Bardzo wzruszające teksty :(
Boże, już bym brała, gdyby nie to, że zapsiona jestem dokumentnie.
Mam słabość do starych, brzydkich, chorych...
I porównuję go z moim Misiem. On jest taki bezbronny w tej starości, tak bardzo mi ufa, że nawet, gdy wypluje tabletkę i ja go biorę do siebie, żeby mu ją "zaaplikować", to trzęsie się jak galareta, ale słucha jak może...tymi głuchymi uszętami i stara się ją posłusznie połknąć :( A że ząbków mało, to się nauczył jęzorem manipulować i z boleściwą miną niechcący wypluwa te tabletki ;)
Staruszkowi na prawdę niewiele potrzeba do szczęścia - akceptacji, przytulenia, miseczki i własnego kątka. Za wszytko będzie wdzięczny.
Murzynek MUSI znaleźć swój kątek!