-
Posts
10672 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Czarodziejka
-
Misia w DS (cud się zdarzył ) , Kaja nadal prosi o deklaracje !
Czarodziejka replied to Tymonka's topic in Już w nowym domu
Ja powiem tak: Misia może siedzieć u mnie tak długo, aż coś się w jej kwestii wyklaruje. Jedynym problemem jest fakt, że nie korzysta z życia i mam wyrzut sumienia, bo jednak chciałabym, żeby sobie biegała, a nie może i poza kilkoma wybiegami siedzi na łańcuchu. Do doopy takie życie. -
[quote name='malgos']MOD Wklejanie prywatnych wiadomości jest poniżej pewnego poziomu kultury osobistej. Widać od razu, komu jej brak. Nic takiego jak dotąd się nie wydarzyło, widać, w tzw. "międzyczasie" zostały poczynione inne ustalenia, skoro wątek dalej zamknięty, a na moje pytanie "dlaczego?" Czarodziejka milczy. Nie- żeby mi specjalnie zależało, ale ktoś tu nieźle miesza :lol: Czarodziejka ma prawo milczeć jeżeli ma taką ochotę - patrz regulamin ;) Jeżeli masz obiekcję zwróć się do innego moderatora, a najlepiej do administratorów. Oni odpowiadają w trybie natychmiastowym:diabloti: Nikt nie miesza i nie ma powodu robić afery tam, gdzie jej nie ma. Jeżeli ci nie zależy, to po prostu nie poruszaj tematu i nie zaśmiecaj wątku niepotrzebnymi spekulacjami. I nie fatyguj się z pw do mnie. Nie zamierzam uprawiać prywatnej publicznej korespondencji, nawet, jeśli jest to tylko formalna formułka.
-
[MLB] Rafi, młody ONek bez łapki - Ma Dom !!!
Czarodziejka replied to malibo57's topic in Już w nowym domu
Gdyby trafił się taki doświadczony i odpowiedzialny domek byłoby cudnie. -
[MLB] Rafi, młody ONek bez łapki - Ma Dom !!!
Czarodziejka replied to malibo57's topic in Już w nowym domu
[quote name='ajlii']Poproszę nr telefonu do osoby która może opowiedzieć ewentualnym przyszłym opiekunom coś o piesku. Szykuję listę młodziutkich owczarków niemieckich do adopcji do sprawdzonego domu na Pomorzu. Może to właśnie TEN piesek?[/QUOTE] Sęk w tym, że chyba jeszcze nie można nic o Rafim powiedzieć. Może tylko, że jest bardzo przyjazny do wszelkich przejawów stworzenia ;) Jest też jeszcze nieułożony, więc może sprawiać problemy, denerwować, doprowadzać do furii. Nika widziała jego zachowanie. Moim zdaniem on jeszcze nie jest adopcyjny w sensie takim, że nie jest dla ludzi nieświadomych. Wymaga przede wszystkim odpowiedzialnego opiekuna, który nie zaniedba leczenia łapy i jej rehabilitacji = koszty i samozaparcie; ustawi jego charakter i wychowa go. Nie jest to pies do wzięcia i posadzenia na kanapie, czy dywanie, bo raczej nie usiedzi wcale :D -
[MLB] Rafi, młody ONek bez łapki - Ma Dom !!!
Czarodziejka replied to malibo57's topic in Już w nowym domu
Zapytam znajomych wetów co na ten temat myślą, może któryś podejmie się próby uratowania łapki. Odnośnie kastracji, to możnaby go przyciąć w przyszłym tygodniu. Czy Rafi ma jakieś dokumenty? Nr czipa, zaświadczenie o szczepieniu przeciwko wściekliźnie? Jeżeli nie, to wyrobimy mu książeczkę. Czy był odrobaczany? Jeżeli nie, to również trzeba. Myślę, że wszystko razem zamknie się w 100 zł. Potrzebna faktura, czy rachunek wystarczy? -
BEJ w DT - POTRZEBNE OGŁOSZENIA i DS!!!
