Jump to content
Dogomania

Czarodziejka

Moderators
  • Posts

    10672
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Czarodziejka

  1. Sakuś dostał dziś pierwszy klaps w doopsko, bo mając gar większy i pełniejszy pokuśtykał na swych pajęczych łapinach i wyżarł Bejkowi jego kurze kuperki fundując mu wegetariański posiłek. Swoje też wyżarł w tempie ekspresowym. Czaił się jeszcze tu i tam, ale pilnowałam. Pokazał mi w odwecie ząb 8)
  2. Za to kolację zapakował jak atleta. Nagotowałam dziś od serca i bez rozumu, bo jakoś tak...chciałam im dogodzić.
  3. Napchałam w nią kolację jak w beczkę. Chyba będzie cicho ;) Niechaj się naje dziewczyna ostatni raz u nas.
  4. Tytuł za długi i nic nie mówiący. Trzeba walić z mostu: "Młodziutki wilczek bez łapki okaleczony przez ludzi" No i nie znamy jego historii, więc nie ma potrzeby jej dorabiać. Został wyrzucony z samochodu i już. Ja osobiśnie nie lubię czytać takich dorabianych łzawych historyjek, bo z góry wiadomo, że nie są prawdziwe. Reszta opisu jest idealna ;)
  5. Akcja przełożona na jutro, bo kierowcy coś stało się z autem. Pani dzwoni do mnie i śle smsy z pytaniami o Misię, więc czekamy. Dziś ostatnią noc będzie nam pruła papę pod oknami ;)
  6. Misiu zgred narazie bez zarzutu ;) Moris to stary cfffaniak. Prawie umarłam dziś ze strachu, bo rozmawiając przez telefon z kuzynką nagle usłyszałam, że otwierają się drzwi wejściowe. A mamy wietrzną pogodę. Wyszłam więc do sieni, by je zamknąć. Gadam se gadam, drzwi zamknięte i nagle jak mnie coś kosmatego nie trąci! Wrzasnęłam ( dyskretnie i z klasą of course 8) ), a to Moris wynurzył się z ciemnej sieni! On sobie sam otwiera drzwi i wchodzi z wizytacją, a reszta stoi najeżona przed drzwiami w osłupieniu, bo wiedzą, że do domu nie wolno. Teraz go uczymy ;)
  7. Sama słodycz najechała mnie o 7.00 rano. Nie widziałam wcześniej wątku i nie wiedziałam, kogo się spodziewać, a tu taki dostojny gentelmen. Julka żałuje, że nie jest sunią, bo taki ładny, że mógłby być ;) Moris jest bardzo przyjazny i wszystkie psy już go polubiły. Żadnych starć, warkotu, marszczeń pysków. Dzięki niemu też udało mi się dorwać Groma, który ostatnie dnie odwalał wolną amerykankę po panicznej ucieczce z posesji po uderzeniu pioruna. Łaził wkoło, gary miał wystawiane i nie zamierzał wcale wracać. Kiedy przyjechał nowicjusz, Gromiś przyszedł do furtki, żeby wraz z innymi radośnie go powitać. Do furtki od strony łąki. Wyniosłam mu parówkę zakropioną Sedalinem i wkrótce leżał gotów do obróbki. Musiałyśmy z Julką wtaszczyć Gromisiowe zwiędłe ciało, a potem zanieść je do garażu na koc, bo lał deszcz. Grom na śpiku resztakmi swej dzikiej natury wywlókł się spod koca i ułożył pod ławką. Musiałam go na rękach zanieść do kojca. Ząbal ciągnął jego zwisającą łapę, a przewracający się Duke ogon 8) Naturalne hamulce, ale jakie silne! Gromiś już u siebie, a Moris dostojnie spaceruje po ogrodach.
  8. Jasne, albo będzie na badanie krwi ;)
