Jump to content
Dogomania

Czarodziejka

Moderators
  • Posts

    10672
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Czarodziejka

  1. Krecinko - jesteśmy z tobą i Gamoniami!
  2. [IMG]http://upload.miau.pl/1/62822.jpg[/IMG]
  3. Poszukujemy nadal stałego domku dla ślicznej jamnisi!
  4. [quote name='Gospella']słodka pisna słodka ja wpłace co nieco, jak stoimy z kasa na hotelik? ile kosztuje dziennie?[/quote] Hotelik to 10 zł za dzień
  5. Ole jeszcze zastrzyków pozostało do końca kuracji? Moja Saba dostała dziś pierwszy bonharen i wet powiedział, że może się teraz jej stan pogorszyć - reakcja na lek...
  6. Sabi się bardzo rozwarczała. Teraz ryczy na Rexa, gdy ten jest zbyt blisko jej osobistej miski. Warczy na Gaję i vice versa, gdy jej obrzydnie;) powarkuje na mnie, gdy przygotowuję jedzenie i podbija mi rękę nochalem. Rozgadała się dziewczyna. Na spacerach też porykuje. 8) Bo się wlokę za nią, a trzeba równo - krok w krok ;)
  7. Wini słoneczko...tak czekałaś... Teraz już jesteś zdrowa i szczęśliwa. Nam pozostaje żal i poczucie bezsilności... Ucałuj w świetlną kufę moją Lulę i Frocię.
  8. Jaga jest urody dość przyzwoitej ;) Fajna sunia - domek potrzebny na zawsze.
  9. [quote name='Kostek']a na co kaska i ile?bo w watku tez uwzgledniam zbiorki ;) Kostuś! Saba jest u mnie na tymczasie - 200zł/miesiąc - podobnie jak Rex. Arthoflex już ma, bonharen też, pozostają niezapłacone wizyty weta - do 240 zł góra, więc zbieramy na jej utrzymanie oraz na opłacenie tych wizyt.
  10. [quote name='Kostek']kochani uzupelniam watek o zadluzeniach i zbiorkach czy Komisarz ma jakies dlugi?na co bzierana jest kaska i ile potrzeba? Długów raczej nie ma, ale jest u mnie na tymczasie - 200zł/miesiąc. Czeka go kuracja bonharenem - ok 260 zł, i kastarcja - jaki koszt - nie wiem. Zbieramy na tymczas, leczenie i kastrację.
  11. No, już trochę po świętach, więc Gaja nieco odchudzona. Zdrowa i rześka - hollywoodzka wara zarosła sierścią :roll: Teraz pilnuję, żeby franc i franca razem na dworze ni rozrabiali, bo zawsze to się kończy eskapadą. Najpierw się ganiają i przeskakują, a potem znikają :mad: A ja się drę z wiatrem i pod wiatr. Wkleję foty, to sobie popatrzycie na tłustą lalę.
  12. Saba jest już po pierwszym zastrzyku bonharenu. Dziś tylko patrzyłam i pomagałam wetowi. Może się jednak nauczę. Sabiątko tak się trzęsło kiedy go zobaczyło :placz: Ale pokornie się położyło i łapę dało i dalej się trząsło - caluteńkie - od czubka nosa do końca ogona. Córeczka trzymała jej łep w łapkach i głaskała, bo Sabi jej ufa, ja ją trzymałam pod łokciem. Razem z wetem walczyliśmy z żyłą. Nie chciała się pkazać. Łapa ogolona, ale tylko mały kawałeczek. Na szczęście dalej poszło dobrze :loveu: Może się teraz nieznacznie pogorszyć - taka reakcja, ale tylko na początku. Czeka nas jeszcze 5 wizyt :roll: Dziś nic nie płaciłam - rozliczymy się na koniec. Liczę, że może to być nie więcej niż 40 zł za wizytę, może 30zł....czyli 180 - 240zł...:roll: Wet dojeżdża ok 20 km. Wczoraj dostałam arthoflex - dałam 5 ml z łyżki w głąb papy :evil_lol: Grzecznie połknęła, a Gaja wylizała łyżkę, a jakże. Ludku - pieniążki 125zł właśnie przelałam na twoje konto - zmarudziłam trochę, ale po świętach mam tyle spraw na głowie, że nie wiem za co się zabrać, więc wszystko po kolei. Saba ma na grzbiecie miękką gulę wielkości średniego pomidora - jest to tłuszczak i poza ujemnym wpływem na wygląd nie jest zagrożeniem dla jej zdrowia. Możnaby to usunąć, ale to kwestia zachodu i kosztów. Poza tym Sabi w doskonałej formie - biegusia sobie radośnie na spacerkach i drzemie w domu na kołderce. Wciąż bardzo linieje i z jej grubachnego futra pozostała subtelna sierść. Wkrótce fotki. Noce spędza czasem w szopie - wtedy, kiedy sama tam wieczorem po kolacji podąża, stąd wniosek, że wśród innych jej lepiej. Noce są na szczęście ciepłe, no i Miś ją grzeje.:lol: Za to w dzień po wywietrzeniu drapie w drzwi i chce do domu. I jeszcze miałam wam opisać, jak to nadziałam się nosem na sabiny dolny kieł 8) Myłam na klęczkach podłogę w pracowni, a Saba stała nade mną i niuchała mi we włosach, podgryzała szyję i kichała powarkując :loveu: Rozczochrała mnie dokumentnie, więc kiedy podniosłam na chwilę głowę nie zauważyłam jej łba na krytycznym poziomie. Chciałam odrzucić włosy i nadziałam się dziurką od nosa na wystający usłużnie dolny kieł :cool1: Ból mnie zamroczył, ogłuszył i sparaliżował, więc Saba do spółki z Gają mogły mnie bez przeszkód jęzorami docucić. Szczególnie Saba ma chuch cucący....8)
  13. Eee, nie przesadzajmy. I tak cichcem wynoszę na strych te pluszaki. :cool1: Wytłumaczyłam córeczce, że to będzie misio Rexa - taki do kochania...ale bez uszu i ogonka już się Rexiowi nie podoba....:placz:
  14. Dzięki za słowa otuchy ;) W takim razie jutro wślepiam się w weta i jego ręce.
  15. Polecam się ;) Bunia jest cudna - mam słabość do jamniorów, a szczególnie suń na bazie jamniora.
  16. Rex właśnie wypruł uszy z pluszowego pieska córeczki :cool1: Był straszny :placz: i bezsilne lanie małą łapką w wielki i nieczuły na razy łep. W odpowiedzi ogromny jęzor czule zlizał łzy z zapłakanej twarzyczki, po czym wypruł pluszakowi ogonek.8)
×
×
  • Create New...