Jump to content
Dogomania

Czarodziejka

Moderators
  • Posts

    10672
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Czarodziejka

  1. Ja się jeszcze łudzę...Wczoraj zrobiłam 2 opatrunki - zginęły bez śladu. Dziś jeden gruby. Nie ma. :-?
  2. [quote name='magda z.']zgłaszane już tutaj od jakiegoś czasu, osoba logująca się na forum - nikt nie otrzymał fantów... [URL="http://www.dogomania.pl/threads/139623-ZAKOA-CZONE-ciuszki-i-torebki-dla-Ciebie-Na-hotelik-dla-Tiny-i-Nefi-do-26-06"]http://www.dogomania.pl/threads/1396...-Nefi-do-26-06[/URL] [B][COLOR=Red]mitheithel [/COLOR][/B][/QUOTE] Wysłałam pw. Jest na forum, więc powinna tu zawitać - podałam link ;)
  3. [B][COLOR=green]Zbyt dużo było oszustw niestety. Nawet to rozwiazanie, które podajesz nie wyklucza wyłudzenia kasy.[/COLOR][/B] [B][COLOR=green][/COLOR][/B] [B][COLOR=green]A propos synonimu - proszę go wstawiać w miejsce brzydkiego słowa. Będzie miło i intrygująco ;)[/COLOR][/B]
  4. [quote name='mala_czarna']Mylisz sie, nie wolno. Aga (jedna z Dogomaniaczek), wyciągnęła z przytuliska z Klembowa szczeniaka, Lapiego. Gdyby nie ona, pies nie dożyłby tam nawet tygodnia. Co ja mówię, 2-3 dni. Byłam tam razem z nią i innymi dziewczynami. Była piekielna zima, więc szczeniak nie miał najmniejszej szansy. Na dzień dzisiejszy sytuacja wygląda tak, że Lapuś ma juz drugą operację łapki, Agnieszka jest w bardzo ciężkiej sytuacji finansowej, a nam zabroniono zorganizować bazarek na pokrycie kosztów i pomoc Agnieszce. Owszem, ludzie zbierają pieniądze żeby pomóc, ale nie rozumiem jakimi intencjami kierują się modzi, że zabraniają zbiórki na taki przypadek?[/QUOTE] [B][COLOR=green]Takimi droga mała_czarna, iż ongiś były setki fałszywych bazarków na własne psy, które bardzo potrzebują pomocy. Bazarki były pretekstem do sprzedania czegoś za korzystną cenę - bo dla biednego pieska lub zwykłym oszustwem- towar nigdy nie dotarł do kupujących. Wiele osób straciło pieniądze i zaufanie, a nasz Bazarek wiarygodność. Dlatego niestety - na własne psy pieniądze organizujemy we własnym zakresie. Możesz przecież zawsze wystawić aukcję na Allegro i powiadomić osoby z forum. [/COLOR][/B]
  5. [quote name='Charly']I przestań [I][COLOR=green]pieprzyć[/COLOR][/I], bo już tego czytać nie można. Gadasz bez sensu, bez wiedzy tak o, żeby gadać. Nie Tobie sądzić? To po co to robisz:roll: [/QUOTE] [B][COLOR=green]Charly słowo powyższe jest brzydkie i nie należy go nadużywać. Proszę w słowniku znaleźć jakiś uroczy synonim. [/COLOR][/B]
  6. Aniu, oczywiście ban zostanie zdjęty, kiedy wszystko się wyjaśni.
  7. [quote name='Ania+Milva i Ulver']Zgłaszam użytkownika Bura Bazarek zakończony 11 listopada....nie odpowiedziała na żadne pw , mimo bycia na dogo- czekałam na info do 20 grudnia. Pojemnik przekazuję na inny bazar. Rozumiem iż każdemu może coś wypaść , ale wypada choć odpisać ,że się rezygnuje z zakupu... [URL="http://www.dogomania.pl/threads/195360-Pojemniki-na-karm%C4%99-miski-zabawki-NOWE-Koniec-rozliczamy"]http://www.dogomania.pl/threads/195360-Pojemniki-na-karm%C4%99-miski-zabawki-NOWE-Koniec-rozliczamy[/URL]![/QUOTE] [COLOR=green] [/COLOR] [B][COLOR=green]Faktycznie, ostatnia aktywność była dzisiaj. Niestety ban....[/COLOR][/B] [B][COLOR=green][/COLOR][/B] [COLOR=green][B]Słuchajcie...Tu nie ma czasu na zabawę w kotka i myszkę, że ktoś zapomniał, ktoś nie ma dostępu, ktoś ma zapchaną skrzynkę. Masz problem - nie licytuj, nie wystawiaj i nie rób fałszywej nadziei tym, którzy czekają nma pomoc i tym, którzy pomnagają. To jest paskudne zachowanie. Nie mam obowiązku upraszać się o łąskawą wpłatę, czy wysyłkę. To jest obowiązek kupujących i wystawiających. Ja oczywiście zainterweniuję, ale, jeżeli jest to nagle masowy problem, to będę banować, bo szkoda mi czasu na czczą pisaninę. [/B][/COLOR]
  8. [B][COLOR=red]Zuzia911[/COLOR] [/B]- wszystko rozliczone, więc ban zdjęty. [COLOR=red][B]emilkab[/B] [/COLOR]- wysłałam maila, nie odpowiada. Ban. [COLOR=#ff0000][B]Polek -[/B] [/COLOR]wędruje na czarną listę. Mam nadzieję, że sprawa się wyjaśni jak najszybciej.
