-
Posts
10672 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Czarodziejka
-
ARES. Koczował pół roku przy ruchliwej drodze. Szuka domu.
Czarodziejka replied to ilon_n's topic in Już w nowym domu
[B][COLOR=green]Czy nie można spróbować wykazać odrobinę kultury osobistej i IGNOROWAĆ wypowiedzi osób, które nas prowokują i denerwują? Lepiej sobie zakląć siarczyście w realu niż naklikać tasiemca ;) Ja tak robię i świat jest piękny. [/COLOR][/B] -
Portos owczarek z powodzi odszedł za TM
Czarodziejka replied to minia913's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dziś rano zastałam świat totalnie zasypany. Ledwo drzwi od domu otworzyłam. Droga na pół metra w śniegu. Samochodem nie mogłam się ruszyć, więc dziecko na nogach do szkółki prowadziłam. Aron spał w szopie, bo go wczoraj Portos tak asekurował, żeby do kojca nie dochodził, że z rozpaczy na futrze miał sople zgryzoty. Zczesałam i zamknęłam. Portosek w tych zaspach jakoś odżył, dziś widziałam jak BIEGIEM pędzi do Arona, żeby nie podlał przed nim krawędzi kojca z piękną Carminą ;) Kulaiwje, sztywnieje i tetryczeje tylko w momencie, kiedy mu się klaps w doopę zbiera za nękanie. Wtedy obie łapy robią się krzywe, łeb się trzęsie, tył gdzieś opada i jedna łapa trzyma "heil hitler" wysoko, tuż przed moim nosem, a nos mam jakieś półtora metra nad ziemią ;) Dziś to już tak mnie obaj od rana dobijali, bo nie dość, że kilkadziesiąt metrów drogi musiałam odśnieżyć, to jeszcze Kaja pruła papę pod drzewem, bo kocica siedziała, Rafi z Bejem myśleli, że ja się z tą łopatą to do zabawy wybrałam, więc biegali naokoło szczekając i podgryzając to łopatę, to moje rękawy, żebym nużej nią machała, bo faktycznie niemrawo mi to szło. Portos natomias poganiał zmarszczonego Arona po odśnieżonych dróżkach, a że odśnieżone na początku było tylko wokół mnie samej, to załe towarzystwo miałam pod nosem. Daszeńka wyszła się poprzytulać, więc szła między moimi nogami, Miśka darła papę, bo miała chęć, a nie mogła i takie tam...Rzeczywistość :-? -
Carmen-piekna ONka . Odeszła za TM. (*)
Czarodziejka replied to bela51's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dziękujemy za pamięć i wsparcie. Carmen wciąż w kojcu pod kluczem, a wokół wianuszek starców i jeden młody kulawiec z podgiętą łapą. Grom z tego tytułu wcale nie chce z kojca wychodzić i pilnuje damy ;) Carmen faktycznie wygląda jak miła sercu bomba i w dodatku straszliwie linieje, a nie mogę jej zczesać, bo technicznie jest to niemożliwe. Tak więc siedzi sierściuch nadęty ;) Zaraz jej tam żołądek pomniejszać. A co tu robić w życiu? Jeść i piskać o więcej :D -
Paris-cudowna oneczka pogrążona w depresji MA DOM:)
Czarodziejka replied to Zofija's topic in Już w nowym domu
Co słychać u suni? Nas zasypało.... -
Portos owczarek z powodzi odszedł za TM
Czarodziejka replied to minia913's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Cantadorro, czytaj i zachowyj w pamięciu. Niew wiadomo, co tobie do głowy na starość uderzy :D -
Portos owczarek z powodzi odszedł za TM
Czarodziejka replied to minia913's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Portosek przesyła pozdrowienia z zasypanego grajdołka ;) Dziś jestem tak zasypana, że nie wiem, jak pojadę po zakupy. Liczę, że przejedzie spych i odśnieży drogę... Portosek ma się nieźle. Łapa daje radę. Kupiłam dziadkom Canicox-Gr na stawy i efekty podawania tego specyfiku po kilku dniach są takie, że: Portos się szwęda w poszukiwaniu zaczepki tudzież leży w zaspie śnieżnej i udaje bohatera, a Aron nie dość, że leży w zaspie śnieżnej udając bohatera, to jeszcze jako jedyny jajcyn chłop wyje pod kojcem do Carmen i siedzi przed nim z nadzieją na romans. Nie ma