-
Posts
10672 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Czarodziejka
-
Dalmatynka Lusia Klusia już w nowym domu - Chorzów
Czarodziejka replied to bea_m's topic in Już w nowym domu
Sunieczka domku na stałe potrzebuje. -
Niestety Zbigniew nie doczekał zimy
Czarodziejka replied to ciapuś's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Teraz tyle onków trafia do nowego domu, że i Zbyś musi pojechać :mad: Mam dwie napalone osoby na adopcję Rexa, który jest już rok u mnie na tymczasie. Postaram się, żeby żadna z nich nie odjechała z pustą ręką. Jeśli się uda..... Jeśli chodzi o Szarika, to szczekania nie słyszę, nikt nie dzwoni, że coś tam, p. sołtys przejeżdża obok naszego domu, rękę na powitanie podnosi, więc musi być ok. Nie chcę im się narzucać, ale przejadę się dziś rowerkiem i spojrzę tu i ówdzie. -
DZiękujemy Kanzaj :loveu: U nas noce coraz chłodniejsze, ale Sabi nie chce spać w domu. Nie daje się wprowadzić, zapiera i jest nie do ruszenia, a nie mam serca jej ciągnąć, bo ma przecież taki delikatny kark. Śpi więc w swojej szopce wraz z Funią i Miśkiem na kołderce. Misiek też głuchnie :( Kiedy rozdaję kanapki, a Saba i Misiek są w rozjazdach, muszę się nachodzić, żeby je odnaleźć. Na szczęście reszta psów słysząc, że wołam biegnie przede mną szczekając i jakoś trafiamy ;)
-
Niestety Zbigniew nie doczekał zimy
Czarodziejka replied to ciapuś's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ja myślałam, że Ha dwa O to ta słodka blondi, a to facet jest :D -
TYle piękności.... Może każdemu Allegro trzeba by wystawić....
-
Niestety Zbigniew nie doczekał zimy
Czarodziejka replied to ciapuś's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Trzeba się na lumpy wybrać :D -
Dalmatynka Lusia Klusia już w nowym domu - Chorzów
Czarodziejka replied to bea_m's topic in Już w nowym domu
A jaka jest przyczyna picia i siusiania? -
Mnie właśnie ze snu błogiego wybudził jej telefon :D I również na ciebie się powołała. Widocznie dokładnie czyta stronkę adopcyjną ;) Pani musi przemyśleć kwestię ewentualnej adopcji ze względu na 1,5 roczne dziecko i stan zdrowia Rexa :roll: Spisała nawet wszystkie gatunki bakterii z usząt Rexa, żeby skonsultować z wetem na miejscu. Myślę, że to rozsądne podejście. Dziś cioteczki z przywiozły mojemu sąsiadowi dużego radosnego psiaka z łódzkiego schronu :) Szarika. Ma już swój domek i pełny gar ciepłego jedzonka :multi: Jeśli z różnych przyczyn Rex nie zostanie zaakceptowany, to mam na względzie inne rozpaczliwie żałosne onkowate biedactwa i na pewno pani nie odejdzie z pustą ręką :razz: Rex przywitał się z Szarikiem bardzo grzecznie. Również Foczka, Funia i Saba, bo Misiek nie odważył się wyjść spod ławki.
-
[quote name='katya']Luna to dalmatynka, jest u Buni :)[/quote] Na tymczasie?
-
Niestety Zbigniew nie doczekał zimy
Czarodziejka replied to ciapuś's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Zbynio czeka, a Szarik już w nowym domku:) Na powitanie wyszedł Foksik, jego nowy brat i z miejsca przyjął uległą pozycję, więc było miło i zgodnie :D Jeden z kotów ratował się co prawda ucieczką na drzewo, ale skończyło się dobrze. P.Sołtys powiedział, że Szarik może koty dowoli gonić, bo jest ich liczba niepoliczona - przy 9 dali sobie spokój. Koty są dzikie i schodzą się do mleka i do ciepła w stodołach. Zresztą Szaruś na pewno krzywdy nie zrobi, tylko sobie pogoni i poszczeka. Na dobry początek nowa pani podgrzała w garze jedzonko, którego ilość wprawiła w osłupienie wszystkich, którzy z Szarikiem przyjechali. A pisałam, że tego na pewno mu nie zabraknie ;) Pożegnanie było łzawe, ale będzie mu dobrze. Pies jest teraz uwiązany na lince. Ciapek sama dopilnowała, żeby było jak należy :mad: Ma też swoją budę, która stoi w wielkiej stodole, a której wrota są wciąż otwarte. Jest to na początku konieczne - zanim Szarik się nie przyzwyczai. Potem, jak jego mniejszy kolega, będzie sobie chodził luzem, a spał tam, gdzie mu się akurat zrobi błogo. Myślę, że to będzie udana adopcja. Taką mam nadzieję :-? -
LISIA- maleńka. MA DOM! :) Są nowe fotki z domku :)
Czarodziejka replied to Mysia_'s topic in Już w nowym domu
Ech Lisior :mad: Wcale nie taki święty :D -
Tam jest taka dożyca arlekina? Luna?
-
No na razie jeszcze nie ma ;) I nie ma transportu do lecznicy :(:(:(
-
Ja też od kilku lat ubezpieczam się w KRUSie. Chwalę sobie bardzo ;) Jeśli musiałaś zapłacić za leczenie, to znaczy, że nie byłaś ubezpieczona wcale? Dbaj o siebie ciotka, bo jak sama nie zadbasz, to kto? Musimy być silne :mad: Przytoczę, co mi moja Julcia zafundowała jakiś czas temu. Może się uśmiechniesz :) Otóż jestem z nią w naszym kościele - pokazuję jej stare ołtarze, przy jednym z nich stoi wcale nie stary ksiądz i panie z kółka różańcowego :roll: :roll: :roll: Ja tu cichuteńko pokazuję małej piękny barokowy ołtarzyk, a ona dźwięcznym głosem: " Mamusiu, a gdzie ten ksiądz śpi?" Ja cichutko, że tam ma domek za kościółkiem. A dziecko na głos: "A on śpi sam?" Ja jeszcze ciszej, że tak. A Julcia: "A on nie ma żadnej córeczki, żeby z nim spała?" Ja szeptem, że nie. A ona z żalem: "Ojej...to smutno niemu. Nikt go nie kocha". Babki z kółka :roll: :roll: :roll: A moja Julcia: "Mamusiu, a ty nie możesz urodzić niemu jednej małej córeczki, żeby go kochała?" Babki z kółka :roll: :roll: :roll: Ksiądz się nieco zaczerwienił, bo "Fakt" swego czasu zamieścił jego fotki i reportaż na stronie tytułowej. A on tam w objęciach z laską, jak z Playboya i z pełnym kielichem w rozpiętej zalotnie białej koszuli... Wyszłam dość spiesznie, aby nie prowokować kolejnych pytań. W domu powtarzam wszystko tztowi i nagle z pokoju odzywa się nasze dziecko: "No przecież tatuś swoje kropelki schował w garażu, to kto ci, mamusiu wpuści?" Mój tz ma w garażu swoje sekretne szafki, skrzynki i wszystko tam chomikuje, a moje dziecko ma bardzo obszerną wiedzę na temat rozmnażania naczelnych, gdyż od 3 roku życia ogląda cykl "Było sobie życie". Resztę jej czasem dopowiadamy - kiedy zapyta, ale raczej tak oględnie ;) A tu taki skok wyobraźni, myślenie przyczynowo-skutkowe i próba manipulacji zasobami posiadaniej wiedzy :D