  9. Bejek kulawiec wczoraj wywinął mi numer. Zamiast kuśtykać na zwichniętej łapie wokół własnej doopy pognał za stadem saren wraz z Kajką - umierającą staruszką i Rafim z łapą do amputacji. Ile się nakrzyczałam, ile strachu, żeby gdzieś się które nie przekręciło w zaspie. Wrócił ledwo łapy ciągnąc za sobą z jęzorem pętającym się pomiędzy nimi i już z daleka czując mój miażdżący wzrok rozpoczął proces symulacji. W konsekwencji dowlókł się do mych stóp utykając aż do ziemi, ciągnąc za sobą tę tylną mniej sprawną łapkę, zgarbiony, z uszami przyklejonymi do zada i w dodatku kaszląc. Miałam to odebrać "Nie bić i tak zdycha" ;):mad:Klapsa więc nie było, bo nie dobija się umierających. Za to Kajka dostała burę, bo przyfrunęła na końcu bez śladów zadyszki i to ona sprowokowała ten pościg. Bejek chcąc się podlizać za niedanie w doopę dołączył się mojgo nad Kajką sądu. Krzyczał, warczał i zawodził głośniej ode mnie i jeszcze ją dziabnął, żeby podkreślić wagę swej przemowy :cool1:
  10. Wczoraj Miśka zerwała się z łańcucha i była grzeczna, więc chyba czas pomyśleć o jej spuszczeniu. Najgorzej, że Kajka jest strasznie o nią zazdrosna i kiedy któryś pies chce ją obwąchać warczy i marszczy pysk. Misia na szczęście nie drapała tym razem w drzwi. Czekała z resztą na kości, które obgotowałam i zapowiedziałam ;) Kiedy zaczęłam je rozdawać zauważyłam, że coś tu za dużo towarzystwa :) A to Misior w kolejce się ustawił. Natomiast Kaja dzisiaj wywinęła inny numer. Zauważyła na spacerze stado saren - kilkanaście sztuk. Wyrwała jak strzała, za nią kulawy Bejek weteran i Rafi z łapką do amputacji, oraz starsza dama Carmen, która skoku przez zamarznięty rów nie zaryzykowała i wróciła zła jak osa. A Kaja szalała, goniła, skakała. Bejek z Rafim ledwo oddech łapali. Jeden kulał, drugi przysiadał. A ona nawet zadyszki torba nie miała :mad:
  11. A jaki jest los tego małego pieska z pierwszego zdjęcia na tym wątku? Tego, który patrzy w obiektyw?
  12. Oto kilka Gromisiowych zdjątek Mam kolejne ale z innego telefonu i muszę nabyć kabel USB do zgrania, więc wrzucam, co mam :) Zimowy Gromisław z Bejkiem - podejrzane z kuchni ;) [IMG]http://img403.imageshack.us/img403/6761/121410092754.jpg[/IMG] [IMG]http://img529.imageshack.us/img529/4795/121410092801.jpg[/IMG] Filozof przy studni. [IMG]http://img228.imageshack.us/img228/2710/121410092840.jpg[/IMG] [IMG]http://img232.imageshack.us/img232/6239/121410092954.jpg[/IMG] [IMG]http://img714.imageshack.us/img714/9669/121410093048.jpg[/IMG] Fotki nie są najlepszej jakości, ale chciałam go troszkę przypomnieć. Mam lepsze i z bliska, więc kupiękabelek i wstawię.
  13. Carmen zapuściłą niemiłosiernie długachne pazury. Nie wiem, czemu tak jej rosną...Normalnie wronie szpony...:-? Zaczyna też dominować bojową Kajkę i chodzi za nią piskając, żeby natychmiast się zrobiła niższa! A Kaja warczy, więc Carmen piska jeszcze bardziej i jak tylko może to hapnie ją tu i tam ;)
  14. Odszedł staruszek Portos z powodzi. Rafi ma nową przepiękną onkę do adoracji o znaczącym imieniu Paris ;) Oto dokładne wymiary Rafinej łapki: Dł. od góry do łokcia - 24cm dł. od łokcia do dołu - 16 cm obwód łokcia w zgęciu 15 cm Czy to wystarczy? Kiedy bardzo krwawi - bo szaleje, jak normalny młodziak, to robię mu opatrunki i chwilkę w nich pochodzi, a potem je albo zjada :-? albo gdzieś gubi...A łapa krwawi.
  15. Zasypało, oblodziło...Bej zapuścił futro i brzucho, bo ciąglę się machnę przy nakładaniu i w michę jak onkowi przyłąduję, a on nie protestuje i zjada do czysta. Ostatnie kilka dni nieco kulał na przednią łapkę, bo sobie zwichnął podczas śnieżnych szaleństw. Teraz jest już dobrze. Dwa dni temu odszedł Portos staruszek.....
