Małpiszonek jest, jak zwykle, nieobliczalny ;)
Około 15 grudnia miała być sterylizowana (termin już 2 razy przesuwany) i jak zwykle postanowiła zmienić ustalenia.
Saruśka ma komplet szczepień, badań itp... cieczka skończyła się już jakiś czas temu, więc ustaliliśmy, kiedy będziemy (wreszcie) suńkę sterylizować.
W nocy z poniedziałku na wtorek Sara popiskiwała, przychodziła do nas. Zachowywała się inaczej niż zawsze. Rano zrobiliśmy oględziny psa :) czy nic bidulce nie dolega i zauważyliśmy, że ma trochę powiększone sutki :(
Wczoraj po pracy popędziliśmy do lekarza i cóż się okazało...
Po długim przesłuchiwaniu nas p. doktor uznał, że suczydło ma ciążę urojoną (tzn. początki).
Znów musieliśmy przesunąć termin sterylizacji, a co gorsza dał twarde zalecenia:
Mniej dawać jeść, mało głaskania, a już broń Boże po brzuchu, żadnych przysmaków.
Zastanawiam się jak to wszystko przeżyję. Tak lubię rozpieszczać swojego małpiszonka ;)
Termin (który to już :mad:) wyznaczony przez lekarza to początek stycznia (pierwszy tydzień) i trzymajcie kciuki żeby Saruśka znów czegoś nie wymyśliła :evil_lol: