Jump to content
Dogomania

Czarodziejka

Moderators
  • Posts

    10672
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Czarodziejka

  1. [B][COLOR=seagreen]Jeżeli regulamin jest łamany, to tylko i wyłącznie z powodu niedopatrzenia. Mamy zbyt wiele bazarków.[/COLOR][/B]
  2. [B][COLOR=green]Zamykam wątek na wniosek osoby związanej z fundacją. [/COLOR][/B] [B][COLOR=#008000]Jeżeli uważacie, że dyskusje na temat działania tejże fundacji na naszym forum są zasadne i służą dobru psów, to proszę o wypowiedź na pw. Jeżeli argumentacja będzie przekonująca ponownie rozważymy otwarcie wątków ProAnimals.[/COLOR][/B]
  3. [B][COLOR=green]Dziękuję Charly za uświadomienie mi jak się sprawy mają. [/COLOR][/B] [B][COLOR=green]Nie znam tej sprawy, myślałam, że problemem są tu obraźliwe wypowiedzi a nie kwestia finansów. [/COLOR][/B] [B][COLOR=green]Jeżeli to, co piszesz jest prawdą, to jak najbardziej masz rację. Bazarki na psy mające dom są zabronione ze względów oczywistych, a wątek ten powinien znaleźć się w dziale "Już w nowym domu".[/COLOR][/B]
  4. [B][COLOR=green]Otwieram wątek, ale proszę o kulturalne wypowiedzi i uszanowanie zdania interlokutorów ;)[/COLOR][/B]
  5. Daszeńka dziękuje pięknie :)
  6. Dzięki Bela. Zima to najcięższy okres. Ja dziś przejrzałam moje zapasy koców i kołder wyżebrane zawczasu. Teraz jak znalazł do bud i garażu. Daszce muszę nabyć paletę drewnianą, bo za żadne skarby świata nie chce się ruszyć spod swego stołu.
  7. MNie niepokoi ta cieczka. To musi być początek, czemu jej nie tną? Kora została wysterylizowana w pierwszym tygodniu. Może być ciężko mężowi znieść taką dużą sunię płacząco- rujkującą. A jak ona płacze, to wie np. Dea ;)
  8. Nie tylko sunie. Pojechał Lion, Szczylek beniowaty, Kora i Simba ;)
  9. Dziś łapa nieco chudsza. Mamy słoneczną, wietrzną pogodę i Portos dużo sobie spaceruje. Myślę jednak, że powinnam zaopatrzyć się w zastrzyki przeciwbólowe na przyszłość, bo jeśli to krążeniowe i od stawów, to jest to niewyleczalne i bolesne. Pozostaje tylko hamować ból...
  10. Dziewczyny...Portos znów ma spuchniętą łapkę i kuleje na nią...:( Myślę o tych sterydach, że pomagają, ale i wyniszczają organizm biednego staruszka. Może się mylę, ale zauważyłam, że on bardzo źle znosi podpinanie. Zawsze potem są problemy. Dziś od rana, mimo iż święto, miałam tu brygadę robotników, bo tegoroczne ulewy dość brutalnie potraktowały mój dom i muszę go przygotować do zimy. W obawie o bezpieczeństwo Portosa i Arona podpięłam obu panów na jakieś kilka godzin. Brama była otwarta, betoniarka, chłopy tu i tam. Reszta psów jest przyjazna i trzyma się domu, ale taki Aron poszedłby w tango, a jest głuchy jak pień i słabo widzi, Portos widzi jeszcze mniej, chociaż słuch ma dobry, ale nie wiem, gdzie mógłby pójść, bo ze względu na jego stetryczałość chadza tylko po ogrodach. Tak więc panowie od 8.00 do 14.00 wisieli na linach w zacisznych miejscach mogąc na siebie dowoli patrzeć. Portos się jednak odwrócił tyłem do Arona ;) Dałam też w międzyczasie po dużej nodze z chrząsteczkami dla zajęcia czasu. Dziadkowie pracowali nad nimi do późnych godzin i niby wszystko ok, ale kiedy szłam odpiąć Portosa już po robotach on się cały trząsł, a przecież ma korzuch. I pomyślałam, że to może jakieś nerwicowe...Aron sobie potruchtał, a Portos najpierw musiał być utulony, wyklepany, wymasowany, bo taki był jakiś zrozpaczony wewnętrznie, a potem zaczął mi kuleć i łapa grubachna się zrobiła...:( Apetyt ma jak smok nadal, warczy nadal na Arona, a kiedy robi się chłodniej idzie spać do budy wraz z Carmen. Może jutro znów pojadę mu zakupić jakieś leki, może chociaż przeciwbólowe, bo sterydy na siłę go wzmocnią, a potem przyjdzie osłabienie, bo organizm długo tego nie wytrzyma.