  16. O tak ;) Już bejajcyn Bej nawet na nią naskakuje.
  17. Cantadorro - jest wyjątkowo duża i wyjątkowo piękna pomimo punkowych dredów na całym ciele ;) Nie będę jej stresować czesaniem jeszcze przez kilka dni. Poza tym one są posklejane i trzeba je wyrywać.
  18. Dzięki Belu :) Gdzie jakaś piękna onka, tam ty ;) Paris zjadła kolacyjkę, przespała noc nie wiem, gdzie, a rano była już szczęśliwą merdającą ogonem sunią wyczekującą wraz z resztą, aż wyjdę na dwór. Dała się ukochać mnie i Julce i grzecznie odsunęła się, kiedy Julka otwierała i zamykała bramę. To jest bardzo skomplikowana operacja, bo 9 psów asystuje mi kiedy manewruję wyjeżdżając z garażu. Są wszędzie ;) Na szczęścier wychodzą za bramę tylko na chwilkę i potem grzecznie wracają i dają się zamknąć. Paris zachowała się dziś jak stara pensjonariuszka. Kiedy wróciłam musiałam sama otworzyć bramę, wjechać, a potem ją zamknąć. Wszystko w asyście dopraszających się o uwagę ogonów. Kiedy zamknęłam i wsiadałam do samochodu Paris myk i wemknęła się niczym elf na tylne siedzenie. Nie wiem, jak to zrobiła, bo drzwi otworzyłam na szparkę tylko i nawet nie poczułam, że wchodzi, dopiero kiedy spojrzałam w lusterko :D Potem grzecznie wyszła, jakby całe życie tylko wsiadała i wysiadała do samochodu ;) W spadku po Simbie Paris ma opłacone 19 dni pobytu;)
  19. Paris już u mnie. Powiem szczerze, że od lat nie widziałam tak pięknej suni. Paris jest bardzo duża, dostojna i totalnie zagubiona. Nie jest jednak typem suni uległej. Potrafi warknąć na innego psa - na Kajkę oczywiście ;) Carmen przy niej to krasnal maleńki. Paris jest tolerancyjna wobec stada, ale trzyma się z boku. Po długich spacerach po ogrodach kładzie się na przeciwko mojego okna po drugiej stronie domu -tam, gdzie nie ma innych psów i tak leży patrząc w okno, albo śpi. Kiedy czasem do niej zamacham patrzy pięknie, albo podchodzi i staje na dwóch łapach przy oknie starając się zajrzeć. Bej i Rafi wciąż koło niej chodzą przyjaźnie machając ogonami, ale ona jest poważna i chłodna. Tak samo zachowywała się Simba. Nie potrafiła się zabawić, tylko chodziła i obserwowała.
  20. Daszeńka taka radosna ostatnio, taka tłuściutka i taka żywa jak złoto, a mimo to dziś pod prawą pachą wyczułam zgrubienie i kiedy chciałam je dokładniej obmacać Dasz jęknęła i biegiem mi się wymknęła, żeby parskać i udawać, że wszystko jest w porządku. Teraz siedzę i się zastanawiam, czy to staw taki zmieniony, jakieś zwyrodnienie, czy jakieś paskudztwo. Widzę, że od jakiegoś czasu utyka mi na różne łapki, albo chodzi szeroko, ale jak się rozbiega, to jest dobrze, więc być może to starość. Tym niemniej wcześniej nie było tego zgrubienia. Teraz podaję wszytkim psom kolagenowy preparacik w proszku na stawy Gelacan Plus, ale być może Daszce przydałaby się konsultacja medyczna. Jutro zadzwonię do lecznicy i zapytam.
  21. Fonko, na razie jeszcze nie wybieram się z żadną z nich. Wczoraj Portos odszedł na moich rękach. Teraz muszę skupić się na Rafim, któremu grozi amputacja łapki, bo ja ma porażoną, podwiniętą i niemiłosiernie ją obciera. Potem zajmę się sterylkami, a może szybciej to pójdzie, nie wiem...Tak mi ciężko po śmierci Portosa.
  22. Poszłam z kolacją i ciepłymi termoforami, które mu przygotowałam na noc. Leżał na brzuchu z łbem między łapami, podniósł głowę, więc się ucieszyłam, bo nie podnosił jej ostatnio na mój widok. Chciałam go wymasować i przełożyć na bok, ale warknął cichutko i tak mi spojrzał w oczy, że dreszcz mi przeszedł po plecach. Zapomniałam o jedzeniu i termoforach, trzymałam ten jego łeb i patrząc mu w oczy głaskałam po pysku i mówiłam, żeby się trzymał, a te oczy były wciąż otwarte...Dopiero po jakimś czasie dotarło do mnie, że on nie żyje. Nie chciał żadnych zbędnych zabiegów, żadnych niepotrzebnych ruchów, chciał sobie odejść spokojnie i odszedł.
  23. Daszeńka dziękuje wszystkim. Portos już nie żyje :(
×
×
  • Create New...