Nie wiem dlaczego "wcięło" mój post z czwartego, pewnie dlatego, że miałem tego dnia problemy z netem :shake:. Może to i lepiej, był taki smutny.
Mamy jesień, liście zgrabione w zgrabne pryzmy. Jak bardzo lubiłaś w nich nurkować. Zawsze bałem się, że coś sobie zrobisz w mordkę. W taką pryzmę liści najlepiej wbiec na pełnej prędkości, tak, żeby liście były wszędzie. Brakuje mi tej radości na mordce, szumu rozgarnianych liści.
Agga, część zabawek, te które były na wierzchu, służy teraz Saruśce. Im głośniej piszczą tym lepiej. A te z wiaderka na szafie u mamy....
Też pewnie doczekają się na swoją kolej. Nie dziś, nie jutro, ale kiedyś znajdę siłę, żeby je wyjąć.
Dwie zabawki zostały na wierzchu jako pamiątka u mamy w mieszkaniu. Niebieski słonik - ukochana zabawka Norci i zielony wyłupiastooki krokodyl, mama bardzo lubiła się nim bawić z Noraskiem.