jednak, że boli. Sucz pod kluczem. :mad: Wczoraj panowie znów się kładli na bary - Portos Arona. Ja stałam obok i czekałam, kiedy się runda skończy, bo przejście potrzebne. Portos stoi zazwyczaj nad Aronem i warczy, a Aron zmarszczony jak harmonijka odwarkuje jakieś kwestie. Potem wstają, otrzepują się i idą. Jeden za drugim ;) Biedaczysko Aron miał też paskudną przygodę, otarł się prawie, że o śmierć. Wszystko przrz swój gorący temperament.:mad: Nikt tak panny nie pożąda, jak ten biedny staruch. Tupał więc wokół kojca i zawodził. Ileż można słuchać dziadzich śpiewów? Portos nerwowo nie wytrzymał i dalejże Arona pogonić. Zaczął za nim łazić i podwarkiwać, Aron bokami, zły jak osa, zmarszczony jak wczorajsza skarpeta. A tu zrobiło się szaro i w sumie poza kolacją dla psów, którą serwuję w godzinach późnowieczornych nie miałam powodu wychylać nosa na zaśnieżony świat. Nie wiem jakim cudem usłyszałam rozpaczliwy płacz Arona. Wychodzę prosto w mrok i słyszę z kierunku oczka wodnego żałosne płacze. Biedak tak uchodził, tak kluczył, aż zaplątał się w krzak i osunął do zamarzniętego oczka, a że łapy ma z tyłu sztywne i wrażliwe na zimno, to nie był w stanie się odepchnąć i wyjść. Wisiał zaczepiony pazurami i wołał pomocy. Nad min psia mać heros w postawie zwycięzcy, a mianowicie Portos. :mad: Wyciągnęłam Arona , który zaraz oblodzoną kitę podniósł w górę i wyszczerzył kły na Portosa. Za łeb go i do szopy. Wytarłam wysuszyłam, rozłożyłam koc i chciałam, żeby się dogrzał, ale ten już bokiem wyszedł i przy kojcu się pręży. Ciągnę więc tym razem do budy jego i wielki koc, ciężko mi idzie, ale życie ratuję dziadowi jednemu myśląc, że przecież musi czuć chłód i w budzie się z rozkoszą ułoży. Przy budzie jednak na wejściu w rozkroku predatora stoi Portos i chyba tylko spycharką możnaby go było ruszyć, bo wejść Aronowi nie da mimo iż sam śpi w garażu z Rafim podklejonym pod bok. Znów więc warczącego Arona za łeb, koc ciężki jak diabli i wlokę nazad do szopy, rozkładam legowisko na dykcie między dyniami, układam Arona siłą i każę spać! Rozmasowałam mu łapy i stawy, nakryłam derką i poszłam. Do kolacji grzecznie leżał, a po kolacji przespał nockę w cieple, chociaż narżnął 2 qoopy. Nad ranem lewdo na świat boży wyszedł już pod kojec i zawodzi.... -
Simba – piękna onka po przejściach-ma dom!
Czarodziejka replied to Zofija's topic in Już w nowym domu
Wczoraj pani Simby zadzwoniła do mnie zmartwiona, że coś się z Simbunią dzieje. Kilka dni była radosną, bawiącą się szczęśliwą sunią, a wczoraj od rana leżała smutna, nie przyszła do kuchni do swej pani, na dwór wyjść nie chciała - położyła się na chodniku i dalej nie idzie. Pani w panice zaobserwowała, że sunia nic nie piła od samego ranka i tylko leżała na swoim miejscu. Wykluczyłyśmy ropomacicze, bo pani już miała sunię rujkującą i kwestie nie są jej obce, zauważyłaby jakąś nieprawidłowość. W chwili,kiedy rozmawiałyśmy pan poszedł podprowadzić bliżej samochód, bo już była zaklepana wizyta u weta. Okazuje się, że i on był przejęty, skoro w niedzielę zgodził się zawieźć sunieczkę do lecznicy i jeszcze podprowadzić auto, żeby nie szła daleko sama. Być może przyczyną otępienia Simby były powikłania po wizycie u rodziny pani, gdzie również jest pies. Simba dopadła do jego michy i wyjadła całą suchą karmę ;) Dodajmy, że pani dwa razy dziennie daje jej gotowany ryż z mięskiem. Po wizycie również rozmawiałyśmy. Simba dostała zastrzyk, została obejrzana i wszystko jest na pierwszy rzut oka ok. Dziś miała stawić się w lecznicy, żeby ogólnie ją przebadać, pobrać krew itp. Po zstrzyku Simba się nieco ożywiła. Jestem w kontakcie z jej panią. -
SZCZYL - już szcześliwy w nowym DOMU!!!!!!
