Jump to content
Dogomania

Czarodziejka

Moderators
  • Posts

    10672
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Czarodziejka

  1. Czekamy tylko na szczęśliwe nowiny!
  2. Saba na początku też biegała stawiajać tylne łapy razem, albo przechodziła w psi galop - niby razem, ale jedna szybciutko po drugiej. Teraz jednak widzę, że nimi przebiera, truchta i cieszy się jak dziecko. Może to też skutek diety - sporo zrzucoła, jest lżejsza. Nie wiem, jak w tej kwestii prezentuje się Filip?
  3. Już doczytałam....i ten cudowny lek nie pomógł :placz:
  4. Może spróbować bonharen - o ile wcześniej nie dostał, bo mam braki na tym wątku...
  5. Przy spondylozie dochodzi do paraliżu, porażeń, uszkodzeń nerwów, może on po prostu nie trzyma moczu, nie czuje i dlatego się wstydzi...
  6. Ech te wasze sucze lublińskie, to bomby z niespodzianką! Gaja też zaczęła wydzielać jakieś dziwne zapachy :mad: Rex ją wciąż obwą****e i Miś również. Dziś zafundowałam jej badanie ginekologiczne. Przewróciłam na grzbiet i dokładnie obejrzałam psioszkę - wargi nie są spuchnięte, ale w środku jest troszkę zaczerwieniona. Przyłożyłam jej chusteczkę, żeby zobaczyć, czy będzie stępelek...Nie było, ale zachowanie psów zaczyna mnie niepokoić. Mam nadzieję, że ta blizna nie była po cesarce....:roll:
  7. Może: Łódzki Komisarz Rex ma dysplazję. Potrzebny bonharen! Prosimy o wsparcie finansowe!
  8. Pycholek jest całuśny i nie śmierdziaśny wcale :mad: Gorzej z kadłubem, który zażywa kąpieli w okolicznych wiejskich smrodach :cool1:
  9. Dorothy, na początku wątku Saby Oktawia pisała o spondylozie - Saba miała postawioną diagnozę i Oktawia wyszperała, co tylko możliwe. Są tam też prognozy. Niestety, podobno to jest nieuniknione, jak również paraliż...:placz:
  10. Nieeee, Gajeczka do budy się nie nadaje. Te kilka razy, to faktycznie chyba incydenty, takie cykliczne :angryy: Przecież prawie zawsze śpi w domku na łóżku w poduchach. Cieplutko, mięciutko... Ja już chyba jednak francę wyczułam..jak jest na dworze nie taka pogoda, to leje w domu :mad: Bo kiedy jest sucho i ciepło, to w nocy drapie w drzwi, że chce wyjść.
  11. On już nie powinien wcale odczuwać bólu. Jestam za zastrzykami :-(
  12. Bonharen to lek podawany dożylnie na bazie kwasu hialuronowego. Koszt kuracji - raz na całe życie - ok 260 zł + koszt wizyt weta. Ten lek fenomenalnie działa na chrząstkę wokół stawów ( jak palnęłam z głupia frant, to przepraszam...). Obecnie dostaje go Saba. Widzę efekt już p pierwszym podaniu - zrobiła się szybsza i zwinniejsza. Rex ma stwierdzoną dysplazję, co prawda, to dopiero początki, ale ona się pogłębia i zmiany są nieodwracalne. Im szybciej rozpocznie się leczeni, tym lepsze wyniki. Poza tym dysplazja, to dla psa niesamowity ból...:placz: Trzeba mu pomóc, jeżeli ma być szczęśliwy....
  13. No...ciekawe, ile Loozy wytrzyma bez dogo :cool3: O 14.31 koniec aktywności - pewnie koniec pracy, trzeba się dowlec do domku, ukochać męża, dzieci i Loozera. Kolejność chyba inna...:eviltong: Obiadek i szus....ok 17.00? :razz:
  14. Najpierw bardzo droga kuracja bonharenem. Rozpoczynamy za miesiąc. Będzie trwała 6 tygodni. Rex ma początki dysplazji, która nie leczona na pewno sie pogłębi. Potem kastracja. Może wspomożesz? :cool3:
  15. Jeżeli nie znalazłby się nikt, kto wynagrodziłby jej cierpienie całego życia...to też jestam za...:placz:
  16. Bo Miś jest zawsze poza kadrem :lol: Gaja owszem, schudła - jak się ma taki temperament :mad: Biega, szczeka, przeskakuje i wciąż w ruchu. Poza tym...konsekwentnie ją odchudzam - tylko kolacja i to, co ewentualnie wyżebrze :evil_lol: Ale żebrze skutecznie...:roll: Ale to moja kochana duszyczka :loveu: Kiedy krzyknę na dziecko, to ona caluteńka się trzęsie i wyciąga kociłapkę...i szklą się łezkami psie oczka. Trzeba szybko tulić, kochać i klepać - klepanie poprawia jej nastrój. Klapsy jednak niekoniecznie :cool1:
  17. I przeczytajcie tylko opis tej aukcji.... http://www.allegro.pl/show_item.php?item=154146560&msg=Tw%C3%B3j+e-mail+zosta%C5%82+wys%C5%82any. :(:(:(
  18. No to wpierwej tz wyprawię na wczasy z wędką - najlepiej w dziką głuszę, gdzieś na drugi koniec Polski coby nie miał wglądu :diabloti: Bo jak te wszystkie psidła się zjadą :cool3: 4 sznaucerki AnkiG, wszystkie psy Dorothy, Loozer Loozerki, może jeszcze ktoś dołączy...:eviltong:
  19. Na początku, kiedy Saba do mnie dotarła, Jarek, który ją przywiózł wyciągał ją z samochodu jak jajko :lol: Chodziła jak czołg, żadnej operatywności jeżeli chodziło o łapy, zgięcia tułowia itp. Po jakimś czasie pisałam wam, że sama się tarza na grzbiecie, zaczyna biegać i nabiera sprawności. Dużym sukcesem jest to, że potrafi wykonać tak prozaiczną czynność, jak drapanie się za uchem - wcześniej absolutnie nie do wykonania :multi: A tu...nasz domowy motylek :) Obudził się i lata :loveu:
×
×
  • Create New...