  11. Przepraszam, że nawalam, ale ostatnie dni to koszmar, net mi muli, nie mogę moderować, Portosowi znów spuchła łapa, Simba pojechała dziś do domu, w domu mam remont, chłopów i bajzel i na nic nie mam czasu. Grom na szczęście ok.
  12. Simba już w nowym domku nakarmiona po podróży. Moje wrażenia odnośnie nowych właścicieli są jak najbardziej pozytywne. Wspomniałam jednak, że jeżeli cokolwiek, to niech ją przywiozą z powrotem do mnie, ale pani powiedziała, że nie wie, co musiałoby sie stać, żeby chciała jej siępozbyć. Była bardzo wzruszona, miała prawie łzy w oczach i głos jej drżał kiedy szeptała Simbie do uszka: "już jesteś moja". Simba ze zdziwieniem na pysku wpatrywała się w swoją nową panią i biegusiem za mną przy mojej nodze, czujna i wierna ;) Pani była troszkę tym poruszona, ale przecież Simba wciąż mnie uznawała za swoją panią i nic nie wiedziała o nadciągających zmianach w jej życiu. Jestem jednak pewna, że oddałam ją w odpowiedzialne ręce. Pan jest zielony w tych kwestiach, ale widać w nim życzliwość i myślę, że będzie dobrze. Po przyjeździe od razu miałam telefon z informacjami, że Simba miała w podróży spacerek, zjadła wszystkie smakołyki, które dla niej na drogę przygotowano i nie chciała z powrotem wchodzić do samochodu ;) W domku dostała puchę mięska na dzień dobry i już ryżyk z marchewką i mięskiem jest w trakcie przygotowania, żeby sobie sunia porządnie zjadła po podróży. Pan gdzieś wyszedł i sunia z tęsknym znakiem zapytania na pysku stała chwilę pod drzwiami zanim przyszła do nowej pani się poprzytulać. Bardzo się tuli i jest kochana, a nowi państwo bardzo się nią przejmują i na pewno będzie miała dobrze. Shania, ty chyba podjedziesz z umową, ponieważ ja jej w waszym imieniu podpisywać nie chciałam. Odnośnie sterylki - zostanie przeprowadzona jak najszybciej, jest już nawet uzgodniony weterynarz. I jeszcze - o zgrozo - pani zauważyła, że Simba zostawiła krwawe pieczątki na prześcieradle w samochodzie. Być może początki rujki. Żaden z moich buhajów he he jeszcze jej nie wyczuł. Mam nadzieję, że to nie jest nic innego, co mogłoby nas martwić. Państwo w każdej chwili gotowi na wizytę adopcyjną i otwarci na współpracę.
