrego. Nie może być stratny.
-
Żegnaj mój kochany staruszku :( [*]
Czarodziejka replied to Martika&Aischa's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Piguły zjadł w kabanosie, a godzinkę temu była kolacja, którą zjadł prawie do końca. Dziś był ryż na rosole z mięsem drobiowym i dodatkowo z białą kiełbasą nabytą okazyjnie. Chuderlaki dostały więcej gotowanej kiełbasy. Misio zjadł wszystko mięsko, a zostawił zaledwie odrobinkę ryżu. Dojadł po nim Duke ;) Po kolacji przyszedł się wtulić, bo siedziałam z boku i pilnowałam, żeby nie był onieśmielony jeść w towarzystwie tych, co już w tempie ekspresowym wchłonęli swoje porcje. Potem sobie Misio potupał, ale wszystko już układało się do snu, więc tupający nowicjusz doprowadzał do szału zwłaszcza Beja, który bulgotał ze złości, a za nim rezta. Zaprowadziłam więc Misiątko do ogródka i tam sobie może dowoli tupać ;) -
Uchole przejrzane na wylot, obwąchane i wyczyszczone. Niestety nie obyło się bez wspomagacza. Musiałam mu podać Sedalin w żelu. Kiedy mu to wstrzykiwałam w papę, to już na sam widok strzykawki marszczył pysk i kłapał zębami. Mowy nie było, żeby go dotknąć. Był w kagańcu, a mimo to walił łbem na wszytkie strony i nie było mowy o jakichkolwiek zabiegach. Połowę Sedalinu wypluł, ale i tak go zmogło i przysnął na 30 min. W tym czasie ja mu uszyska opatrzyłam. Lewe było pełne podsuszonej ropnej wydzieliny, drugi czyste. Potem wraz z Julką przeturlałyśmy go na kocyk i jak na noszach zaniosłyśmy do garażu do kątka, żeby się spokojnie wybudził. Zasnął bowiem na trawie, a zaczęło padać. Posiedziałam przy nim, wygłaskałam. Taki był biedaczek bezbronny. Kiedy się nieco wybudził i usiadł przyniosłam mu trochę mieska z kolacji. Zjadł bardzo chętnie i mam nadzieję, że został mi wybaczony gwałt na jego uszach ;)
-
Żegnaj mój kochany staruszku :( [*]
Czarodziejka replied to Martika&Aischa's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Miś pięknie zjadł swoje piguły. Syropek podam do kolacji. Obie saszetki Royal Canin też zjadł mi z ręki dzieląc się troszkę z resztą stadka. Leży sobie przy bramie pod dębem :) -
Ząbalek wspomaga psychicznie swoją koleżankę Daszę ;) Łapkę trzyma na pulsie.
-
Żegnaj mój kochany staruszku :( [*]
Czarodziejka replied to Martika&Aischa's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Zgadza się ;) Wielkie podziękowania dla Anuli42! -
Żegnaj mój kochany staruszku :( [*]
Czarodziejka replied to Martika&Aischa's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Beatkoo, właśnie widzę, że przelałaś mi pieniądze, ale Anula42 była pierwsza ;) Wygląda na to, że Misio ma opłacony pobyt do końca lipca. -
Ręka spuchnięta w nadgarstku, boląca i raczej niesprawna, ale dziurka niewielka ;) Sako za to bardzo uśmiechnięty. Chodzi sobie i leży jakby zawsze tu był. Za chwilkę zabiorę się za czyszczenie uszu i pewnie mu się to nie spodoba, ale taki jego psi los. Nockę przespał na trawce. Dziś już nawet nie stoi przy bramie, więc chyba się nigdzie dalej nie wybiera ;)
-
[MLB] Rafi, młody ONek bez łapki - Ma Dom !!!
Czarodziejka replied to malibo57's topic in Już w nowym domu
Radę dam ;) Rafi wczoraj przywitał kolejne ciotki dogomanki (i wujka jednego), które przywiozły mi kolejne staruszki. Dawał łapę, stawał pięknie dęba, wdzięczył się i rozdawał buziaki...Taki słodziak i bez domku.... -
Tyle osób pamięta o Sokołku, a on mieszka teraz z młodą żabką. Ona ma lokum za Sokołową budą i wieczorami kąpie się w garze z wodą, poczym ją wyławiamy i idzie spać ;) Ładna żabunia, taka nakrapiana w moro.
-
[MLB] Rafi, młody ONek bez łapki - Ma Dom !!!
Czarodziejka replied to malibo57's topic in Już w nowym domu
Niestety nie zapisałam numeru i raczej nigdy nie zapisuję, bo jeżeli komuś zależy to zadzwoni i przyjedzie.....