Właściwie poza panami po spożyciu Saruśka nie ma innych "ulubieńców". Przeważnie na spacerkach ignoruje przechodzących dwunożnych. Chyba że zna i ma nadzieję coś wysępić :evil_lol:. Jakiś czas temu sąsiad czekał z nami na windę i miał w ręku bułkę, tak po prostu, nie w siatce. Małpiszonek doszedł do wniosku, że to pewnie dla niej i próbowała sobie bułkę wziąć. Na całe szczęście sąsiad jest "psowy" to się nie złościł, a ja złapałem Saruśkę zanim pożarła bułę.
Jutro wieczorkiem udajemy się na kilka dni na działkę, ciekawe jak się suczydło zaaklimatyzuje. W zeszłym roku zajęło jej to dużo czasu.