Czarodziejka replied to Ra_dunia's topic in Już w nowym domu
Bejek się zaokrąglił jak baryłka ;) Dziś doszło do starcia z Kają. Poszło o starą siwą resztkę gnata Bóg jeden wie skąd wykopaną. Nosiła ją Carmen, potem leżała bezpańsko przed oknem, potem nagle zainetersowała się nią na chwię Kaja, potem znów leżała samotnie i przygarnął ją Bej. Było już pięknie, gdy nagle Kajka dopadła biedaka chcąc zabrać gnaciszcze. Walczył niebożę z początku, a potem jak się nie rozedrze żałośnie jak dziecko :placz: Wypadłam z domu, Kajkę za uszy i na bok, a moje małe Bejki stoją uświnione z kudłami na grzbiecie ustawionymi na punka i im ja bardzie się żalę nad nim tym bardziej on sam się żali i tak mi prawi, jakie to nieszczęście na niego spadło, a tak się tuli, a trzęsie :placz: Ukochałam, wygłaskałam, włoski ułożyłam, ryjek wytarłam, Kaja podeszła z boku i patrzy z wyrzutem sumienia (powiedzmy ;) ) na pysku i kiedy już wstałam nagle srrrrrrru małę ząbki uchlały Kai łapę :D Reszta ciała profilaktycznie siedziała między moimi nogami ;) -
[MLB] Rafi, młody ONek bez łapki - Ma Dom !!!
Czarodziejka replied to malibo57's topic in Już w nowym domu
Malgos, to będzie chyba nawet więcej!!! Za listopad od 22 - 30 XI będzie 80 zł Napisałam długachny post i właśnie mi go wcięło, więc kolejny raz się produkuję. Rafi jest dziś od rana poza kojcem. Biega swobodnie ze stadkiem. Jest przez wszystkich akceptowany, nie ma starć i dąsów. Zdarza mu się być przystrofowanym za zbytnią wylewność - wiadomo starsze psy za nią nie przepadają, szczególnie w wydaniu szczenięcym ;) Rafi zdążył już z miłości umyć staruszkowi Portosowi dogłębnie wielkie uszy pomimo warczeń i marszczenia pyska. Byliśmy również na wybiegu na łąkach - pruł jak torpeda na swoich 3 łapinach, czwarta w górze. Posłusznie wraca na komendę, reaguje na imię, jest niedopieszczony, niedokochany, niewybiegany i niewybawiony. Stąd to ADHD ;) Jest jednak pojętny i ma stabilną psychikę więc jego ułożenie,to kwestia czasu i treningu. Po całym dniu łażenia gdzie się chce, biegania po łąkach i molestowania wszystkich istot wokół Rafi się wyciszył i już nie skacze z łapami i jęzorem na kogo popadnie. Idzie grzecznie przy nodze i czeka na mizianko wkolejce jak należy ;) Być może jutro rano znów z łapami, ale to do czasu. Łapkę sobie obejrzałam - martwa to ona nie jest, gdyż czuje ból, kiedy go uszczypnęłam w poduszkę. Był dziś zbyt razkokoszony, żeby go dłużej pooglądać, więc dałam mu spokój. Biega świetnie na 3 łapach, ale czasem podpiera się na czwartej. Ma już obtarcie. Płacząc za rujkującą Carmen, którą zamknęłam w kojcu chciał ją sobie przez pręty wyciągnąć i wsadził ową krzywą łapkę,poczym się zakleszczyła i płakał już tego powowdu zapominając na dłużej o Carmen. Łapeczkę wymasowałam i już było dobrze. Nie wiem, ale być może, skoro jest czucie możnaby mu było ją ponownie złamać i złożyć poprawnie. Może będzie kuśtykał, ale o czterech łapach, a tak, to faktycznie jest tragedia...Przykurcz postępuje, więc trzeba mu łapkę masować i ćwiczyć ją. Uciąć jest łatwo, a żyć potem ciężko takiemu psiakowi. Kolejna sprawa - kastracja. Musi być wycięty, bo ja mam stare suki nie nadające się już do sterylki, a mogące w każej chwili zarujkować, jak wspomniana już Carmen...U mnie koszt kastracji, to ok. 80 zł. -
Czy one są w schronie?
