Jump to content
Dogomania

Czarodziejka

Moderators
  • Posts

    10672
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Czarodziejka

  1. Miałam telefon w sprawie szczeniaczka, ale kiedy ktoś dowiedział się, że mieszkam pod Łodzią, to podziękował - za daleko. Chociaż pod łodzią brzmi dość niebanalnie ;)
  2. Wiem, o czym piszesz...ja też widziałam psy na łańcuchach odżywiane chlebem z margaryną. A jak chleb zapleśniał ze starości, to go w wodzie moczyli i łyżkę margaryny do tego.
  3. Wędruj maleńki, może i domek po drodze napotkasz...
  4. Ech, gdyby można było napisać: Tak! Alep kocha koty, wszystkie bez wyjątku - ślepe, głuche i chrome! Sypia z kotami i je z kotami z jednej miski! Śnią mu się tylko koty! A tak..........trzeba sprawdzić.
  5. Oststnio Wargi logowały się 28 sierpnia...:-? Pw wysyłałaś?
  6. Ciotki do roboty - Alep ma szansę!!! Czy zaakceptuje kota?
  7. Ma też kocyk ;) Dobranoc i ucałowania dla Grety i jej rodzeństwa :D
  8. Śpi w ciepełku - ma posłanie w szopie na kołdrze. Zostawiam jej szczelinę w drzwiach i kiedy chce wychodzi na słonko. Kiedy się ochłodzi, Saba będzie musiała przebywać w domu, a to dla niej powód do smutku, bo to jest pies stróżujący i uwielbia wylegiwać się na dworze. Czasem muszę ją siłą prowadzić przed deszczem pod dach, bo ona i w deszcz mogłaby sobie leżeć na trawie.O ile latem deszcze są ciepłe, tak teraz...nie ma mowy.
  9. No cóż... Sama słodycz, śliczna, łaskawa, mądra. Żyje w zgodzie ze wszystkimi, pije mleczko razem z kotami, bawi się z dzieckiem i z kotem. Bardzo stara się zrozumieć wszystko, co do niej mówię. Zbliża się termin obowiązkowych szczepień, więc będzie miała swoją książeczkę i wszystkie badania wpisane. Odrobaczona, odpchlana regularnie :mad: Je wszystko, co jej podam - rosołki z makaronem, ryżem i karmą mięsną, suchą karmę też stara się rozgryźć, pije codziennie mleczko rozcieńczone z ciepłą wodą. Pomaga z oddaniem w ogrodzie...
  10. Przytulana jest bez przerwy prawie, jak nie przeze mnie, to przez Julcię. Kochana, głaskana i całowana. Saba oprócz spondylozy ma jeszcze bardzo zdeformowany kręgosłup i biodro przez wypadek samochodowy. To wszystko na starość daje się jej we znaki. Sterydy ją wamacnają, ale uszkadzają wątrobę.
  11. Dzięki Fona :) Schudła i nie jest to efekt cudownej diety. Spondyloza postępuje.
  12. Chudnie w oczach, niestety... To starość i efekt działania sterydów. Chodzi coraz gorzej, łapki sztywne, potyka się czasem. Mięśnie ud zanikają. Smutna, bo kiedy podnoszę jej głowę do zdjęcia, to jest to dla niej straszny wysiłek. Ona chodzi z pyskiem przy ziemi i patrzy spode łba, ale inaczej nie daje rady. Niestety...lepiej nie będzie. Karmię oba ONki jednakowo - dostają takie same porcje, ale nie ma porównania. Rex:
  13. Ninuchna ;) Leży w trawie i pomaga w ogrodzie. [IMG]http://img441.imageshack.us/img441/897/zdjcie1kk0.jpg[/IMG] [IMG]http://img103.imageshack.us/img103/3090/zdjcie4ur3.jpg[/IMG] Bardzo bystre jestem dziewczę. [IMG]http://img103.imageshack.us/img103/4065/zdjcie3mk1.jpg[/IMG] Domku pilnuję. [IMG]http://img47.imageshack.us/img47/9933/zdjcie11gk9.jpg[/IMG] [IMG]http://img47.imageshack.us/img47/4458/zdjcie12cr0.jpg[/IMG]
  14. Tyle dziś wykopałam Rexowi z uszu...
  15. Moja Saba też szkielet się robi...:( Dostaje tyle co Rex, on jak młody lew, a ona kostusia, ale to wiek i sterydy, nie przyswaja wszystkiego, mięśnie ud w zaniku, bo spondyloza... Na podtuczenie, to dobre są też kuperki kurze, albo świńskie nóżki.
  16. Ja już tych ludzi własnym przykładem uczę, że łańcuch jest wykluczony. Stąd ich decyzja o budowie kojca. Myślę, że zanim powstanie ten kojec pies chodziłby wolno, a spałby w stodole, albo w którejś z obór na sianie. Jeśli chodzi o jedzenie - ja na własne oczy widziałam, co jedzą psy tych ludzi i ile dostają w ciągu dnia. Po dojeniu kilkudziesięciu krów pozostaje kilka litrów mleka dla zwierząt domowych. Byłam w szoku, gdy widziałam, że dostają pełne gary tego mleka, a to co zostanie jest wciąż dla nich dostępne - mogą swobodnie podchodzić i pić. Tak samo kilka kotów. Wiem, że co jakiś czas - dość często "biją świnię", więc jest mięcho, gnaty, podroby, itp. Co jeszcze...No na pewno nie mogę obiecać, że pies dostanie ryż zamiast kaszy, czy chleba, bo raczej do tego się ci ludzie nie dostosują. Co jakiś czas ich psy mają kupowaną suchą karmę typu Chappi, ale to chyba na dosypkę, żeby była w misce. Mieszkają kilka domów za mną, on jest sołtysem i ma największą gospodarę w okolicy 8)
  17. Kuperki też są niezłe, ale surowych nie tykają nawet koty, podobnie jak nerek - zakupiłam kiedyś, bo pani w sklepie mnie podpuściła, chyba świńskie były. Ani surowe, ani ugotowane, ani posiekane, ani w całości. Psy poroznosiły po całym podwórku. Wszędzie nery leżały, niektóre lekko przyśmiardłe :D Od tej pory nery omijam szerokim łukiem. A nóżki wieprzowe - te, z których mięsożecy robią galaretki? Tam jest dopiero żelatyny ;)
  18. Dodam jeszce, że ci ludzie zwrócili się do mnie z prośbą o psa, po tym, jak ze starości odszedł ich własny pies. Są to moi dalsi sąsiedzi.
  19. Opisałam warunki na stronie łódzkich onków. Jeśli je zaakceptujecie, to ok, jeśli nie, to dalej będę szukać.
  20. ARKA właśnie ruszyła na Skierniewice.
  21. [quote name='ewelinka_m']:shake: to ja już nic z tego nie rozumiem, w takim razie co można zrobić zeby ban wygasł?[/quote] System powinien go anulować, ale różnie to bywa.
  22. No - Ciapuś, przeczytałam, myślę, że miałby szansę ;)
  23. [quote name='hanka456']Mamy duzego lagodnego psa. poprosze o wiecej szczegolow.[/quote] Potrzebny jest duży budzący respekt swoim wyglądem, ale łagodny pies do gospodarstwa na wsi. Młody - do 6 lat i w miarę zdrowy. Gospodarstwo jest wielkie, nie jest ogrodzone, ale dla psa ma być zbudowany kojec, albo wybieg, poza tym byłby puszczany wolno, podobnie jak reszta psów, które tam są. Ludzie...typowi rolnicy, bez sentymentów, dbający o psy na swój sposób. Młode małżeństwo, 3 dzieci, 4 w drodze, kilka kotów, psy burki chyba 2, kilkadziesiąt krów... Zwrócili się do mnie, bo wieść wiejska niesie, że "mam możliwość". Jestem więc pośredniczką i staram się być obiektywna. Jeśli znalazłby się więc duży pies z warunkami, który dobrze czułby się na wsi w takim otoczeniu, to mógłby mieć u nich domek. Myślę, że trzebaby go przedtem wykastrować, bo wiejska mentalność raczej nie bierze tego pod uwagę. Jedyne, co mogę zagwarantować, to fakt, iż pies na pewno nie będzie chodził głodny i choć nie będzie to karma weterynaryjna, tylko wiejskie żarcie, to w ilości do obrzydzenia, "a resztę kury zjedzą". Dużo mleka, mięcho, kości. Nie są to wymogi na miarę naszych dogomańskich, ale psy na wsi tak żyją i mają się dobrze. Kwestia tylko, czy znajdzie się kandydat, któremu takie mieszkanko przypadnie. Chyba lepszy taki domek, niż schron.
×
×
  • Create New...