  9. Sokół mlaskając i stękając z rozkoszy pochłonął pierwszą od tygodnia ciepłą kolację ;) Wczoraj stadko pościło, bo po 5-ciu dniach suchej karmy nie dojadali tego, co zostało w michach. Dziś rano miski lśniły, a kolacja smakowała podwójnie. Potem były wędzone kosteczki dla każdego. Sokół po dniach suchych i poscie wyjadł pierwej makaron z warzywami, część kurczaka, a reszta miała być na potem, kiedy micha zabłyśnie magicznym blaskiem, jak ongiś w Polsce Ludowej - najlepsze na koniec. Ale kiedy dostał wędzony gnacik zapomniał o odłożonej ćwiartce. Została porwana, ale chyba nawet o niej nie pamiętał, bo zatracił się w wędzonym smaku gnata.
  10. Kolejny termin na Trocoxil, to 3 lipiec. Potem możemy zrobić badanie. Sako ma 10 zł nadpłaty, bo miesiąc to 300zł, a tylko w przypadkach niepełnych miesięcy liczę po 10zł, bo łatwiej ;) Obecnie Sakuś jest w bardzo pozytywnej formie. Apetyt dopisuje. Dziś po kolacji wraz z innymi dostał przydziałowy wędzony gnacik do obgryzania i bardzo się ucieszył. Mamy ulewne i burzowe dni. Część psów leży pod gołym niebem i zażywa kąpieli. Sako również dał się wykąpać naturze ;)
  11. Gdzie nie wejdę, tam stała od Katarzyny leci :D Pan Bóg policzy każdy grosik i skrzydełka dostaniesz z górnej półki.
  12. Lekarstwa jeszcze mamy, ale kończy się Heparenol, Furosemid i Canidryl. Możecie kupić i wysłać do mnie pocztą.
  13. Śpiochy zastałam we wszystkich 28 oczach 8)
  14. Myślę, że zdjęcia będą, bo rodzina jest świadoma, że Misia nie spadła z nieba i że gdzieś komuś na niej zależy;) Dla tych ludzi Misia jest najpiękniejszym psem na świecie! Opowiedziałam pani z fundacji historię Flipa i Flapa, ciąży, kalafiorowego guza na uchu i jestem pewna, że nowy dom, kiedy pozna los naszej biedulki pokocha ją jeszcze bardziej. Bo przecież miała nie żyć, a tu inna sunia ustępuje jej miejsca w domku. Jakiś psi anioł. Duszyczka Misiowa :)
  15. Kochane pysio ma już całkiem słusznego irokeza ;)
  16. Sokół sprzed tygodnia w obiektywie Julki
  17. But był za mały na stopę Julki, a idealny do psiego pyska ;)
  18. Jakie to mądre suczydełko. Bandaż nie tknięty! Kołnierz zdjęłam, żeby mogła swobodniej się poruszać. Wysyłam co jakiś czas Julkę, żeby sprawdziłą, czy rana nie jest na wierzchu, a Dasz taka rozsądna. Wie, że nie wolno. Jedno kiwnięcie i zapamięta do końca życia...:(
  19. No najmłodsza to ona nie jest....;)
  20. Żabka wyrosła na dorodną żabę i chyba poszła do stawu na amory ;) Sokół znów sfilcowany, ma chyba nadprodukcję meszków włosowych :D Teraz linieje od pasa w dół. Fotki będą, proszę czekać.
  21. Szarusia nasza dziś zmoczona i ubłocona bo leje, a on wcale nie myśli, żeby gdzieś przyzwoicie ulewę przeczekać. Leży pod krzakiem piwonii i tylko łeb ma suchawy ;)
  22. Bucik dostał w prezencie ;) Drugi dostała Hera.
  23. Carmisia ostatnio jakaś taka poważna i zdystansowana. Leży sobie dystyngowanie mając baczenie na wszystko dokoła i drzemie z łepkiem uniesionym unosząc czasem oko. Zauważyłam, że nie ma już chęci biegać po polach i woli spokojne spacerki.
  24. Fridunia pozdrawia ciocie. Żyje sobie spokojnie i nawet przybrała na wadze ;)
×
×
  • Create New...