Jump to content
Dogomania

Czarodziejka

Moderators
  • Posts

    10672
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Czarodziejka

  1. Olesiu.b - normalnie cię kocham!!!
  2. Ale co wy tu za bzdury wypisujecie :mad: :cool1: :angryy: Gaja ma normalny smrodek z papy. Ja nic nie czuję.
  3. Ja również tego doświadczyłam. W starym rodzinnym domu późną jesienią znalazłam nietoperza, przypadkiem wybudziłam go ze snu. Wzięłam do domu, karmiłam. Był takim latającym pieseczkiem. Oswoił się. W nocy bezszelestnie nadlatywał i siadał na poduszce, obwąchiwał mnie. Potrafił sobie latać po pokojach i nagle zaczepiał się na mnie łapkami główką w dół. To było cudowne uczucie. Miał takie wielkie uszy, zupełnie przeźroczyste i takie delikatne ciałko. Kiedy go karmiłam marszczył po psiemu nosek, który był mikrusi i zimny. Niestety - zaczął obgryzać kostkę od prądu - zaklejoną co prawda taśmą...poraziło go. Jeszcze kiedy miał siłę wisiał zaczepiony o głośnik magnetofonu na moim biurku. Potem już tylko leżał...Strasznie za nim rozpaczałam. Czułam się winna, że go wybudziłam i że musiał żyć w nienaturalnych warunkach - inaczej zginąłby z zimna. Po dwóch latach dostałam maleńką sunię - jest po lewej stronie na awatarku. Jej uszka rosły dwa razy szybciej niż ona sama i wkrótce przypominała nietoperza, chociaż z początku nic tego nie zapowiadało. Była ze mną 6 lat. Jako szczenię pół roku leżała sparaliżowana (!) po nosówce, parwowirozie i zapaleniu płuc. Leczyłam ją niekonwencjonalnie, bo weterynarze wyczerpali swoją wiedzę i rozłożyli ręce. Uratowałam ją. Odeszła rok temu...zabiły ją zastrzyki hormonalne. Byłam z nią do końca i jeszcze po jej odejściu dała mi odczuć, że śmierć nie jest końcem absolutnym. Kiedy ją pochowałam, poprosiłam o znak - poczułam nagle jak kładzie mi pysk na dłoni. Zdarzyło się to tylko raz, choć prosiłam ją o jeszcze. Wiem, że rozpłynęła się w świetle, w którym nie ma bólu, cierpienia, ociężałego, schorowanego ciała. Wiem, że znów żyje, ale w innm miejscu i wiem dokładnie, gdzie. Przyjdzie do mnie ponownie w przyszłości. Tak więc warto utrzymywać kontakt ze swoim zwierzakiem - on wtedy na pewno powróci.
  4. Całusek dla cioci ZuziM spływa z karminowych usteczek Gai (nie Gałki :cool1: )
  5. Albo ryła gdzieś tym ryjkiem ;) Ona tak lubi wciskać nos, tam, gdzie nie ma potrzeby. Ja to dzisiaj chyba muszę na turbo obrotach - rano, kiedy błogo spałam w ciepłym łóżeczku, nagle poczułam, że to ciepło w nogach jakieś takie ciężkie się zrobiło. I mokre. Patrzę, a moja kocica siedzi już na podłodze i ma takie wielkie oczy :icon_roc: A na kołdrze....:mad: Rzuciłam się ratować pościel póki ciepła przed tą najgłębszą nutą kociego smrodu, żeby wyczulony tz nie wyczuł. Półprzytomna wyprułam kołdrę z poszewki i cudem upchnęłam w pralce. Ciecz wydobywająca się z mojej kocicy przeniknęła przez koc, kołdrę, prześcieradło i powoli zaczynała wnikać w łóżko. Nasypałam amoniaku, który w połączeniu z kocim sioo cuchnie wybitnie odrażająco :grab: Mam cichą nadzieję, że smród zniknął... ... chociaż tz twierdzi, że ja już nie czuję żadnych psich, ani kocich smrodów, bo stały się dla mnie naturalne :-? Gaja leży pod moimi nogami i pewnie też śmierdzi....:-? Teraz, żeby wszystko wysuszyć muszę napalić w dwóch piecach:flaming:
  6. Psy, które były bardzo kochane i kochały zawsze powracają pod inną postacią. Dusza jest nieśmiertelna.
  7. Medarku jesteśmy przy tobie... Żeby z takiego masywnego, odważnego psa zrobić smutne, chore i kalekie chucherko...:(
  8. Ale zwróć uwagę na to wyskubane pracowicie serduszko :evil_lol: Nie wiem, jak tego dokonała..wcześniej była psia morda, a teraz hollywod smiling.
  9. Ile tej kasy trzeba na twoje cuda, Loozy? Żeby jakoś się zaczepić.
  10. Medar walczy.............
  11. Chcę wierzyć, że jej z tymi psami tam dobrze.:(
  12. Kaas1 buziaki za wsparcie :) Ile potrzeba jeszcze pieniędzy?
  13. Jak ja czasem na niego spojrzę, jakie to nieokrzesane i nieświadome zbliżającej się straty... :):):) Wiem jedno - będzie płakał przy zastrzyku. Rexik słodkonosy. ;)
  14. Saba ze smakiem zjadła kolację - bardzo niecierpliwie czekała :lol: Nie było dziś rano suchej karmy, tylko gnaty do mordowania, więc wszystkie psiny były bardzo zajęte, Saba robi to najsumienniej. Jak już zaczyna gnębić kość to do samiutkiego końca. Wycmoka wszystkie soki. Gaja rzuca się jak wściekła na gnat większy od niej samej i traktuje go ze złością, bo rady dać nie może. Ale walki nie zaprzestaje :cool1: A potem, taki niedogryziony taszczy w sekretne miejsce, które i tak reszta wyniucha :evil_lol: Rex niby gryzie, ale jak widzi, że inni robią to samo, to zaczyna im zaglądać w pyski, bo może mają coś lepszego. I jego gnacik zawsze pozostaje na potem. Jak podwórko puste - damy w pieleszach, a Miś na spacerze, Rex zasiada do przegryzki. I z ogromnego gnaciska pozostaje drobny kiełek. W końcu ma najmłodsze zęby. A Miś bierze swój przydział i idzie w pola.
  15. Idziemy, Sonia, na przekór całemu światu. Pod górkę. Na widok.
  16. Ja brałam starsze! Sonia ma szansę, nie dam sobie nic powiedzieć!
  17. Myślę, że po nowym roku mógłby go obejrzeć i wydać dyspozycję odnośnie jego skarbów :diabloti: Może jeszcze troszkę będzie musiał Rexik na to ciach poczekać.
  18. Muszę przyznać, że zauważyłam wreszcie poprawę wyglądu Rexa. Dooopinka zarosła szczeciną, poszerzyła się nieznacznie, no i mięśnie - facet ma niezłe;) Wytrenowane na moich nerwach 8)
  19. Sonia błaga o domek!!! I chyba się nie dobłaga :( Nikogo tu....
  20. :cool1: :mad: :mad: :mad: :mad: :mad: :mad: :mad: Ciotki? Bo lanie spuszczę za absencję na wątku!
×
×
  • Create New...