-
Portos owczarek z powodzi odszedł za TM
Czarodziejka replied to minia913's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Jest lekkie zgrubienie w miejscu opuchlizny, jest w miejscu stawu. Tak więc niestety będzie Portosek miał bóla wraz ze zmianą pogody. Obecnie jest dobrze. Dużo chodzi, bo trzeba przecież Arona monitować i jest nowy konkurent dekadę młodszy i trzeba mu warczeć w ucho, żeby się tak nie migdalił ;) Rafi z miłości umył Portosowi uszy, dziadzio warczał, gderał, marszczył pysk ale łeb z zadowoleniem podawał. Ups...EDIT: Nie zauważyłam, że o Arona pytasz. Już jest dobrze, ale nad okiem ma wyrwany kawał ciała, na ryjku sznyty, a wszystko to zębami Simby. Teraz ma strupy, ale ryjek wąski, jak u collie przystało. -
Portos owczarek z powodzi odszedł za TM
Czarodziejka replied to minia913's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
A kto miał go wspierać z zagranicy? -
Misia w DS (cud się zdarzył ) , Kaja nadal prosi o deklaracje !
Czarodziejka replied to Tymonka's topic in Już w nowym domu
Ciechocinek jest ok 200 km stąd. Rozłączenie suń jest dobroczynne. One wzajemnie odtwarzają stare wzorce wspólnych zachowań i TO jest niekorzystne zarówno dla nich samych, jak i dla otoczenia. Na początku Kaja była bardziej zaburzona, agresywna i bezwzględna. Może gdyby nie fakt, że to ona potrafi siedzieć w kojcu zajęłabym się Misią, bo taka biedna z tą naroślą. Los chciał inaczej i teraz Kaja jest w 70% ustabilizowana, a Miśka totalne szaleństwo. Pozytywne jest jednak to, że skoro bardziej zaburzona sunia dała się ustawić, to Misia też się zsocjalizuje. I być może świadomość, że Kai w nowym hoteliku nie będzie, że będzie to definitywne rozłączenie sprawi, że Misia się bardziej wyciszy. Teraz widzi wolność Kajki i to ją napędza, a puszczona szuka jej towarzystwa. Kaja już wcale się o Misię nie upomina. Leży pod drzwiami, a nie przy budzie uwiązanej Miśki. -
Carmen-piekna ONka . Odeszła za TM. (*)
Czarodziejka replied to bela51's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Belu, nie wiem. Ogólnie Carmen jest w dobrej formie pomijając zmiany dysplazyjne stawów biodrowych. Jest to chyba początek rujki, bo jeszcze nie plami, albo bardzo niewiele. Chusteczka była jedynie ubłocona bez śladó krwi, a na grzbiet nie chciałam jej przewracać, bo piska i robi oczy. Muszę sposobem ;) Już wczoraj zauważyłam wędrówki narowistego Arona za Carmen i jej uniki. Dziś dołączył Rafi z podwiniętą łapką, a on jest młody i głupawy w tych kwestiach. Carmen ogona nie zawija, a raczej ucieka i jest zmęczona tą adoracją. Portos za nią jednak nie chodzi. Zamknęłam ją w kojcu i prawdę mówiąc jest bardzo zadowolona. Nawet wychodzić nie chce, kiedy do niej idę, tylko siedzi w budzie i macha ogonem. Myślę, że boi się Kai, któa mogłaby ją dominować podczas adoracji pożal się Boże ogierów. Zapytam wetki, co robić. Już się obawiam o rujkującą Daszę i obie sucze tomaszowskie - żadna nie wycięta. Póki co myślę o Rafim, żeby go wykastrować i zbadać łapkę - chodzi na kolanie. -
Carmen-piekna ONka . Odeszła za TM. (*)
Czarodziejka replied to bela51's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Carmen dostała rujkę... -
[W-wa] KOSZYCZEK NIECHCIANYCH STARUSZKÓW ; spis str 1 i 2
Czarodziejka replied to Koszyczek's topic in Już w nowym domu
A Maciek ile ma lat? -
Ja jestem zapchana onkami. Mogłabym wziąć jedną, kiedy jedna z moich podopiecznych pojedzie do innego hoteliku na tersurę. O ile ją przyjmą...I może Carmen pójdzie do adopcji, bo ktoś jest zainteresowany...Bunia jest śliczna...Agra też. Wszystkie są kochane. Staruszeczki.
