Jump to content
Dogomania

Czarodziejka

Moderators
  • Posts

    10672
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Czarodziejka

  1. Szarusia nasza strasznie jest gruba i pazerna. Ciężko mu chodzić, bo łapy stare, a tu taki apetyt. Chyba na diecie to umrze z głodu, a na spacery nagle zrobił się za leniwy. Najlepiej leżeć i być drapanym ;)
  2. Morisowi apetyt dopisuje, jest nawet gotów rzucić się do odebrania michy, ale szybko się uczy kolejności wystawiania garów ;)
  3. Misio najedzony jak bąk. Nawet się krągłość pojawiła między żebrami. Pazerny jest tak samo, jak chudy, ale z czasem widzę, że robi się spokojniejszy. Zawsze swoje dostanie i zawsze dużo ;)
  4. Niestety nie zjadł....Ząbalek dostał jego porcję. Duczynka chciała na początku jeść, ale nie przełknął ani kęsa. Mięsko miał rozdrobnione, makaron kwadraciki, wszystko wygniecione...Starał się, brał mi z ręki, po chwili odwracał głowę. Wypił wodę, zaprowadziłam na kocyk i utuliłam. Wtulał pyszczek w moją rękę, taki spokojny jak nigdy...:( Kochany krzywy łepek...Pójdę do niego za chwilę, żeby go ukochać przed snem. Kto wie, co przyniesie jutro. Najważniejsze, że Duke wie, że nie jest sam, że kiedy spojrzy jesteśmy przy nim, że zawsze miska z wodą zostanie doniesiona, Julka go ukocha...Chodził dziś za nią jak zawsze i domagał się uwagi. Teraz leży na kocyku bezpiecznie i spokojnie.
  5. Domek jest w Bochni, a po Misię jedzie pani z jakiejś krakowskiej fundacji.
  6. Daszeńka, sunia wyjątkowa i z wielkim poczuciem godności...Dusza czysta...
  7. Wydaje mi się, że nieco lepiej. Troszkę chodzi, podszczekuje, chodzi za Julką i przewraca jej się pod nogami. Ciekawe, czy zje kolację...
  8. Weekend jest długi, więc się zapowiedz dokładniej, bo mogę być na ten przykład na basenie, albo na kawie u kuzynki, albo na zakupach w hipermarkecie w wielkim mieście ;) No i wypada mieć coś do kawy, bo wiem, że lubisz :)
  9. Niestety jeszcze nie. Pani wciąż jest w kontakcie i ostatecznie jesteśmy umówione na jutro. Pani ma bojaźliwego kierowcę. Zawrócili już w niedzielę z powodu deszczu, a teraz pan obawia się, że nie trafi. Anja, ty 2 razy dałaś radę i nie bolało, a tu taki problem, bo niby mieszkam w jakimś niesprecyzowanym miejscu. Liczę, że jutro jednak Misior pojedzie. Pogoda ładna, pan ma wyrysowaną mapę, mapę kupioną i gps. Chyba da radę?
  10. Ja prawie nie widziałam w Londynie Anglika. Są chyba na wymarciu ;)
  11. Nie chciałabyś, aby cię Misiowy chuch z rana zbudził 8)
  12. Daszeńka stabilna. Troszkę kuśtyka i leży obserwując świat.
  13. Kolacji nie chciał, podałam mu do pyszczka samo mięsko i warzywka. Potem nawet tego nie chciał, mimo iż w dzień zjadł kanapki i jabłko. Zrobiłam mu więc kanapeczki z pasztetem drobiowym, który specjalnie dla niego kupiłam. Zjadł troszkę. Zaprowadziłam na kocyk. Bardzo dużo wypił, prawie litr wody duszkiem. Nad ranem zastałam zwymiotowaną kolację...Dziś sam sobie wyszedł i pochodził po ogrodzie. Wypił sporo wody. Je tylko kanapki i owoce. Zaraz znów dostanie zastrzyk.
  14. Super wiadomość!!! Najpierw Polacy najechali Anglię, teraz ich psy ;)
  15. Przelew dotarł. Dziękuję. Jesteśmy wyrozumiali i życzymy zdrowia ;)
  16. Morisek już obszczekuje moich gości, merda ogonem i jest cały w skowronkach ;) Fotki są. Robiłam je przy okazji fotografowania Duka, bo myślałam, że to jego ostatnie chwile. Na szczęście po zastrzyku wróciła mu władza w łapkach i CHODZI :)
  17. Duczątko się podniosło!!!! Chodzi, warczy i przewraca się jak dawniej! Podałam mu zastrzyk i za jakąś godzinę wstał! Bogu dzięki.
  18. Dasz nie lubi skrępowania. Poczuła się lepiej, więc dalej po swojemu rządy ustawiać ;) A tu niestety nie ma mowy o samowolce...
  19. Wróciłam z apteki zaopatrzona w zastrzyki i zaraz jeden w doopkę załadujemy. Duke wciąż bystro przypatruje się wszystkiemu dokoła, ale nie wstaje. Przeciąga się tylko z miejsca na miejsce. Mam nadzieję, że mu przejdzie....
  20. Dziś będę w lecznicy i zapytam o ewentualne badania krwi Sakusia. Na oko, to ma się świetnie. Chodzi jak pająk, ale wszędzie go pełno ;)
  21. Dziękujemy za bazarki i pamięć o naszym ascecie. Ząbalek daje radę. Je dużo ze smakiem i snuje się podszczekując. Teraz leży na trawnie pozwijany w arabeski i zażywa słonka ;)
  22. Pomagam im, więc muszę dawać radę ;) Daszeńka wyszła dziś na słonko. Sama od siebie. Julka mnie zawołała, bo to cud dosłownie. Ogonek machał, kiedy Dasz stawiała nieśmiało łapki. Tak życie kocha sunieczka nasza. Z jaką rozkoszą się rozglądała, kiedy wyszła na trawkę. Łapka obandażowana obowiązkowo.
  23. Kochany słoń ze smutną trąbą. Ma taki wyraz pyska, że tylko przytulać, ale to taki chwyt marketingowy. Wie, jak wyprzeć konkurencję ;)
×
×
  • Create New...