Czarodziejka replied to Malwi's topic in Już w nowym domu
Ale wciąż jakoś bernardyna w nim nie widać :D -
SZCZYL - już szcześliwy w nowym DOMU!!!!!!
Czarodziejka replied to Malwi's topic in Już w nowym domu
Pięknotek!!!!!!!!!!!!!!!!!!Śliczny jak marzenie! A nie mówiłam, że dzień, w którym pojawi się w życiu nowych właścicieli będzie jednym z najpiękniejszych w ich życiu? ;) -
A nie ma budy z kocykiem w środku? Owczarki nie są takie wrażliwe na zimno jeśli mają chociażby minimalnie przyzwoite warunki.
-
Misia w DS (cud się zdarzył ) , Kaja nadal prosi o deklaracje !
Czarodziejka replied to Tymonka's topic in Już w nowym domu
Dzięki Marzenko :) Przelej pieniądze Anji, to 2/3 całej kwoty! Ogromnie ci dziękujemy! -
Simba – piękna onka po przejściach-ma dom!
Czarodziejka replied to Zofija's topic in Już w nowym domu
Ja jestem niemalże pewna,że Simba pozostanie ze swoją panią. Nie ma drugiej osoby na świecie, która kochałaby ją bardziej. -
Simba – piękna onka po przejściach-ma dom!
Czarodziejka replied to Zofija's topic in Już w nowym domu
To chyba taki model rodziny...Ja też z rozmowy wywnioskowałam, że ona jest tak naprawdę szczęśliwa, kiedy on wychodzi do pracy,a ona sobie wtedy zostaje z Simbą. -
Simba – piękna onka po przejściach-ma dom!
Czarodziejka replied to Zofija's topic in Już w nowym domu
Belu, podobno pani była z Simbą u weta. Mam nadzieję, że to nie jest ropomacicze, bo już mnie zgroza ogarnęła. Pani jest chyba świadoma, bo poprzednia onka jej rodzicó właśnie na to odeszła i dlatego tak bardzo popiera sterylizację. Shania...to mnie teraz zmartwiłaś nieco. Fakt, pani absolutnie wpatrzona w Simbę. To jej dziecko ukochane o które się troszczy. A pan...Może to taki qooźwa model rodziny, żeby ojca nie denerwować, żeby zupa na stole na czas była i czysto wszędzie...Ja też mam nadzieję, że będzie dobrze, bo nie wyobrażam sobie odebrania teraz Simby zakochanej w niej właścicielce. Chyba nie trafi się druga tak bardzo nią przejęta. Kto widział, ten wie, o czym mówię. -
[MLB] Rafi, młody ONek bez łapki - Ma Dom !!!
Czarodziejka replied to malibo57's topic in Już w nowym domu
Rafuś nie znosi ;) Wierci się, skacze, rozkłada. Nie ma mowy o 10 minutach pod lampą...Masuję go trzymając jego wiercące się ciałko między nogami. -
Simba – piękna onka po przejściach-ma dom!
Czarodziejka replied to Zofija's topic in Już w nowym domu
Shanio, Simba do radosnych i uśmiechniętych psów raczej nigdy nie należała. Cieszęsię, że teraz chociaż przy pani jest rradosna. Pamiętajmy, że ma cieczkę i burza hormonalna ją pewnie też nieco dołuje. Carmen teraz dostała i siedzi nadęta jak balon ;) -
Misia w DS (cud się zdarzył ) , Kaja nadal prosi o deklaracje !
Czarodziejka replied to Tymonka's topic in Już w nowym domu
Fona, jesteś wielka :) Umówię Kaję i po zabiegu podam koszt i nr konta lecznicy. Jeżeli potrzebna fakturka, to na kogo? -
[MLB] Rafi, młody ONek bez łapki - Ma Dom !!!