-
Wszelkie pytania na temat BAZARKU zadajemy TUTAJ!
Czarodziejka replied to Formica's topic in Bazarek
Napisałam maila do ANETTY, bo też mnie to zadziwia. -
Misia w DS (cud się zdarzył ) , Kaja nadal prosi o deklaracje !
Czarodziejka replied to Tymonka's topic in Już w nowym domu
Magenko, z Kają daję radę, ale z Misią już nie - brak czasu i siły. Wciąż planuję, że kiedy już Kaja będzie stabilna i spokojna, to wtedy wezmę się za Miśkę. Problem w tym, że wówczas Kaja [B]musi[/B] siedzieć w kojcu, bo inaczej jest koszmar. Kaja posłusznie idzie do kojca i potrafi sobie zagospodarować przestrzeń i czas. Nie rwie się między pręty i jest ok. Jeżeli więc znajdzie się inny hotelik za rozsądne pieniądze, to Misię można przenieść. Nie jest korzystne, by były obie razem. Są zbyt agresywne i napędzają się wzajemnie. -
Misia w DS (cud się zdarzył ) , Kaja nadal prosi o deklaracje !
Czarodziejka replied to Tymonka's topic in Już w nowym domu
Fona - gdybym wiedziała, że to nie są staruszki nie podjęłabym się opieki nad nimi. Taka jest prawda. Ja biorę psy bez szans - stare i chore. Takie mam założenia. W szczególnych przypadkach tymczasuję młodsze, ale są jednocześnie ogłaszane, kastrowane u mnie, diagnozuję ich charakter, socjalizuję i idą do domków. Nowi właściciele wiedzą o nich prawie wszystko, bo pies żył nie w kojcu, ale przed domem, z innymi psami,kotami, dziećmi, listonoszem i dochodzącym robotnikiem pijakiem. Misia jest psem silnie zaburzonym, Kaja zaburzonym i agresywnym. Obie są wypaczone i to w dużym stopniu, wymagają nie ciepłego kątka, w którym sobie spokojnie umrą, ale twardej ręki, tresury i porad behawiorysty, bo długie życie przed nimi. Co innego staruszki, które wszyscy ratowaliśmy, a co innego rzeczywistość - młode, zdrowe sucze z ciężkimi charakterami. Obie nieadopcyjne, obie niehospicyjne również, bo między 12 latami na papierze, a kilkoma, które mają rzeczywistości jest kolosalna różnica. Wolę pracować nad ich charakterem i zmobilizować wszystkich do ogłoszeń, aby dać im szansę na życie, niż karmić i czekać w nieskończoność, aż zechcą się łaskawie rozstać z życiem, a przy okazji kasować pieniążki co miesiąc. Zastanówcie się wszyscy - przecież nie mogą siedzieć u mnie do samej śmierci za lat nawet i 10, a do adopcji w chwili obecnej nadaje się tylko Kaja i to do świadomego domu jak narazie. Pracuję z nią codziennie. Miśka jest tak pobudliwa, że dozuję jej wybieg i siedzi na łańcuchu - lekkim i specjalnym dla psa, ale jednak na łańcuchu, bo smycze poprzegryzała, 2 liny zerwała i szkoda mi pieniędzy na kolejne - jedna ok 35 zł. Łańcuch gryzie ile może. W kojcu jest skłonna zrobić sobie krzywdę, bo już raz mi się zaklinowała głową i bałam się, że czaszkę zmiażdży. Wyje całe dnie i noce, bo chce chodzić wolno, szczególnie, kiedy Kaja chodzi, ale puszczona z furią drapie mi w drzwi - i tak już zniszczone, a mam rzeźbione drewniane, wskakuje na parapety, niszcząc je pazurami, chce się wdrapać do domu, więc drapie elewację i wciąż szczeka. Skacze na wysokość jednego metra i wyżej, odbija się jak sprężyna i dosłownie zagląda w okna po to, żeby za chwilę rozpocząć szturm na dom. Przyznam, że bywam wykończona. Kaja znienacka potrafi zaatakować jednego ze staruszków, np głuchą Daszeńkę, która spaceruje na zesztywniałych łapkach. Misia spuszczona wraz z Kają stanowią tandem agresorów jak w opisie powyżej. I przyznam szczerze nigdy nie byłam tak niespokojna o bezpieczeństwo moich staruszków i tak zmęczona ciągłym nadzorem, jak podczas pracy z suniami. Kaja 3 dni chodzi luzem i jest dobrze, czwartego rzuca się na Carmen, przewraca ją piskającą ze strachu i tarmosi ile może. Carmen ma dysplazję mimo 8 lat jakie jej wpisano w książeczkę i truchcikiem tylko, Daszka głucha sztywno chodzi, Kajka jak rakieta przewracając wszystko po drodze a powracając w dzikim pędzie atakuje jakąś losowo wybraną ofiarę, a wszystkie mam stare, ślepawe, głuche, z problemami z chodzeniem. Takie uderzenie jest na prawdę niebezpieczne. Moje wszystkie psy żyją w stadzie, są z nami, przy nas, wciąż obok i jakoś w tej swej smutnej starości się wzajemnie rozumieją. Kaja z Misią nie mają starczych problemów ale masę zaburzeń, które rozbijają ten hospicyjny porządek. Nie mogę pozwolić, żeby stare psy były atakowane, bo są po prostu bezradne. Ponadto co tu dużo mówić jestem zmęczona - nie opieką, ale ciężką pracą z tymi suniami. Kaja zrobiła kolosalny postęp i tylko chyba ja mogę to stwierdzić, ale długa droga jeszcze przed nami. Z Miśką nie pracuję, bo jestem po prostu zbyt zmęczona - nie daję rady. Mam też inne obowiązki i pracę. Jeżeli znajdziecie DT dla niej na korzystniejszych warunkach niż moje, to przecież zawsze można ją tam umieścić. Kwestia, czy opiekun będzie ją trzymał, czy też będzie z nią pracował. Ja jak już wspomnniałam na chwilę obecną sił na pracę z Miśką nie mam. Kaja robi postępy i na niej się skupiam, a przecież jeszcze grono staruszków. Siadają im stawy, puchną łapy, trzeba zastrzyki podać, obserwować, zawieźć do weta, czekać na śmierć. Nie jestem behawiorystką, treserką, nie biorę ciężkich przypadków, z którymi sobie mogę nie poradzić. Mając świadomość prawdy nie zdecydowałabym się na dwie duże agresywne, nadpobudliwe młode suki. -
[MLB] Rafi, młody ONek bez łapki - Ma Dom !!!
Czarodziejka replied to malibo57's topic in Już w nowym domu
Może zbierajcie wszystko od zaraz najakieś konto i niechaj pieniążki leżą. MalgosMalgos obiecała 2 miesiące opłacić, to sporo, żeby uzbierać na dalszy pobyt, operację lub inne wydatki. Tak jest bezpieczniej. Na moje oko łapa jest jeszcze zagadką, ale zrobię wszystko, żeby ją uratować. -
Misia w DS (cud się zdarzył ) , Kaja nadal prosi o deklaracje !
