Norasku, znów zawitały do nas upały. Nie lubiłaś ich. Zawsze, gdy było ciepło szybciutko wędrowałaś pod pobliskie drzewa i wylegiwałaś się pod nimi. W cieniu było dużo lepiej niż w mieszkaniu, więc na powrót do domu nie byłaś zbyt chętna. W zeszłym roku też było gorąco :shake:
Byłaś chora, upały męczyły Cię bardziej niż zwykle. Odżywałaś dopiero wieczorem, gdy słońce schowało się już za budynkami na przeciwko.
Przez całe swoje życie może parę razy zdarzyło się, że nas budziłaś w nocy. Podczas choroby te budzenia cieszyły mnie (chociaż były częstsze). Mogłem wyjść na spacer i było chłodno. Wiedziałem, że jest ci wtedy lżej :placz: