Saruśka zmieniła się bardzo. Myślę, że teraz już wie, że ma swój dom, posłanko, swoich ludzi i czerpie radość z życia :)
Zmiany widać nawet po tym jak śpi. Gdy przyjechała do nas spała bardzo czujnie, cały czas gotowa na jakieś nagłe wypadki. W tej chwili śpi spokojnie, nie strzyże wciąż uszami, nawet pozycja w śnie mówi o tym, że suczydło jest zrelaksowane :)
Ulka, na razie małpiszonek tylko obserwuje i wącha i lepiej żeby tak już zostało :evil_lol:.
W niedzielę Saruśka zamordowała swojego misia :mad:.
Usłyszeliśmy dźwięk, jakby coś się pruło, patrzymy na posłanko, a tam Sara wyciąga to, czym był wypchany misio :)
Uwieczniłem to na fotce, ale wrzucę dopiero w środę. Dziś odwiedziłem Dogo tylko na chwilę, a jutro nie wiem jak będzie z czasem.