Czarodziejka replied to Tymonka's topic in Już w nowym domu
Ocelot - pięknie, młodo i kwitnąco, to one nie wyglądają ;) Jeden mój znajomy stwierdził, że Kaja jest brzydkla jak musztarda, ale ja uwielbiam patrzeć, jak godnie sobie leży pod oknem z uszami na sztorc. Obie mają śliczne ząbki. Mają siwe pyszczki i na tym się ich symptomy starości kończą. Nie trzeba być wetem, żeby sobie na oko takie siwuchy wycenić na kilkanaście lat. Jednak od weta wymaga się rzetelności i tu jej brakło. Pod igłę poszłyby dwie młode sunie tylko dlatego, że mają siwe pyski, narośl na uchu i że niby jeden chyba ślepy ;) Ja się nie dziwię niczemu. Mam staruszka, który ledwo chodzi, stertryczały collie z zębami jak żółtymi jak ser, który ma zaświadczenie, że jest 3 letnią suką owczarka niemieckiego ;) Przed chwilą skończyłam rozmowę z Anją i generalnie wszystko sobie poukładałyśmy jak należy. -
[MLB] Rafi, młody ONek bez łapki - Ma Dom !!!
Czarodziejka replied to malibo57's topic in Już w nowym domu
Odnośnie finansów - nie wiem, kto zbiera. Rafi kuśtyka na swoim kolanku i poza kojcem jest psiakiem zupełnie ciapowatym. W kojcu natomiast trzyma sztamę z Gromisiem i szczeka na wybrane psy ;) Niektóre mogą swobodnie podchodzić i wąchać się z nim przez pręty. Inne niestety wrrrrrrrr :razz: Jest bardzo milusiński i bardzo przykro patrzeć na jego kalectwo...Mamy tu paskudne ulewy i kałuże, dlatego nie chcę, żeby moczył kolanko i obcierał je w błocie. Po zwiedzeniu ogrodów posłusznie poszedł do kojca do swojej budy. Wczoraj zjadł suchą karmę, dzisiaj zupkę ciepłą z makaronem i mięskiem. Na kolację ryż z marchewką, dynią i mięsem na gęsto. Mam pół tony dyń do zutylizowania :roll: Jemy my, produkuję pestki, przetwory, dodaję psom, rozdaję ciociom, kuzynkom, listonoszowi, panu od światła, panu od wody, komuś, kto zbłądził i o drogę pyta, a szopa wciąż zawalona. -
Misia w DS (cud się zdarzył ) , Kaja nadal prosi o deklaracje !
Czarodziejka replied to Tymonka's topic in Już w nowym domu
Anju - koszt sterylki u mnie to 150 zł za sucz, czyli niewiele w obliczu cen w kraju. Może wyżebrałabym jakąś lichutką ulgę u weta + 75% zwrotu z wątku sterylkowego za fakturę. Pisałam, żeby skontaktować się z Soemą. Wychodzi 37,50 zł za sunię. Z upusetm w lecznicy może byłoby 35 zł. Razem 70 zł za obie. Taki byłby faktyczny koszt wycięcia obu suń. -
Misia w DS (cud się zdarzył ) , Kaja nadal prosi o deklaracje !