Czarodziejka replied to malibo57's topic in Już w nowym domu
Anno, jak długo trwa seans naświetlania lampą? Mam tu taką sztuczną kwokę - silną czerwoną żarówkę do naświetlań kurcząt, którą naświetlam swoje zmarznięte ręca. Czy jest odpowiednia? Czyli jednak prostowanie łapy jest niewskazane...Pójdęzatwoimi wskazówkami i dziś wymasujemy tylko od barku w dół. -
[MLB] Rafi, młody ONek bez łapki - Ma Dom !!!
Czarodziejka replied to malibo57's topic in Już w nowym domu
Kolejna nocka Rafiego spędzona w psim gronie. Spał wtulony nie wiem w kogo i nie wiem gdzie, bo miejsc i legowisk jest tu sporo. Rano szalał z Kają i płakał przy kojcu do Carmen, ale wszystko migiem, bo bardzo jest ruchliwy. Byliśmy też jak codzień na spacerku i Rafi hasał połąkach. Wciąż od rana rzuca się z łapami, ale odsuwam go i ignoruję. Jest to jedyny sposób,żeby oduczył się tej wylewności. Przykro patrzeć, ale trzeba być twardym ;) Zaczyna powoli zauważać zależności, bo mądry jest piesek. Obejrzałam mu dziś łapkę i wymasowałam ją, gimnastykowaliśmy ją też kilkanaście razy - zginanie i lekkie prostowanie. Troszkę popiskiwał. Masowałam mu też bark i ugniatałam wzdłóż mięśni. Muszę się dowiedzieć więcej na temat tej rehabilitacji. Jeżeli tylko jest cień nadziei będę go tu masować do obrzydzenia ;) Rafi ma pańskie maniery.Moje głodomory żrą cokolwiek im nie rzucę, mimo iż większość jest na diecie :D Dziś prawie się potknęłam o ciała leżące przed wejściem, więc wyniosłam każdemu po kromeczce suchego chleba, żeby się ucieszyły. Gnaciki własnie się dogotowywały, więc nic innego nie przyszło mi do głowy. Wszystkie rzuciły się do swoich kromek, a Rafi ciapa stoi i patrzy na mnie, nawet nie powąchał:D -
Carmen-piekna ONka . Odeszła za TM. (*)
Czarodziejka replied to bela51's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Też tak myślę Belu. Tymczasem siedzi sobie Carmi w kojcu, je jak smok i nos tylko z budki wysadza. Wyjść nie zamiaruje chociaż szczeka jak zazwyczaj i dopomina się o kostkę, ukochanie i gar. Wczoraj się zapomniałam i dostała kolację jak dla smoka...:roll: Mam tu różnej wielkości miseczki, miski, michy, garnuszki i gary. Każdemu wedle zdrowotności. Carmen jest na diecie (he he he), a Kajka przyjechała do mnie cienka jak nić, więc dostaje dużo więcej. Wczoraj przy nakładaniu machnęłam się sromotnie, ponieważ zapomniałam, że jest też Rafi i że Carmen jest w kojcu, a nie jak zazwyczaj bywało Kajka. Zanim, więc się doliczyłam i ustawiłam gary w szeregu, kiszki mojej psiej orkiestry grały głośnego marsza z przytupami :evil_lol: A w nocy, kiedy po ciężkim dniu zległam w pościeli i już sen mnie ogarniać zaczął nagle zajarzyłam, że przecież w kojcu to jest Carmen!!! I już sokolimi oczami wyobraźni usłyszałam wierszyk "Balon usrósł, że aż starch..." i tragedię, jaka się wydarzyła potem znacie z przedszkola. Carmen z minimalną dawką ruchu, na diecie cud, w kojcu, z cieczką i garem żarcia jak dla smoka! A ja rozdzielając resztę mich i garów wciąż zastanawiałam się, komu TA maleńka ( powiedzmy) miseczka, bo Bejek dostał, Daszeńka dostała... no i poujmowałam co tłuściejszym nieco z kolacji, aby micha była komplementarnie dopasowana do normy.... Dziś rano qoopa przed budą, ze 2 kilo miała ;) A Carmen w oczach jak zawsze ma głoda i już od rana mi piska, żeby coś na ząb rzucić, bo sama i zamknięta ;) -
Portos owczarek z powodzi odszedł za TM
Czarodziejka replied to minia913's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Minia, nie płakaj. Dziękujemy pięknie z Portoskiem na czele ;)