  13. [B][COLOR=green]Nie można winić kogoś, kto gorączkowo szuka miejsca dla psa w nagłej potrzebie. Zofija zareagowała tak, jak zareagowałaby każda z nas. Nie było czasu praktycznie na nic, akcja poszła błyskawicznie. Psy są niestety różne i nie każdy jest w stanie zmierzyć się z wyzwaniem, Ewa36 nie dała rady. Nie potrafię jednak w żaden sposób zrozumieć oddania szczeniaka do schronu, w którym zawsze i wszędzie panują choróbska, a szczeniaki są przecież najbardziej na nie podatne... [/COLOR][/B] [B][COLOR=green]Ja również zgadzam się z tezą, że człowiek jest najważniejszy i rozumiem, że opieka nad Mają przerosła Ewę i może przerosłaby większość z nas. Miałam już kilka młodych psów z podobnymi zaburzeniami jak Maja i wiem, że ogrom zniszczeń przerasta czasem wyobrażenie, a zachowanie psa potrafi doprowadzić człowieka do totalnej bezsilności. Ja to przeszłam i jestem w stanie wyobrazić sobie stan psychiczny Ewy. Myślę jednak, że można było pozbyć się małej w sposób odpowiedzialny. Można było odwieźć małą pod drzwi TOZu i powiedzieć, że niestety nie daję rady. Wszystko można zrozumieć, są różne psy i czasem faktycznie opieka jest nie lada wyzwaniem. [/COLOR][/B]
  14. Belu, Janka Strachulec ma fotkę, jak do dowodu osobistego. I odrazu widać, że ze Strachulców pochodzi - ech geny :D
  15. I do Daszki...:( Jestem po rozmowie z potencjalną panią Simby. Simba będzie większość czasu spędzała właśnie z nią w mieszkanku. Wszystko już do drogi przygotowane, torba ze smakołykami też, smyczka, obroża i samochód. Mam przyjemne odczucie, że to odpowiedzialna decyzja tej pani, a pan dopiero dojdzie do siebie po czasie :D Rodzice nowej właścicielki Simby mieli sunię, która zmarła na ropomacicze, więc konieczność sterylizacji uważa za bezdyskusyjną. Państwo są gotowei pokryć jej koszty, gdyby jednak jutro Simby nie wzięli. Myślę jednak, że nie mamy się czego obawiać. Simba na pewno zostanie wysterylizowana - najszybciej, jak to możliwe i dobroczynne dla jej psychiki :) Paris to babuszka i może być ciężko z adopcją. Jestem gotowa ją przyjąć oczywiście.
  16. [B][COLOR=green]Zamykam ten temat do odwołania.[/COLOR][/B]
  17. Słodka puchata kulka z liściem :)
  18. Jesienny Bej:) [IMG]http://img408.imageshack.us/img408/6852/101010160658.jpg[/IMG]
  19. Kilka zaległych wczesnojesiennych foteczek :) Simba z Bejkiem, obok Aron. [IMG]http://img443.imageshack.us/img443/585/102210124447.jpg[/IMG] [IMG]http://img243.imageshack.us/img243/1592/101010161322.jpg[/IMG] [IMG]http://img525.imageshack.us/img525/7561/101910160309.jpg[/IMG]
  20. Kilka fotek zrobionych po przyjeździe Portosa do mnie. Nadrabiam zaległości ;) W stadku :)
  21. Kilka fotek zrobionych na początku pobytu suń u mnie. Kaja: [IMG]http://img29.imageshack.us/img29/7365/101010161821.jpg[/IMG] [IMG]http://img263.imageshack.us/img263/3972/101010162031.jpg[/IMG] Misia - istny huragan w psiej skórze. [IMG]http://img441.imageshack.us/img441/4696/101010160208.jpg[/IMG] Tu siedzi mi na plecach z "miłości" 8) [IMG]http://img199.imageshack.us/img199/2351/101010161405.jpg[/IMG] [IMG]http://img442.imageshack.us/img442/9328/101010160753.jpg[/IMG]
  22. Sterylki odwołane ze względu na prywatne problemy wetki. Wszystko przełożone na następny tydzień. Pierwsza w poniedziałek jedzie Simba, potem nasze dziewczynki.
×
×
  • Create New...