Czarodziejka replied to Tymonka's topic in Już w nowym domu
Wzięłam psy stare i wyniszczone do opieki hospicyjnej, a są to [B]suki [/B]młode i zdrowe, nadpobudliwe i wymagające tresury, w dodatku w każdej chwili mogą rujkować. Jest to dla mnie duża różnica, gdyż zazwyczaj biorę przypadki hospicyjne i nie biorę niewysterylizowanych suk, chyba, że sterylka jest w planach i to szybko. Po prostu nie mogę sobie pozwolić na niewysterylizowane/niewykastrowane zwierzęta w stadzie. Obserwuję je tu obie i zastanawiam się, jaka jest ich przyszłość, ponieważ pożyją na pewno jeszcze długo. Mam nadzieję, że znajdą się dla nich domy. I nie pies z problemami jest dla mnie problemem Anju, bo mam tu różne przypadki, a całokształt. Zamówiłam sterylkę - nikt się tu na wątku nie pojawił, żeby coś konkretnego ustalić, przedsięwziąć. Nikt nie podjął tematu ogłoszeń Kaji, mimo iż wspomniałam, że jest adopcyjna. Poza wpłatą za tymczas nikt się ich losem już nie przejmuje, bo są bezpieczne. Ale to nie jest rozwiązanie. Gdyby były faktycznie stare i schorowane, to ich życie płynęłoby spokojnie tutaj aż po kres. Może trafiłaby się cudem adopcja, ale to są suki przed którymi jest całe życie. Zobacz, teraz piszesz, że nie ma pieniędzy na sterylkę. One muszą być wycięte. Nie można 2 młodych suk trzymać w nieskończoność w hospicjum dla starych i chorych. Chodzi mi o sens ich pobytu tutaj. Mam nadzieję, że mnie źle nie zrozumiesz. Są u mnie na tymczasie, ale weź pod uwagę, że nie są to 12 letnie sucze, tylko 5-6 letnie. Jeżeli na początku zakładaliśmy, że pożyją sobie nawet te 2 lata i może do końca zostaną u mnie, to teraz trzeba założyć, że mogą pożyć i 10 ;) Trzeba je tresować i szukać im domu. Kaja zrobiła ogromny postęp, ale ja z nią codziennie pracuję. Tu nie chodzi tylko o pieniądze, a o wspólną odpowiedzialność za los tych suń. Wyciągnęłaś je ze schronu nie wiedząc, że to suki, nie wiedząc, że są młode, że Kaja jednak widzi, a nowotwór Misi, to zaniedbana narośl. Wyciągnęłaś je by odeszły na tamten świat w godnych warunkach. Tyle, że one się na tamten świat jeszcze nie wybierają ;) Ja to wszystko rozumiem, ale teraz w obliczu nowych faktów trzeba więcej działać - robić im ogłoszenia i szukać domu. Jak długo będą tu siedziały? 7-10 lat? Ja o nie dbam i mają tu dobrze, ale jest to tymczas, bo do opieki hospicyjnej się nie kwalifikują - są zdrowe jak ryby i pełne energii;) Carmen onka ze schroniska w Cieszynie ma wbite 8 lat, ma już widoczną dysplazję stawów, przysiada, odpoczywa po truchcie na łąkach. Kaja z rzekomymi 12 latami pędzi jak huragan, skacze przez rowy i goni zające. W dodatku rzuca się czasem na inne psy z rozpędu. I tak już jest utemperowana i słucha komend. Miśka skacze na metr w górę i jest równie rącza jak Kajka. Obie stanowią mieszankę wybuchową, więc zawsze jedna musi być w kojcu lub uwiązana, bo atakują stare psy i siebie wzajemnie. Ja rozumiem, że nie mogłaś tego wiedzieć, nikt nie mógł. I rozumiem, że wet schroniskowy chcąc się ich pozbyć wpisał im 12 lat w kartę, żeby nie było problemu przy eutanazji. Przyznasz jednak, że jest ogromna różnica w opiece nad staruszkami, mimo podawania zastrzyków i lekarstw, a w opiece nad młodymi psami z burzą hormonalną - Kaji przeszło, chociaż ataki miewa, ale Miśka kopuluje wciąż na mnie, na Kajce i innych psach. Codziennie. Wymaga ostrej tresury, żeby w ogóle nadawała się do adopcji. Mam wrażenie, że zostałam sama z tymi problemami. Kto ma załatwić kwestie sterylkowe? Ja psy wożę do weta, nie mam już głowy do formalności. Zobacz, że nikt się tu bliżej problemem ich sterylizacji nie zainteresował. Jeżeli zawiozłabym je jednak, to zostałabym z długiem w lecznicy. Dlaczego nikomu tutaj nie zależy na przyszłości tych suń? Są jeszcze młode i sprawne. Napisałam o podwyższeniu opłaty, ale wzięłam je obie za najniższą możliwą stawkę jako ledwo żyjące staruszki, którym groziła śmierć. Teraz wszyscy widzicie, jak wygląda rzeczywistość. Piszę raporty regularnie, zawsze można do mnie podjechać i naocznie sprawdzić jak się sprawy mają.