W sobotę byłem u taty i patrzyłem jak wygląda miejsce gdzie Cię pochowaliśmy, pod drzewem rośnie świeża trawa. Norasku, ktoś kto spojrzy na ten fragment trawnika nawet nie zdaje sobie sprawy, że został tam fragment mojego serca :( , jakaś część mojego życia.
Za półtora tygodnia jedziemy najprawdopodobniej na urlop. Cały czas mam przed oczami Twoją radość gdy widziałaś, że pakujemy "psi" plecak. Cały czas nie odstępowałaś nas, żebyśmy przypadkiem nie zapomnieli o psie :)
Gdy braliśmy samochodowe szelki zaczynałaś szaleć z radości i od tego momentu nic nie było w stanie Cię uspokoić. Drzwi u mamy dalej są całe w rysach od pazurków wesołej Norci.